Ten test tylko z pozoru dotyczy pani dr Magdaleny Ogórek, kandydatki SLD na prezydenta. Jedynej kandydaki związanej z lewicą. Proponuję test dla Ciebie, dla mnie, dla nas. Od NAS, od naszego zachowania 10 maja 2015 roku będzie zależeć w jakim państwie przyjdzie nam żyć i pracować.
Media neoliberalne, prawicowe i polskojęzyczne wybory już rozstrzygnęły.W drugiej turze, głoszą, spotkają się (Bronisław Komorowski i Andrzej Duda) ze wskazaniem na Komorowskiego. Ty, ja, My możemy sobie darować głosowanie, już w pierwszej turze, bo jedyna kandydatka lewicy nie zdobędzie więcej niż 4 % głosów.
Skoro tak to my, lewicowcy wykorzystajmy 10 maja 2015 do przeprowadzenia testu. Zamiast na zieloną trawkę pójdźmy do lokali wyborczych. Na jedną chwilę porzućmy urazy, animozje i ambicje. Wykorzystajmy wybory, aby się policzyć. Możemy to uczynić oddając głos na kandydatkę SLD. Pokażemy w ten sposób neoliberałom i prawicowcom czy jest nas dużo, czy siedząc w domu na kanapach i kanapkach nie stanowimy żadnej siły.
Jeśli okaże się, że jest nas bardzo wielu to wywrzemy presję na licznych liderów lewicowych i zmusimy ich, by się z sobą porozumieli i utworzyli jedną silną partię. Władze naczelne lewicowej partii wybierzemy w powszechnych wyborach, przeprowadzonych w Internecie.
W kapitalizmie nie ma nic za darmo, dlatego każdy kto zechce wstąpić do partii lewicowej musi wpłacić, na konto, wpisowe. Pieniądze w ten sposób zgromadzone będą przeznaczone nie na ciepłe pensyjki, a na sfinansowanie dziennika, pisma lewicowego o krajowym zasięgu. Pismo już istnieje ("Dziennik Trybuna"), ale ledwo dyszy z braku pieniędzy.
Pani Magdalena Ogórek, wyśmiewana i poniżana przez mendia, może stać się zaczynem wielkiego, nowoczesnego ruchu ludzi o lewicowej orientacji politycznej.
środa, 29 kwietnia 2015
wtorek, 28 kwietnia 2015
PAN MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI...
Ukochany przez........ (wpisać osobę,instytucję,organizację, partię), Boga nie wpisywać, ON kocha wszystkich z urzędu, minister sprawiedliwości, III RP, stał się posiadaczem pistoletu, rewolweru, nagana... rakiet, proszę nie wpisujcie te się kupuje dla pana prezydenta. Mendialiści natychmiast podnieśli wrzawę. Podobno pan minister ominął prawo przy zdobywaniu zezwolenia na broń. Wierzyć się nie chce, że przez taki drobiazg mendialiści spostponowali ministra od sprawiedliwości, gdy pan Putin nasyła na naszą Oj-czyznę watahy Nocnych Wilków. Minister prezydencki, Tomasz Nałęcz uściślił, że te Nocne Wilki to hybrydowe zielone ludziki.
Bronię pana ministra, mam nadzieję, iż mi wybaczy, że zapomniałem nazwiska. Wyobrażam sobie, że tylekroć wspominany przeze mnie osobnik zadzwonił do swojej koleżanki, ministerki-katechetki i ozwał się w te słowa:Teresko, czy możesz mi wystawić zezwolenie na pistolet?
- Nie ma sprawy - odpowiedziała koleżanka. Wydała polecenie i zezwolenie ministrowi przywieźli. Proste? Proste i zrozumiałe.
Tymczasem mendialiści węszą, drążą sprawę i wyolbrzymiają. Bezczelnie pytają PO CO MINISTROWI SPRAWIEDLIWOŚCI PISTOLET?
Nie wiecie zielone ludziki? To posłuchajcie. Minister Sprawiedliwości to człowiek honoru, gdy rząd osiągnie ostateczną granicę kompromitacji, pan minister strzeli sobie w łeb!
PS Zastanawiam się czy nie powinniśmy zorganizować zbiórki pieniędzy, by dla wszystkich ministrów kupić pistolety? Co o tym sądzicie?
