sobota, 2 lutego 2013

PO - PARTIA OBEZWŁADNIONYCH


Pamiętacie te ochy i achy, jaka to wspaniała partia, ta Platforma Obywatelska? Łączy wodę z ogniem i przygarnia podkupionych-bezideowych, z prawicy i lewicy. Miała wyrażać nadzieje i aspiracje całego niemal społeczeństwa. Kto chciał mógł wierzyć.
Teraz okazało się, że jeden kato-konserwatywny minister sprawiedliwości poparty przez czterdziestu paru obezwładnił tę wspaniałą PO i publicznie z trybuny sejmowej pokazał premierowi gdzie jego miejsce. Partia Obezwładnionych doszła do ściany.
Dowód? Zgłasza dwa projekty ustawy o związkach partnerskich, co jest ewidentnym przykładem niemocy.
Jeszcze trochę, a Jarosław G. poda dłoń Jarosławowi K. i nad Wisłą zapanują ciemniackie ciemności.


sobota, 26 stycznia 2013

PRAWY PROSTY


Ale tydzień, ale jaja!
Najpierw afera w Sejmie. Nasi wybrańcy, z naszych podatków, przyznali sobie hooorrrrendalne premie. Media ujawniły zdarzenie, podlewając je sosem kryzysowym. I zawrzało! Pierwszy moralista PO i pierwszy pyskacz, pan poseł Stefan Niesiołowski i w dodatku profesor powiedział w „Faktach po Faktach”, że nie ma o czym mówić. Marszałka Sejmu, pani Ewa Kopacz oznajmiła hardo poddanym, że to normalka i koniec. Na drugi dzień buta opadła i właściciele III RP spuścili z tonu. Zaczęli przebąkiwać, że nasze pieniądze ze względu na KRYZYS przeznaczą na cele społeczne. Jedynie przedstawiciel SLD, wicemarszałek Jerzy Wenderlich wzbraniał się przed oddaniem kasy. Kręcił, mendził, czym przyprawił mnie o mdłości .
Dopiero pan Janusz Palikot, lider własnego ruchu (Ruch Palikota) pokazał klasę. Natychmiast się zorientował, że nadarzyła się szansa poprawienia notowań (słupków) i wylał panią wicemarszałkę, Wandę Nowicką. Z bólem serca, co podkreślał wielokrotnie, ale czego się nie robi dla  ruchu własnego imienia. Do tej pory, po okresie krytycznej fascynacji, krytykowałem autora pracy magisterskiej: ” Transcedentalna jedność apercepcji u Kanta”. Teraz po raz pierwszy biję brawo! Lider własnego ruchu zaskoczył wszystkich. Wygrał z panem Leszkiem Millerem, który nie wylał Wenderlicha, bełkocącego, domorosłego filozofa teorii mętniactwa. Szanowny panie Leszku Millerze, co się z panem dzieje?
Drugie wydarzenie przerosło pierwsze! Minister rządu pana Donalda Tuska, pan Jarosław Gowin, nie poparł wniosku własnej partii – Platformy Obywatelskiej, zadał w ten sposób publicznie pierwszy, prawy cios swojemu partnerowi D.Tuskowi. Premier musiał odczuć to boleśnie, bo zmiatał z ringu w pośpiechu, osłaniał go dzielnie pan Paweł Graś, były cieć, na stanowisku rzecznika rządu.
I tak zaczął się nowy rozdział historii upadku neoliberalizmu w Klechistanie.

