środa, 23 stycznia 2013

HIPOKRYZJA i ZACHŁANNOŚĆ

Zwykłym ludziom zalecają zaciskanie pasa, na ludziach chorych, dzięki haniebnej ustawie o refundacji leków, zaoszczędzili w roku ubiegłym około 1,5 miliarda złotych. Wyrwali je z kieszeni ludzi starych-emerytów, którzy nie zaprotestują, bo ledwo powłóczą nogami na Zielonej Wyspie. Na drogach rozstawiają radary, by wyciągnąć pieniądze od kierowców. Wprowadzają w ten sposób nowy podatek. Rządzić nie potrafią. Czego się dotkną partaczą. Autostrady po wybudowaniu trzeba remontować. Do stadionów trzeba dopłacać z naszych kieszeni. Nowe lotnisko w Modlinie do remontu. Ale premie przyznają sobie jak na Zielonej Wyspie. Im kryzys nie straszny, potrafią się nagradzać, by się luksusowo wyżywić. Pan Stefan Niesiołowski, poseł- pyskacz moralny, dziś nie chciał dyskutować o skandalicznych premiach, które marszałka, pani Ewa Kopacz przyznała „swoim” wicemarszałkom, a oni jej w rewanżu. Oto cała Platforma Obywatelska. Głosujcie na PO, oni Wam pokażą jak się urządzić. Łączy ich kasa!

wtorek, 22 stycznia 2013

WIKARY - ZŁOCZYŃCA


Życie seksualne księży przestało już ludzi szokować. Opowiadano mi o proboszczu na Suwalszczyźnie, który opodatkował parafian, jednorazowo (od komina), po pięćdziesiąt złotych, by wywianować córkę wychodzącą za mąż. Lud przyjął decyzję sługi Bożego bez szemrania, komentarzy i protestów.
Aby media zechciały zająć się księdzem zrywającym zakazane jabłka musi zdarzyć się coś nadzwyczajnego, jak w poznańskiej dzielnicy Janikowo. Ksiądz Mariusz G. w czasie, gdy jego kobieta, rodziła na plebani jego syna, w sąsiednim pokoju słuchał  muzyki, zapewne religijnej i nie udzielił rodzącej pomocy. Pogotowie wezwał dopiero, gdy okazało się, że synek jest martwy.
Jak sądzicie, o czym wikary myślał podczas porodu i krzyków rodzącej? Czy o tym, że ojciec niebieski, Stworzyciel, który jest wszechmocny, zesłał swojego synka na ziemię, by go ukrzyżowali dla odkupienia naszych grzechów ?
Nie mogę sobie wyobrazić mężczyzny, który w czasie porodu nie reaguje na krzyki i prośby bliskiej mu kobiety. Czy wikaremu  skamieniało serce? Czy chorały zagłuszyły sumienie?
Zdarzenie na plebani w Janikowie zmusza do postawienia wielu pytań.
Pierwsze: dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo? Przecież Wikary Mariusz G. nie udzielił rodzącej pomocy.
Drugie: Dlaczego abp Stanisław Gądecki zesłał księdza do klasztoru, a potem na Ukrainę? Nie sądzicie, że to jawne tuszowanie skandalu!?
Gdy media ujawniły skandal abp zdecydował się wystąpić do papieża o przeniesienie złoczyńcy w stan laikatu. Przecież to kpina z prawa i moralności, o Biblii nie wspominam.
Tuszowanie niegodziwego postępowania wikarego jest naruszeniem prawa. Czy prokuratura zajmie się arcybiskupem?

czwartek, 17 stycznia 2013

JAK ZARABIAĆ... na ŻYCIE?


Przed paru dniami przysłuchiwałem się dyskusji żurnalistów w TVN, smagali oni biczem moralnym pana Aleksandra Kwaśniewskiego, ministra i towarzysza w czasach PRL, twórcę partii lewicy, prezydenta III RP, z sercem po lewej stronie, a teraz nauczyciela i doradcę. Dowalali mu właśnie za to, że doradza dyktatorowi i prezydentowi Kazachstanu, panu Nursłtanowi Nazarbajewowi… za pieniądze! Gdyby doradzał za bezdurno cięgi byłyby z pewnością łagodniejsze. Wyglądało na to, że żurnaliści bredzą za darmo.
Ja, tymczasem nie widzę nic złego w tym, że pan Kwaśniewski naucza dyktatora demokracji, w dobrym towarzystwie, jak wyjaśnił profesor pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, obywatel Tomasz Nałęcz.
Mam nadzieję, że w Ałma Acie, cudownym mieście i byłej stolicy Kwaśniewski otworzy akademię polityczną dla dyktatorów z całego świata. Zarobi trochę grosza i rozsławi imię III RP na całym globie. Będzie to pożyteczniejsze niż przerabianie magistra filozofii i kapitalistę, pana Janusza Palikota na socjalistę, a pana Leszka Millera na kapitalistę, który, nota bene, z własnej woli został lewicowym liberałem.
Różni ludzie w różny sposób zarabiają na życie. Zasłużony działacz „Solidarności” z czasów kiedy robiła za dziewicę, bojownik o wolność, godność i honor, pan Zbigniew Romaszewski, którego III RP za trudy i znoje w czasach komuny nagrodziła hojnie tytułem wicemarszałka Senatu i wieloma intratnymi stanowiskami oskarżył komunę za prześladowania, a sąd niezawisły przyznał mu za cierpienia 240000 złotych… z kasy III RP. Żurnaliści, którzy w ciągu miesiąca zarabiają dziesięciokrotnie więcej niż średnia emerytura nie krytykują Romaszewskiego, a niektórzy koleżkowie nawet go bronią.
Emerytura pana Romaszewskiego wynosi ponad 4000 zł. Jego żony 1700 zł.
Komentarze pozostawiam Internautom.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