Bronię pana ministra, mam nadzieję, iż mi wybaczy, że zapomniałem nazwiska. Wyobrażam sobie, że tylekroć wspominany przeze mnie osobnik zadzwonił do swojej koleżanki, ministerki-katechetki i ozwał się w te słowa:Teresko, czy możesz mi wystawić zezwolenie na pistolet?
- Nie ma sprawy - odpowiedziała koleżanka. Wydała polecenie i zezwolenie ministrowi przywieźli. Proste? Proste i zrozumiałe.
Tymczasem mendialiści węszą, drążą sprawę i wyolbrzymiają. Bezczelnie pytają PO CO MINISTROWI SPRAWIEDLIWOŚCI PISTOLET?
Nie wiecie zielone ludziki? To posłuchajcie. Minister Sprawiedliwości to człowiek honoru, gdy rząd osiągnie ostateczną granicę kompromitacji, pan minister strzeli sobie w łeb!
PS Zastanawiam się czy nie powinniśmy zorganizować zbiórki pieniędzy, by dla wszystkich ministrów kupić pistolety? Co o tym sądzicie?
niedziela, 26 kwietnia 2015
DEMASKATORZY czy SKU.......?
W amerykańskiej stacji telewizyjnej (TVN) w "Faktach" zdemaskowano definitywnie i ostatecznie, panią Magdalenę Ogórek, kandydatkę na prezydenta Polski, popieraną przez SLD. Przedstawiono widzom, że pani Magdalena przemawia kilkoma różnymi głosami,w domyśle nie własnym głosem. Chwyt jest tak prymitywny, że zapiera dech w piersiach, sprawia, iż nóż się w kieszeni otwiera i zmusza mnie do słów, których zazwyczaj nie używam. To nie jest dziennikarstwo, to zwykłe skurwesyństwo, (za co moich czytelników przepraszam), skurwesyństwo- albowiem każdy kto ma przyrząd do nagrywania głosu wie,że głos nagrany można zmienić, dodając tonów wyższych i niższych, można go zmienić nie do poznania. I ten chwyt zastosowali dzisiaj wieczorem (26.04.2015) "dziennikarze" polskojęzyczni z TVN. Ohyda!
piątek, 24 kwietnia 2015
Z PODNIESIONĄ GŁOWĄ
Media skundlone, polskie i polskojężyczne już pierwszego dnia zaczęły ujadać na Leszka Millera i Magdalenę Ogórek. Podniosły wrzask, że nie uszanowano Józefa Oleksego i w dniu jego śmierci SLD zgłosiło kandydaturę dr Magdaleny Ogórek na prezydenta. Te same skurwione mendia kilka lat wcześniej rozszarpywały Józefa Oleksego, poremiera rządu, oskarżonego przez Andrzeja Milczanowskiego, ministra w rządzie Oleksego o szpiegostwo na rzecz Rosji. A gdy się okazało, że Józef Oleksy jest niewinny wściekłe kundelki nie odszczekały i nie przeprosiły. Tylko jeden pobożny parobek zdobył się na przeprosiny, ale już po pogrzebie, bo jak tłumaczył za życia nie miał czasu. Cwaniaczek.