piątek, 25 stycznia 2013

BISKUP LIBERAŁ


W kręgach ludzi naiwnych biskup Tadeusz Pieronek, autor interesujących książek, uchodzi za liberała. Jednak w miarę upływu czasu biskup zmienia swoje poglądy i staje się jastrzębiem. Zapomina o Soborze watykańskim II i ekumenizmie.
Newsweek (7 13 01 2013) zamieszcza wywiad z Tadeuszem Ry…, o przepraszam Pieronkiem, pod tytułem „Ateiści niech siedzą cicho”, w którym sługa Boży naucza: „Ateiści rządzili w Polsce przez dziesiątki lat. Mieli wszystko i co zrobili? Doprowadzili kraj do ruiny, całą Europę – niech teraz siedzą cicho”.
Proponuję przez chwilę zgodzić się z biskupem. Ateiści przez 45 lat rządów nagrzeszyli co niemiara. Nie więcej jednak niż biskupi przez dwa tysiące lat. Jeśli Kościół katolicki jest bezgrzeszny to za co przepraszał papież, Jan Paweł II ?
Konstytucja III RP daje jednakowe prawa ateistom i katolikom. Biskup nie powinien nakazywać milczenia ateistom. Katolicy (Hitler, Franco, Pinochet) wyrządzili ludziom więcej krzywd niż ateiści. O biskupach, kardynałach i papieżach nie wspominam. Rozpętali więcej wojen niż ateiści i uśmiercili, w imię Boga miłosiernego więcej ludzi niż ateiści. Ateiści nie nakazują katolikom milczenia. Nawet w najgorszych czasach stalinizmu nie zamykali kościołów.
W ruiny, które po sobie zostawili w Polsce ateiści, chyba biskup Pieronek nie wierzy. Ot wypsnęło mu się jak dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi.
Proponuję biskupowi Pieronkowi, aby począwszy od chrztu Polski, policzył ile kościołów zbudowano w Polsce do 1945 roku. Podzielił ten okres przez 45 lat i otrzyma wynik ile w czterdziestopięcioleciach wznoszono świątyń. A potem niech policzy ile kościołów zbudowano w ciągu 45 lat rządów ateistycznych. Sam arcybiskup Ignacy Tokarczuk, bez zgody władz, zbudował ponad  430 kościołów, kaplic i kapliczek.
Niech więc biskup Tadeusz Pieronek kitu nie wciska. Nikt dziś w Polsce katolickiej nie zamierza niszczyć wiary. Bo i po co. Biskupi – politycy zrobią to sami. Nie powiem szczęść Boże.

środa, 23 stycznia 2013

HIPOKRYZJA i ZACHŁANNOŚĆ

Zwykłym ludziom zalecają zaciskanie pasa, na ludziach chorych, dzięki haniebnej ustawie o refundacji leków, zaoszczędzili w roku ubiegłym około 1,5 miliarda złotych. Wyrwali je z kieszeni ludzi starych-emerytów, którzy nie zaprotestują, bo ledwo powłóczą nogami na Zielonej Wyspie. Na drogach rozstawiają radary, by wyciągnąć pieniądze od kierowców. Wprowadzają w ten sposób nowy podatek. Rządzić nie potrafią. Czego się dotkną partaczą. Autostrady po wybudowaniu trzeba remontować. Do stadionów trzeba dopłacać z naszych kieszeni. Nowe lotnisko w Modlinie do remontu. Ale premie przyznają sobie jak na Zielonej Wyspie. Im kryzys nie straszny, potrafią się nagradzać, by się luksusowo wyżywić. Pan Stefan Niesiołowski, poseł- pyskacz moralny, dziś nie chciał dyskutować o skandalicznych premiach, które marszałka, pani Ewa Kopacz przyznała „swoim” wicemarszałkom, a oni jej w rewanżu. Oto cała Platforma Obywatelska. Głosujcie na PO, oni Wam pokażą jak się urządzić. Łączy ich kasa!

