wtorek, 21 kwietnia 2015

POCHWAŁA RZĄDU UKOCHANEGO

 Rząd mamy doskonały! Nie wierzycie? Za chwilę przekonam nawet najbardziej zatwardziałych krytyków. Otóż rząd III RP pod wpływem Unii Europejskiej wprowadził sankcje w stosunku do Rosji. Odczuł to marszałek Senatu,bo go nie wpuścili do Rosji na uroczystości pogrzebowe. Ale najbardziej dotknęło wprowadzenie restrykcji sadowników, bo Putin odpowiedział restrykcjami i przestał kupować polskie jabłka.Sadownicy lament podnieśli, więc rząd wystąpił do UE o rekompensatę. Bruksela sypnęła euro. Ile dotarło do sadowników dokładnie nie wiadomo. Ale na tym się nie skończyło. Wiadomo, że Polak potrafi, a rząd polski potrafi stokrotnie więcej od Polaka. Zaczęto tedy sprzedawać polskie jabłka do Serbii,która do UE jeszcze nie należy, a Serbia...do Rosji. Media polskojęzyczne i rządowe wspomniały o tym przy okazji wyśmiewania rozmowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, pana Władimira Putina z telewidzami. Aby się więcej dowiedzieć wszedłem na portal rosyjski. Prezydent Rosji doskonale wie o całej operacji i polskie jabłka przepuszcza, bo Rosjanie polskie jabłka lubią. Jeśli tak wyglądają restrykcje europejskie to nie ma o czym mówić.
  Stawia to jednak polski rząd, przez naród ukochany, w dwuznacznej sytuacji moralnej, bowiem co innego mówi, a co innego robi. Łamie sankcje wprowadzone przez UE, sprzedając Rosji jabłka, za które zapłaciła Unia. Aby nie narazić się Wielkiemu Bratu, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Rosji jabłek, kupuje w Ameryce rakiety. O czym poinformował dziś swoich miłośników prezydent III RP, kandydat na prezydenta, pan Bronisław Komorowski, stojąc na tle sztandarów Polski i Unii Europejskiej. Amerykański sztandar chwilowo usunięto, bo szefowi CIA coś się wgłowie popieprzyło i ogłosił, że Polacy razem z Niemcami mordowali Żydów, zamiast przypomnieć, że razem z Niemcami wkroczyli do Czechosłowacji, a jak Niemcy z wdzięczności za pomoc napadli na Polskę to rząd bohaterski czmychnął przez Zaleszczyki do Rumunii.
   Wiadomo, że minister od spraw zagranicznych III RP naciska na UE, aby jak najszybciej wprowadzić dodatkowe restrykcje. Widocznie Rosja zamierza kupować w Polsce jeszcze inne towary. Jak się dowiaduję ze źródeł, tym razem zaangażujemy w charakterze pośrednika Albanię.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

ANNA MILEWSKA ATAKUJE...