Przeżyłem w Polsce kilka epok. Pamiętam Najjaśniejszą II Rzeczpospolitą, w której dwukrotnie, z powodów politycznych, zamykano mojego ojca. I jak z Kalisza jadąc autobusem, do którego wsadziła mnie mama, wiozłem w tornistrze szkolnym ulotki przedwyborcze, które mój dziadek, Antoni Grudziński, rozlepił pod osłoną nocy na płotach w Strzałkowie. Przeżyłem najazd niemieckich hitlerowców, stalinowską dyktaturę, realny socjalizm, a teraz pławię się w demokracji. Nie przypominam sobie jednak tak wściekłych ataków,jakich dopuszczono się wobec Magdaleny Ogórek. Przypomnę. Najpierw zarzucono jej, że broni prof. Chazana. Sprawdziłem, nie broniła. Potem, że praca doktorska nadaje się tylko do kosza. Pomyjami oblano męża i rodzinę. Mendia kpiły i szydziły. Do chóru ujadaczy przyłączyły się dwie profesorki z argumentami prosto z magla. Spotkania pani Magdaleny Ogórek telewizje, radio i prasa relacjonowały zawsze uszczypliwie i tendencyjnie. Gdy kandydatka mówiła, że prawo należy napisać od nowa wrzask się podniósł, że to zamach stanu. Tymczasem każdego dnia w mediach mówi się o złym prawie, we wszystkich dziedzinach życia. Można było zmienić ustrój to można zmienić złe prawo. Magdalena Ogórek pragnie przyjść z pomocą najbiedniejszym, spowodować, by ci obywatele, których roczny dochód nie przekracza 20.000 złotych podatku nie płacili. Mendia wrzeszczą : skąd wziąć pieniądze? A gdy prezydent ogłasza uroczyście, że lekką rączką wyda na zbrojenia miliardy wyją z zachwytu. Mógłbym jeszcze pisać o umowach śmieciowych, bezrobociu, emigracji za chlebem... Nie napiszę. Napiszę natomiast, iż
podziwiam panią Magdalenę Ogórek, że wytrzymała wściekłe ataki i staje do wyborów z podniesioną głową. Będę na nią głosował, bo jest najlepsza i sprawedziła się w kampanii.
Na zakończenie wyniki mojej prywatnej ankiety. Zauważyłem bowiem, że część pań nienawidzi pani Magdaleny bezinteresownie. Zadałem pięćdziesięciu paniom dwa pytania : czy będzie pani głosować i czy poprze pani Magdalenę Ogórek. Pytania zadawałem paniom w dwóch poczekalniach służby zdrowia, w tramwaju, w super markecie i w parku. 21 pań odpowiedziało, że poprze jedyną kandydatkę, 11 pań jeszcze nie wiedziało na kogo zagłosuje, 18 pań zawierzy innym kandydatom.
Po każdej rozmowie robiłem sobie notatki. Najmłodsze i najurodziwsze panie (wedle mojej subiektywnej oceny) poprą jedyną kandydatkę. Piękną i mądrą, młodą damę, która nie dała się zaszczuć!
Przeżyłem w Polsce kilka epok. Pamiętam Najjaśniejszą II Rzeczpospolitą, w której dwukrotnie, z powodów politycznych, zamykano mojego ojca. I jak z Kalisza jadąc autobusem, do którego wsadziła mnie mama, wiozłem w tornistrze szkolnym ulotki przedwyborcze, które mój dziadek, Antoni Grudziński, rozlepił pod osłoną nocy na płotach w Strzałkowie. Przeżyłem najazd niemieckich hitlerowców, stalinowską dyktaturę, realny socjalizm, a teraz pławię się w demokracji. Nie przypominam sobie jednak tak wściekłych ataków,jakich dopuszczono się wobec Magdaleny Ogórek. Przypomnę. Najpierw zarzucono jej, że broni prof. Chazana. Sprawdziłem, nie broniła. Potem, że praca doktorska nadaje się tylko do kosza. Pomyjami oblano męża i rodzinę. Mendia kpiły i szydziły. Do chóru ujadaczy przyłączyły się dwie profesorki z argumentami prosto z magla. Spotkania pani Magdaleny Ogórek telewizje, radio i prasa relacjonowały zawsze uszczypliwie i tendencyjnie. Gdy kandydatka mówiła, że prawo należy napisać od nowa wrzask się podniósł, że to zamach stanu. Tymczasem każdego dnia w mediach mówi się o złym prawie, we wszystkich dziedzinach życia. Można było zmienić ustrój to można zmienić złe prawo. Magdalena Ogórek pragnie przyjść z pomocą najbiedniejszym, spowodować, by ci obywatele, których roczny dochód nie przekracza 20.000 złotych podatku nie płacili. Mendia wrzeszczą : skąd wziąć pieniądze? A gdy prezydent ogłasza uroczyście, że lekką rączką wyda na zbrojenia miliardy wyją z zachwytu. Mógłbym jeszcze pisać o umowach śmieciowych, bezrobociu, emigracji za chlebem... Nie napiszę. Napiszę natomiast, iż
podziwiam panią Magdalenę Ogórek, że wytrzymała wściekłe ataki i staje do wyborów z podniesioną głową. Będę na nią głosował, bo jest najlepsza i sprawedziła się w kampanii.