wtorek, 22 stycznia 2013

WIKARY - ZŁOCZYŃCA


Życie seksualne księży przestało już ludzi szokować. Opowiadano mi o proboszczu na Suwalszczyźnie, który opodatkował parafian, jednorazowo (od komina), po pięćdziesiąt złotych, by wywianować córkę wychodzącą za mąż. Lud przyjął decyzję sługi Bożego bez szemrania, komentarzy i protestów.
Aby media zechciały zająć się księdzem zrywającym zakazane jabłka musi zdarzyć się coś nadzwyczajnego, jak w poznańskiej dzielnicy Janikowo. Ksiądz Mariusz G. w czasie, gdy jego kobieta, rodziła na plebani jego syna, w sąsiednim pokoju słuchał  muzyki, zapewne religijnej i nie udzielił rodzącej pomocy. Pogotowie wezwał dopiero, gdy okazało się, że synek jest martwy.
Jak sądzicie, o czym wikary myślał podczas porodu i krzyków rodzącej? Czy o tym, że ojciec niebieski, Stworzyciel, który jest wszechmocny, zesłał swojego synka na ziemię, by go ukrzyżowali dla odkupienia naszych grzechów ?
Nie mogę sobie wyobrazić mężczyzny, który w czasie porodu nie reaguje na krzyki i prośby bliskiej mu kobiety. Czy wikaremu  skamieniało serce? Czy chorały zagłuszyły sumienie?
Zdarzenie na plebani w Janikowie zmusza do postawienia wielu pytań.
Pierwsze: dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo? Przecież Wikary Mariusz G. nie udzielił rodzącej pomocy.
Drugie: Dlaczego abp Stanisław Gądecki zesłał księdza do klasztoru, a potem na Ukrainę? Nie sądzicie, że to jawne tuszowanie skandalu!?
Gdy media ujawniły skandal abp zdecydował się wystąpić do papieża o przeniesienie złoczyńcy w stan laikatu. Przecież to kpina z prawa i moralności, o Biblii nie wspominam.
Tuszowanie niegodziwego postępowania wikarego jest naruszeniem prawa. Czy prokuratura zajmie się arcybiskupem?

czwartek, 17 stycznia 2013

JAK ZARABIAĆ... na ŻYCIE?


Przed paru dniami przysłuchiwałem się dyskusji żurnalistów w TVN, smagali oni biczem moralnym pana Aleksandra Kwaśniewskiego, ministra i towarzysza w czasach PRL, twórcę partii lewicy, prezydenta III RP, z sercem po lewej stronie, a teraz nauczyciela i doradcę. Dowalali mu właśnie za to, że doradza dyktatorowi i prezydentowi Kazachstanu, panu Nursłtanowi Nazarbajewowi… za pieniądze! Gdyby doradzał za bezdurno cięgi byłyby z pewnością łagodniejsze. Wyglądało na to, że żurnaliści bredzą za darmo.
Ja, tymczasem nie widzę nic złego w tym, że pan Kwaśniewski naucza dyktatora demokracji, w dobrym towarzystwie, jak wyjaśnił profesor pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, obywatel Tomasz Nałęcz.
Mam nadzieję, że w Ałma Acie, cudownym mieście i byłej stolicy Kwaśniewski otworzy akademię polityczną dla dyktatorów z całego świata. Zarobi trochę grosza i rozsławi imię III RP na całym globie. Będzie to pożyteczniejsze niż przerabianie magistra filozofii i kapitalistę, pana Janusza Palikota na socjalistę, a pana Leszka Millera na kapitalistę, który, nota bene, z własnej woli został lewicowym liberałem.
Różni ludzie w różny sposób zarabiają na życie. Zasłużony działacz „Solidarności” z czasów kiedy robiła za dziewicę, bojownik o wolność, godność i honor, pan Zbigniew Romaszewski, którego III RP za trudy i znoje w czasach komuny nagrodziła hojnie tytułem wicemarszałka Senatu i wieloma intratnymi stanowiskami oskarżył komunę za prześladowania, a sąd niezawisły przyznał mu za cierpienia 240000 złotych… z kasy III RP. Żurnaliści, którzy w ciągu miesiąca zarabiają dziesięciokrotnie więcej niż średnia emerytura nie krytykują Romaszewskiego, a niektórzy koleżkowie nawet go bronią.
Emerytura pana Romaszewskiego wynosi ponad 4000 zł. Jego żony 1700 zł.
Komentarze pozostawiam Internautom.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