 Z nieoficjalnych informacji, jakie do mnie dotarły wynika, że Anna Milewska dostała się do "Dziennika Trybuna" dzięki grupie powiązanej z jednym z najbogatszych polskich komunistów, który nie cierpi Magdaleny Ogórek i przy pomocy redaktorki Anny M. postanowił zniszczyć kandydatkę na prezydenta, wspieraną przez SLD i starego kocura Leszka Millera.
  Początek, który Państwo właśnie przeczytaliście jest parodią stylu artykułu Anny Milewskiej pt. "Lewica" opublikowanego w "Dzienniku Trybuna" ( nr 72-73/ 2015).
  Anna Milewska wspiera się w swoim artykule różnymi autorytetami. Przywołuje prof. Monikę Płatek, która uznała pomysł dr Magdaleny Ogórek napisania prawa od nowa za "zamach stanu i kolejny rozbiór Polski", a delikatną panią Magdalenę za "...niebezpieczną i groźną" (!), dla oj-czyzny naszej kochanej i demokratycznej. Jestem pewien, że redaktorka Milewska tuż przed wyborami posłuży się profesorem, który stwierdzi, że kandydatka, wspierana przez SLD, jest kochanką Pana prezydenta Władimira Putina.
  Nie kwestionuję wiedzy prawniczej pani prof. Płatek, twierdzę natomiast, że oderwała się od realiów polskiej rzeczywistości. Jeśli w Polsce mogą działać takie firmy, jak Amber Gold to prawo trzeba zmienić. Jeżeli komornik może zarekwirować niewinnemu rolnikowi traktor, to prawo jest niedoskonałe. Jeśli sąd skazuje chorego człowieka za przywłaszczenie batonika wartości 1,5 zł.na karę więzienia to trzeba wołać na trwogę.
  Jeżeli firmy telekomunikacyjne narzucają klientom własne prawa, które nie pozwalają rozwiązać umowy, gdy zwykły człowiek jest niezadowolony ze świadczonych usług to prawo jest złe. Nie wspominam o prawie w gospodarce i finansach, bo wszyscy wiemy, że wymaga zmiany. Magdalena Ogórek zapowiada, że takie zmiany wprowadzi, gdy ją obdarzymy zaufaniem.
  Anna Milewska imputuje Magdalenie Ogórek, że wyraża interesy ludzi biznesu i pisze : "Jednocześnie trudno doszukać się podobnych propozycji, adresowanych do ludzi najmniej zarabiających, bądź emerytów i rencistów..." Doprawdy trzeba być człowiekiem złej woli,ślepym, wręcz nikczemnym, by postawić Magdalenie Ogórek taki zarzut. Artykuł "Lewica?" aż roi się od insynuacji i pomówień. Lewicowa dziennikarka zarzuca kandydatce,że jej program jest neoliberalny. Załóżmy przez chwilę, że zarzut jest prawdziwy. Jeśli tak to nie zmienia to istoty rzeczy. Pozostali kandydaci też nie przedstawiają programów rewolucyjnych. W tej sytuacji powinniśmy poprzeć Magdalenę Ogórek, bo jest wśród kandydatów najświeższa, nie związana żadną partyjną dyscypliną i jedyną, która może wnieść nowy powiew w zatęchłe polskie życie polityczne.
   

czwartek, 9 kwietnia 2015

PREZYDENT czy AGITATOR?

Ten ewenement przejdzie z pewnością do historii dyplomacji. Oto głowa państwa polskiego pan, Bronisław Komorowski przemawiał w ukraińskim parlamencie z trybuny przystrojonej plakatem ukraińskiej pilotki, osadzonej w rosyjskim areszcie. W ten sposób stał się agitatorem. Pamiętając zachowanie pana prezydenta w parlamencie japońskim mam wątpliwości czy widział mównicę, z której przemawiał czy wrobili go ukraińscy przyjaciele? Korzystając z obecności polskiego agitpropa parlament ukraiński wyniósł na piedestał narodowy morderców wołyńskich, a agitprop z Warszawy odpalił im za to sto milionów dolarów kredytu. Pojechał z prezydentem Ukrainy na miejsce zbrodni stalinowskiej, a o zbrodni wołyńskiej nawet się nie zająknął.
  100 milionów dolarów prezydent Polski wyrzuca w błoto. Ukraina znalazła się na progu bankructwa. Instytucje finansowe Wolnego Świata Zachodniego ani myślą o odroczeniu Ukrainie spłaty zaciągniętych pożyczek. Unia Europejska nie weźmie Ukrainy na swój garnuszek, bo ją na to nie stać. Prędzej czy później lud Ukrainy powstanie, bo nie wytrzyma nędzy zafundowanej przez oligarchów. Czy nie sądzicie Państwo, że pan Bronisław Komorowski przekroczył swoje uprawnienia? Czy stać nas na takie gesty?
 