JUREK WSPANIAŁY


Pan Jurek Owsiak znowu odniósł sukces! Gratuluję, podziwiam i zadaję sobie dziecinne pytanie: dlaczego ten wspaniały Polak nie kieruje naszym państwem?
Na czym polega fenomen „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”?
Nie mam na myśli jedynie milionów zbieranych w styczniu każdego roku, choć to czas najmniej sprzyjający, bo pogoda nie najlepsza i w portfelach pieniędzy nieco mniej, wszak w grudniu wykosztowaliśmy się na święta.
Sprawia to osobowość twórcy i głównego dyrygenta WOŚP. Mówi do nas zrozumiałym językiem, pokazuje jasne cele, które natychmiast realizuje, nie ma w jego działalności pustych obietnic i mizdrzenia się do publiczności. W wypowiedziach Jurka Owsiaka jest szczerość spontaniczna, niewyrachowania. Najpierw naraził się sukienkowym, gdy wołał: „róbta co chceta!” Jak tak można sprowadzać młodzież na manowce-krzyczeli. Wszak ten, co nie lubił jabłek dając prarodzicom wolną wolę wyznaczył granice w Wielkiej Księdze Zakazów, twórczo rozwiniętej w ciągu trzech tysięcy lat. „Róbta co chceta” jest równoznaczne z przedślubnym bzykaniem i innymi „świństwami”. Aby złagodzić atak Jurek wymyślił „światełko do nieba”. Wiedząc, że tym co nie płacą podatków i nie ujawniają swoich dochodów chodzi przeważnie o pieniądze. Najbardziej niegodziwi zaczęli go pomawiać o malwersacje. Nic to nie pomogło. WOŚP cieszy się wielkim uznaniem większości Polaków.
Teraz po jego wypowiedzi o eutanazji prawica przypuściła atak, że wpisał się na listę zwolenników śmierci. A on poruszył ważny problem społeczny i ludzki, od którego nie uciekniemy. Europoseł Jacek Kurski publicznie zadeklarował, że nie będzie popierał lewicowego Owsiaka i zrobi mu na złość ofiarowując na tacę 200 zł. Czy spełnił swoją obietnicę nie dowiemy się nigdy – finanse Kościoła katolickiego w demokratycznym państwie są utajnione, wyjątkiem jest chyba diecezja opolska. Jurek zapewnił pana prawicowego europosła, że gdy się zestarzeje może liczyć na łóżko przygotowane przez WOŚ dla staruszków.
I na tym polega siła Jurka Owsiaka! Nie ma w nim nienawiści, politycznych i partyjnych uprzedzeń. Swoją działalnością spełnia marzenia Polaków o normalnym państwie, w którym rząd będzie działał dla dobra obywateli, a nie dla słupków statystycznych, w którym będzie się podawać do wiadomości ilu obywateli przeszło każdego roku z najniższej grupy egzystencji do grupy człowieczej, gdzie nie odczuwa się już poniżającej nędzy.
W mroźną niedzielę (13.01.2013) wybraliśmy się z Renią na spacer i w poszukiwaniu młodych z puszkami. Przed super marketem nie spotkaliśmy młodych wolontariuszy. Przed wejście stała pani, ok.35 lat, z dwoma kartonami soku, tak mi się wydawało.
- Wejdźmy do środka, zaproponowałem, zimno jak diabli, pewno są w holu. Nie było nikogo, co nas bardzo zdziwiło. Wychodząc rozejrzeliśmy się w koło i wtedy podeszła do nas wspomniana pani z „kartonami soku” oferując nam serduszka.
Przyszłam pomóc dzieciom, bo zimno, wyjaśniła. Córeczka z synkiem weszli do środka, aby się trochę ogrzać i wypić herbatę, którą im przyniosłam, nie mogłam ich utrzymać w domu. Za szybą zobaczyliśmy dziewczynkę i chłopca 10-12 lat. I to jest największa wartość działalności Jurka Owsiaka, to on wyzwala w ludziach najszlachetniejsze odruchy, zachowania i uczucia. Nie zakazuje, nie poucza, nie straszy. Mówi róbta co chceta, a oni czynią dobro.