JUREK WSPANIAŁY


Pan Jurek Owsiak znowu odniósł sukces! Gratuluję, podziwiam i zadaję sobie dziecinne pytanie: dlaczego ten wspaniały Polak nie kieruje naszym państwem?
Na czym polega fenomen „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”?
Nie mam na myśli jedynie milionów zbieranych w styczniu każdego roku, choć to czas najmniej sprzyjający, bo pogoda nie najlepsza i w portfelach pieniędzy nieco mniej, wszak w grudniu wykosztowaliśmy się na święta.
Sprawia to osobowość twórcy i głównego dyrygenta WOŚP. Mówi do nas zrozumiałym językiem, pokazuje jasne cele, które natychmiast realizuje, nie ma w jego działalności pustych obietnic i mizdrzenia się do publiczności. W wypowiedziach Jurka Owsiaka jest szczerość spontaniczna, niewyrachowania. Najpierw naraził się sukienkowym, gdy wołał: „róbta co chceta!” Jak tak można sprowadzać młodzież na manowce-krzyczeli. Wszak ten, co nie lubił jabłek dając prarodzicom wolną wolę wyznaczył granice w Wielkiej Księdze Zakazów, twórczo rozwiniętej w ciągu trzech tysięcy lat. „Róbta co chceta” jest równoznaczne z przedślubnym bzykaniem i innymi „świństwami”. Aby złagodzić atak Jurek wymyślił „światełko do nieba”. Wiedząc, że tym co nie płacą podatków i nie ujawniają swoich dochodów chodzi przeważnie o pieniądze. Najbardziej niegodziwi zaczęli go pomawiać o malwersacje. Nic to nie pomogło. WOŚP cieszy się wielkim uznaniem większości Polaków.
Teraz po jego wypowiedzi o eutanazji prawica przypuściła atak, że wpisał się na listę zwolenników śmierci. A on poruszył ważny problem społeczny i ludzki, od którego nie uciekniemy. Europoseł Jacek Kurski publicznie zadeklarował, że nie będzie popierał lewicowego Owsiaka i zrobi mu na złość ofiarowując na tacę 200 zł. Czy spełnił swoją obietnicę nie dowiemy się nigdy – finanse Kościoła katolickiego w demokratycznym państwie są utajnione, wyjątkiem jest chyba diecezja opolska. Jurek zapewnił pana prawicowego europosła, że gdy się zestarzeje może liczyć na łóżko przygotowane przez WOŚ dla staruszków.
I na tym polega siła Jurka Owsiaka! Nie ma w nim nienawiści, politycznych i partyjnych uprzedzeń. Swoją działalnością spełnia marzenia Polaków o normalnym państwie, w którym rząd będzie działał dla dobra obywateli, a nie dla słupków statystycznych, w którym będzie się podawać do wiadomości ilu obywateli przeszło każdego roku z najniższej grupy egzystencji do grupy człowieczej, gdzie nie odczuwa się już poniżającej nędzy.
W mroźną niedzielę (13.01.2013) wybraliśmy się z Renią na spacer i w poszukiwaniu młodych z puszkami. Przed super marketem nie spotkaliśmy młodych wolontariuszy. Przed wejście stała pani, ok.35 lat, z dwoma kartonami soku, tak mi się wydawało.
- Wejdźmy do środka, zaproponowałem, zimno jak diabli, pewno są w holu. Nie było nikogo, co nas bardzo zdziwiło. Wychodząc rozejrzeliśmy się w koło i wtedy podeszła do nas wspomniana pani z „kartonami soku” oferując nam serduszka.
Przyszłam pomóc dzieciom, bo zimno, wyjaśniła. Córeczka z synkiem weszli do środka, aby się trochę ogrzać i wypić herbatę, którą im przyniosłam, nie mogłam ich utrzymać w domu. Za szybą zobaczyliśmy dziewczynkę i chłopca 10-12 lat. I to jest największa wartość działalności Jurka Owsiaka, to on wyzwala w ludziach najszlachetniejsze odruchy, zachowania i uczucia. Nie zakazuje, nie poucza, nie straszy. Mówi róbta co chceta, a oni czynią dobro.