sobota, 4 kwietnia 2015

DZIELNY WOJAK-ROZPASANY SIEMONIAK

Polskę obiegła radosna wiadomość : służby specjalne wykryły w warszawskiej restauracji podsłuch! Taka wiadomość od czasu, gdy Adam Michnik, autor "Z DZIEJÓW HONORU w POLSCE" i pionier tajnych nagrań nikogo już nie dziwi. Ale wiadomość, że wykryły podsłuch w restauracji służby podległe dzielnemu wojakowi, Tomaszowi Siemoniakowi robi wrażenie. Nie tylko wykryły, ale udaremniły nagranie rozmowy dzielnego polskiego ministra z ministerką obrony królewstwa Niderlandii. Taka wiadomość rzuca na kolana.
 Mnie nie rzuca, wręcz odwrotnie, oburza. Pytam więc, jaki przepis prawny pozwala urzędnikowi państwowemu sprawdzać przy pomocy służb wywiadowczych czy w lokalu jest podsłuch? Jestem zwykłym podatnikiem- obywatelem, obywam się wielu rzeczy, ale jako patriota płacę sumiennie podatki i nie życzę sobie, aby urzędnik państwowy, nawet, w randze ministra szastał moimi pieniędzmi. Pytanie kieruję do pana Prezydenta III RP. Panie Prezydencie, jak tylko wróci Pan z polowania proszę zbadać czy podwładny minister działał zgodnie z prawem. Minister Siemoniak mógł podjąć obiadem koleżankę z Holandii w koszarach, albo w jednym z pałacyków rządowych lub prezydenckich. Dajmy na to w Ciechocinku. Panie Prezydencie ma Pan tych pałacyków od groma. Niech się Pan zlituje nad podatnikami i udostępnia te pałacyki także ministrom.
 Media doniosły, że właściele restauracji tłumaczyli się, iż założyli podsłuch, aby podsłuchiwać pracowników. Stąd moje pytanie do pana Prokuratora Generalnego : czy prawo w państwie polskim pozwala podsłuchiwać pracowników?
 I ostatnia uwaga. Wydaje mi się, że podsłuchiwanie jest bezprawne i godne krytyki, obrzydliwe. W końcu co wolno panu Adamowi Michnikowi, i co uszło mu płazem, nie wolno restaurantowi. Demokracja ma też granice. A może doszliśmy już do demokracji rozpasanej?

piątek, 27 marca 2015

WIECZÓR z AMERYKAŃSKĄ TELEWIZJĄ POLSKOJĘZYCZNĄ

Pani Justyna Pochanke zgromadziła w studio TVN 24 najpotężniejsych krytyków prezydenta Federacji Rosyjskiej, pana Władimira Władimirowicza Putina. Polskojęzycznej Justynie udało się ściągnąć do TVN 24 dziennikarzy, profesorów, generała, dyplomatów. Nie ubogacił nadwiślańskiej śmietanki intelektualnej żaden biskup, co było jedyną słabością tego widowiska.  Pierwasza armata audycji, pani Krystyna Kurczab - Redlich naświetliła nam drobiazgowo dzieciństwo dyktatora.  Opowiedziała jak słabowity rebionok podporządkował sobie silniejszych dryblasów i stworzył z nich zdyscyplinowaną grupę przestępców. Jeden z profesorów opisał w krótkich żołnierskich słowach talenty Putina, ujawnił, że zarówno w ZSRR i obecnej Rosji KGB uznawane jest za jedyną uczciwą i nieprzekupną instytucję państwową. Oznajmił, że ponad 70% najbliższego otoczenia prezydenta rekrutuje się z KGB. Zakończył swoją kwestię stwierdzeniem, że Putin jest geniuszem, geniuszem zła. Wystąpił też były premier z Krakowa, którego poturbowała stewardessa z Lufthansy. Wybaczcie Państwo, że pominę jego kwestię.
  Zwieńczył widowisko autor "Z Dziejów Honoru w Polsce", ojciec tajnych podsłuchów, pan Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej", który poznał osobiście gangstera Putina, ale się na nim zawiódł. Zdaniem pana A. Michnika Putin już przegrał, bo dzielni Ukraińcy go powstrzymali, nie podbił Odessy i Charkowa. Putin sprawił, że Rosja gnije. Prędzej czy później gnijący satrapa przegra. Zaapelował do Ameryki i całej koalicji anty putinowskiej, aby jak najszybciej uzbroili Ukrainę. Udany wieczór!
 