Na zakończenie wyniki mojej prywatnej ankiety. Zauważyłem bowiem, że część pań nienawidzi pani Magdaleny bezinteresownie. Zadałem pięćdziesięciu paniom dwa pytania : czy będzie pani głosować i czy poprze pani Magdalenę Ogórek. Pytania zadawałem paniom w dwóch poczekalniach służby zdrowia, w tramwaju, w super markecie i w parku. 21 pań odpowiedziało, że poprze jedyną kandydatkę, 11 pań jeszcze nie wiedziało na kogo zagłosuje, 18 pań zawierzy innym kandydatom.
Po każdej rozmowie robiłem sobie notatki. Najmłodsze i najurodziwsze panie (wedle mojej subiektywnej oceny) poprą jedyną kandydatkę. Piękną i mądrą, młodą damę, która nie dała się zaszczuć!
wtorek, 21 kwietnia 2015
POCHWAŁA RZĄDU UKOCHANEGO
Rząd mamy doskonały! Nie wierzycie? Za chwilę przekonam nawet najbardziej zatwardziałych krytyków. Otóż rząd III RP pod wpływem Unii Europejskiej wprowadził sankcje w stosunku do Rosji. Odczuł to marszałek Senatu,bo go nie wpuścili do Rosji na uroczystości pogrzebowe. Ale najbardziej dotknęło wprowadzenie restrykcji sadowników, bo Putin odpowiedział restrykcjami i przestał kupować polskie jabłka.Sadownicy lament podnieśli, więc rząd wystąpił do UE o rekompensatę. Bruksela sypnęła euro. Ile dotarło do sadowników dokładnie nie wiadomo. Ale na tym się nie skończyło. Wiadomo, że Polak potrafi, a rząd polski potrafi stokrotnie więcej od Polaka. Zaczęto tedy sprzedawać polskie jabłka do Serbii,która do UE jeszcze nie należy, a Serbia...do Rosji. Media polskojęzyczne i rządowe wspomniały o tym przy okazji wyśmiewania rozmowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, pana Władimira Putina z telewidzami. Aby się więcej dowiedzieć wszedłem na portal rosyjski. Prezydent Rosji doskonale wie o całej operacji i polskie jabłka przepuszcza, bo Rosjanie polskie jabłka lubią. Jeśli tak wyglądają restrykcje europejskie to nie ma o czym mówić.
Stawia to jednak polski rząd, przez naród ukochany, w dwuznacznej sytuacji moralnej, bowiem co innego mówi, a co innego robi. Łamie sankcje wprowadzone przez UE, sprzedając Rosji jabłka, za które zapłaciła Unia. Aby nie narazić się Wielkiemu Bratu, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Rosji jabłek, kupuje w Ameryce rakiety. O czym poinformował dziś swoich miłośników prezydent III RP, kandydat na prezydenta, pan Bronisław Komorowski, stojąc na tle sztandarów Polski i Unii Europejskiej. Amerykański sztandar chwilowo usunięto, bo szefowi CIA coś się wgłowie popieprzyło i ogłosił, że Polacy razem z Niemcami mordowali Żydów, zamiast przypomnieć, że razem z Niemcami wkroczyli do Czechosłowacji, a jak Niemcy z wdzięczności za pomoc napadli na Polskę to rząd bohaterski czmychnął przez Zaleszczyki do Rumunii.
Wiadomo, że minister od spraw zagranicznych III RP naciska na UE, aby jak najszybciej wprowadzić dodatkowe restrykcje. Widocznie Rosja zamierza kupować w Polsce jeszcze inne towary. Jak się dowiaduję ze źródeł, tym razem zaangażujemy w charakterze pośrednika Albanię.