czwartek, 3 stycznia 2013

NIE PRZEINACZYCIE HISTORII


Zaczęło się tak pięknie. Miało być sprawiedliwie i uczciwie. Godność robotników wypisano na sztandarach. O dobrobycie nie wspominam, bo to się rozumiało samo przez się. Na wszelki wypadek czasy Polski Ludowej, demokraci wykreślili z historii, no może nie całkiem, ocet i dług zaciągnięty przez Edwarda Gierka pozostawiono, by straszyć prostaczków. Powołano nawet IPN (Instytut Prawicowej Nienawiści), który ma wyplenić z pamięci czasy "komunizmu". Twórcy (filmowcy dokumentalni, literaci i dziennikarze) wspominają jeszcze wielką płytę, ale przemilczają, że dotarła nad Wisłę ze wspaniałego Zachodu, z demokratycznego świata.
Złożonej historii społeczeństwa nie da się wyklepać wedle jednego kopyta, jak buta, nawet lakierowanego. Przeszłość upomina się o swoje prawa i wraca do współczesności. Przykładem może być Edaward Gierek, który nie chce stać się symbolem komunistycznego zła. W pamięci obywateli zapisał się, jako przywódca, który wprowadził Polskę do cywilizowanego świata. Nie będę wyliczał jego zasług, bowiem ludzie pamiętają je doskonale.
Zastanowię się tylko nad mitycznym długiem, który pozostawił potomnym. Do dziś nie zdołano sprzedać (zmarnować) wszystkich zakładów pracy, które zbudowano za rządów Edwarda Gierka. Gdy się porówna dług przez niego zaciągnięty, wraz z odsetkami z pieniędzmi uzyskanymi z tzw. "prywatyzycji" okaże się, że prywatyzatorzy jeszcze na tym zarobili. Przypomnę oceny profesora Kazimierza Poznańskiego zawarte w jego książce "Wielki Przekręt", w której napisał, że majątek narodowy upłynnili reformatorzy za 10% wartości! Słownie: dziesięć procent wartości.
Potępiając bezrozumnie czasy Polski Ludowej, zamiast rzetelnie ocenić, historycy i prokuratorzy z IPN okazują się bezradni.
Czy Edward Gierek popełniał blędy? Oczywiście, popełniał. Ale, gdy na szali położymy błędy i zasługi, Edward Gierek nie musi się wstydzić swoich rządów. Dlatego w stuletnią rocznicę jego urodzin, my, zwykli ludzie, wspomnimy go z życzliwością.

niedziela, 30 grudnia 2012

NA ODCHODNE





Jego żywot dobiega końca. Odchodzi bez fanfar. Osobiście żałuję, że w ostatniej drodze nie towarzyszy mu rząd małych kroków, niekompetentny, bez społecznej wyobraźni.. Jaki był rok 2012 dla obywateli III RP? Dla bogatych bardzo dobry. Płacą oni bowiem najniższe podatki w Europie i narzekają, chyba dla odwrócenia uwagi. Dla zwykłych ludzi fatalny. Jak wynika z danych statystycznych 4 miliony Polaków żyło w 2012 roku „poniżej wskaźnika skrajnego ubóstwa”.
Pojutrze panegiryści poinformują nas, że mimo kryzysu rok 2012 obfitował ważnymi dokonaniami. Nie będą bredzić o Zielonej Wyspie, ale uznają, że „Euro 2012″ było dla Polski niebywałym sukcesem. O finansach nie wspomną, bo sukcesu finansowego nie odnotowano. Przemilczą kompromitujący fakt, że dokopaliśmy „Ruskim” … na ulicach oczywiście, wedle polskiego porzekadła: Gość w dom, Bóg w dom”.
Godzi się przypomnieć, że rząd Donalda Tuska ponosi odpowiedzialność za „sukces Euro 2012″ tylko w połowie, albowiem został wrobiony w imprezę przez PiS – partię narodowej megalomani, która usiłowała pokazać, że biedne państwo, zwane Polską, może udźwignąć ciężar finansowy imprezy.
W roku 2012 rząd premiera Tuska nie poradził sobie z problemami społecznymi. Aby ratować własne cztery litery zaoszczędził na emerytach sięgając do ich kieszeni. Pierwszy raz, gdy zmniejszył waloryzację emerytur, w imię sprawiedliwej równości, premii sobie nie zmniejszył, bo się nie pochwalił. Drugi raz, gdy zrefundował dopłaty do leków. Według moich obliczeń na najbiedniejszych rząd zaoszczędził około, bagatela, 3 miliardy złotych!!! Palcem nie ruszył, by rozwiązać kwestię umów śmieciowych. Prawie 3 700 000 obywateli pracuje na umowach śmieciowych. Oznacza to, że znaleźli się poza systemem emerytalnym. Rząd nie poradził sobie z bezrobociem (spędzi ten fakt na kryzys), na koniec listopada 2012 roku było w Polsce 2.058 000 osób bez pracy, 1 723 700 osób (83,8%) nie otrzymywało zasiłku. Prawdziwy sukces !
W roku 2012 następowała dalsza degradacja służby zdrowia i kolei. Zaplanowana budowa autostrad poniosła fiasko. Piękne stadiony przyniosły straty. Stadion Narodowy 21 milionów. O usterkach technicznych nie wspominam. Rząd się wyżywi, a za jego nieudolność zapłacą zwykli ludzie.
O dalszym zadłużeniu państwa nie wspominam, pomijam afery i inne sukcesy.
Nie życzę pomyślnego Nowego Roku, najbiedniejszym życzę przetrwania. Nie wierzcie w obietnice rządu.