poniedziałek, 23 marca 2015

OBYWATEL B.KOMOROWSKI-KANDYDAT, PAN B. KOMOROWSKI-PREZYDENT

Obywatel Bronisław Komorowski - kandydat na prezydenta III RP, w najnowszym spocie wyborczym ujął mnie zapowiedzią, że pragnie "Polski...opartej na zdrowym rozsądku." Zdystansował się w ten sposób od polityki prowadzonej przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, która moim zdaniem z rozsądkiem nie ma nic wspólnego. W związku z tym mam do kandydata na prezydenta, obywatela Komorowskiego kilka pytań.
  1. Czy prezydent Komorowski postąpił rozsądnie uznając rząd, który dorwał się do władzy łamiąc konstytucję Ukrainy i umowę podpisaną przez ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji?
  2. Czy prezydent Komorowski postępuje zgonie ze zdrowym rozsądkiem nie protestując przeciw decyzji prezydenta Ukrainy, pana Petro Poroszenko, który ustanowił Dzień Obrońcy Ojczyzny, a dzień ten będzie obchodzony w rocznicę powstania UPA, armii której żołnierze dokonywali bestialskich mordów na Polakach, zabili mojego kuzyna?
  3.Pytam kandydata Komorowskiego, dlaczego prezydent Komorowski nie zareagował, gdy jego kolega Poroszenko podjął decyzję, by dzień urodzin pułkownika Petera Diaczenki obchodzić jako święto państwowe. Jednostka, którą dowodził płk. Diaczenko razem z żołdakami niemieckimi pacyfikowała Powstanie Warszawskie. Czy bezczynność w tej sprawie prezydentowi Komorowskiemu dyktuję zdrowy rozsądek?
  4.Czy wprowadzanie restrykcji w stosunku do Rosji, pozbawiające polskich sadowników i rolników rynku zbytu jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem?
  5.Czy uprawianie propagandy strachu, wmawianie obywatelom, że Rosja zagraża Polsce i wyrażanie zgody, by jednoski armii amerykańskiej jeździły po naszym terytorium jak po Arizonie ma coś wspólnego ze zdrowym rozsądkiem? Czy obywatel kandydat i pan prezydent wierzą, że ci wojacy obronią Polskę? Czy straszenie Polaków wojną, by pozyskać głosy przestraszonych jest zdroworozsądkowe czy cyniczne?

niedziela, 22 marca 2015

DAMA z UŚMIECHEM, ARTYSTA z ŁOMEM

 Kandydatów na fotel prezydencki mamy mnóstwo, a jeszcze więcej obietnic, które lud polski kupi? Jeszcze nie wiadomo. Dziś zamierzam porównać dwie kandydatury: doktorkę nauk humanistycznych panią, Magdalenę Ogórek i artystę estradowego (kategorię pominę) pana Pawła Kukiza.
  Różnica pierwsza, kto wie czy nie najważniejsza, media od pierwszej minuty gnoiły panią Magdalenę i czynią to do dziś, nie bez sukcesu. Natomiast pana Pawła przyjmują ze zrozumieniem wręcz z dużą dozą sympatii. Nie wyciągają mu czarnych plam z życia prywatnego, braku przygotowania do polityki, z lubością upowszechniają jego pierwotne- barbarzyńskie pomysły burzenia wszystkiego, co pokolenia zbudowały między Bugiem, a Odrą. Prostackie nawoływanie do rozpieprzenia systemu, marnego to prawda, ale demokratycznego znajduje sympatię w mediach. Natomiast poważne propozycje pani Magdaleny media ośmieszają
 Oto pan Paweł Kukiz ogłasza, że wprowadzi system jednomandatowych okręgów wyborczych, a wtedy zapanuje nad Wisłą powszechna szczęśliwość i dobrobyt.Łatwowierni i naiwni już biegną do urn wyborczych, aby zagłosować na artystę. Nie zastanawiają się nad tym czyj to pomysł i dlaczego pan Kukiz proponuje trącące zjełczałym zapachem kotlety. Okręgi jednomandatowe usiłowała w III RP wprowadzić Platforma Obywatelska!!! Na szczęście nie wprowadziła. Okręgi jednomandatowe oznaczają rządy jednej, najbogatszej partii.
 Pan Kukiz przewiduje reformę prawa i media przyjmują to ze zrozumieniem. Pani Ogórek zapowiada zmianę prawa i media to wyszydzają.
 Pani Magdalena zamierza rozmawia z prezydentem Putinem, pan Paweł nie chce dawać mu pretekstów do wojny. Poglądy społeczne kandydatki są sprecyzowane, u kandydata chaptyczne.
  W historii możemy znaleźć przykłady artystów, różnych kategorii. zdobywających władzę. W sąsiedztwie mieliśmy przykład artysty malarza.
  Pan Kukiz wyruszył z łomem na zdobycie prezydentury. Pani Ogórek - z ciepłym uśmiechem. Zatem : łom czy uśmiech? Oto jest pytanie!