wtorek, 25 grudnia 2012

HEJ KOLĘDA, KOLĘDA-UNOWOCZEŚNIONA


Naoglądałem się w różnych telewizjach, nasłuchałem w radiach i naczytałem w mediach papierowych dostojnych ojców kościelnych, filozofów i uczonych o szkodliwości konsumpcyjnego trybu życia i szale przedświątecznych zakupów, które zabiją duchowość człowieka. Na marginesie wspomnę, że wszyscy panowie i ci w sukienkach i w garniturach nie wyglądali na zabiedzonych, a kilku z nich mieszka w pałacach niebieskich i zajebistych willach, płotami odgodzonymi od ludu uduchowionego. Nie potępiam konsumpcji, ale nie akceptuję ustroju, w którym jednych stać na rozpasane żarcie, a innych nie stać na chleb.
Nie kupiłem więc Reni na święta perfum czy jakichś świecidełek, ale dwie płytki z kolędami. Nie jestem patriotą, kupiłem jednak kolędy polskie w wykonaniu Mazowsza i Golec Orkiestry, a to ze względu na kolędę „Oj, maluśki, maluśki”. Ta kolęda podobnie jak „Międzynarodówka” wzrusza mnie najbardziej i wyciska łzy z moich oczu. Obie pieśni poświęcone są niedoli człowieczej.
Co mnie uderzyło w polskich kolędach w wykonaniu obu zespołów to zmiany w tekstach. Moja Babcia i Mama śpiewały:
„Maryja Panna, Maryja Panna
Dzieciątko piastuje
A Józef stary, a Józef stary
On je pielęgnuje” Teraz słowo „stary” zastąpiono słowem „święty”, nie wiem czy z nakazu czy z nadgorliwości. Wszak w dniu narodzenia Jezuska, cieśla Józef, chyba świętym jeszcze nie był. Że nim został nie „dziwota” jak mawiała moja Babcia. Poślubić w tamtych surowych czasach dziewczynę w ciąży było nielada wyczynem.
Jezus z Nazaretu, urodzony w Betlejem zapoczątkował zmianę świata. Stworzył maluczkim nadzieję Królestwa Niebieskiego i zapewnił ich, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogacz przez bramę niebieską. Nie wezwał biednych do buntu, ale posiał ziarno nadziei i został uznany obrońcą maluczkich duchem i ubogich. Niestety jego urzędnicy na padole ziemskim odeszli od tej szlachetnej idei, od czasu, gdy cesarz Konstantyn obdarował ich dobrami i uczynił z nich współpracowników elit rządzących cesarstwami i państwami. Za naszych czasów najwyzsi przedstawiciele Jezusa stłumili teologię wyzwolenia, w jej kolebce w Brazylii, zanim zdołała zorganizować biednych w siłę. Za to prezydent Lulu, socjalista, bez pomocy sług Bożych poprawił egzystencję najuboższych.
We Francji prezydent Hollande, też socjalista, dotrzymując przedwyborczych obietnic podwyższył podatek dla najbogatszych do 75 procent. Kilku uciekło z Francji, a wśród nich aktor Depardieu. Wszyscy nie uciekną, bo inne rządy też będą musiały podnieść podatki najbogatszym. Innej drogi nie ma. Zdają sobie z tego sprawę najświatlejsi najbogatsi. Najwięcej ich w Stanach Zjednoczonych. Przecież każdy rozumny człowiek pragnie znaleźć się w niebie i uniknąć rewolucji.