Stawia to jednak polski rząd, przez naród ukochany, w dwuznacznej sytuacji moralnej, bowiem co innego mówi, a co innego robi. Łamie sankcje wprowadzone przez UE, sprzedając Rosji jabłka, za które zapłaciła Unia. Aby nie narazić się Wielkiemu Bratu, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Rosji jabłek, kupuje w Ameryce rakiety. O czym poinformował dziś swoich miłośników prezydent III RP, kandydat na prezydenta, pan Bronisław Komorowski, stojąc na tle sztandarów Polski i Unii Europejskiej. Amerykański sztandar chwilowo usunięto, bo szefowi CIA coś się wgłowie popieprzyło i ogłosił, że Polacy razem z Niemcami mordowali Żydów, zamiast przypomnieć, że razem z Niemcami wkroczyli do Czechosłowacji, a jak Niemcy z wdzięczności za pomoc napadli na Polskę to rząd bohaterski czmychnął przez Zaleszczyki do Rumunii.
Wiadomo, że minister od spraw zagranicznych III RP naciska na UE, aby jak najszybciej wprowadzić dodatkowe restrykcje. Widocznie Rosja zamierza kupować w Polsce jeszcze inne towary. Jak się dowiaduję ze źródeł, tym razem zaangażujemy w charakterze pośrednika Albanię.
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
ANNA MILEWSKA ATAKUJE...
Z nieoficjalnych informacji, jakie do mnie dotarły wynika, że Anna Milewska dostała się do "Dziennika Trybuna" dzięki grupie powiązanej z jednym z najbogatszych polskich komunistów, który nie cierpi Magdaleny Ogórek i przy pomocy redaktorki Anny M. postanowił zniszczyć kandydatkę na prezydenta, wspieraną przez SLD i starego kocura Leszka Millera.
Początek, który Państwo właśnie przeczytaliście jest parodią stylu artykułu Anny Milewskiej pt. "Lewica" opublikowanego w "Dzienniku Trybuna" ( nr 72-73/ 2015).
Anna Milewska wspiera się w swoim artykule różnymi autorytetami. Przywołuje prof. Monikę Płatek, która uznała pomysł dr Magdaleny Ogórek napisania prawa od nowa za "zamach stanu i kolejny rozbiór Polski", a delikatną panią Magdalenę za "...niebezpieczną i groźną" (!), dla oj-czyzny naszej kochanej i demokratycznej. Jestem pewien, że redaktorka Milewska tuż przed wyborami posłuży się profesorem, który stwierdzi, że kandydatka, wspierana przez SLD, jest kochanką Pana prezydenta Władimira Putina.
Nie kwestionuję wiedzy prawniczej pani prof. Płatek, twierdzę natomiast, że oderwała się od realiów polskiej rzeczywistości. Jeśli w Polsce mogą działać takie firmy, jak Amber Gold to prawo trzeba zmienić. Jeżeli komornik może zarekwirować niewinnemu rolnikowi traktor, to prawo jest niedoskonałe. Jeśli sąd skazuje chorego człowieka za przywłaszczenie batonika wartości 1,5 zł.na karę więzienia to trzeba wołać na trwogę.
Jeżeli firmy telekomunikacyjne narzucają klientom własne prawa, które nie pozwalają rozwiązać umowy, gdy zwykły człowiek jest niezadowolony ze świadczonych usług to prawo jest złe. Nie wspominam o prawie w gospodarce i finansach, bo wszyscy wiemy, że wymaga zmiany. Magdalena Ogórek zapowiada, że takie zmiany wprowadzi, gdy ją obdarzymy zaufaniem.
Anna Milewska imputuje Magdalenie Ogórek, że wyraża interesy ludzi biznesu i pisze : "Jednocześnie trudno doszukać się podobnych propozycji, adresowanych do ludzi najmniej zarabiających, bądź emerytów i rencistów..." Doprawdy trzeba być człowiekiem złej woli,ślepym, wręcz nikczemnym, by postawić Magdalenie Ogórek taki zarzut. Artykuł "Lewica?" aż roi się od insynuacji i pomówień. Lewicowa dziennikarka zarzuca kandydatce,że jej program jest neoliberalny. Załóżmy przez chwilę, że zarzut jest prawdziwy. Jeśli tak to nie zmienia to istoty rzeczy. Pozostali kandydaci też nie przedstawiają programów rewolucyjnych. W tej sytuacji powinniśmy poprzeć Magdalenę Ogórek, bo jest wśród kandydatów najświeższa, nie związana żadną partyjną dyscypliną i jedyną, która może wnieść nowy powiew w zatęchłe polskie życie polityczne.
Początek, który Państwo właśnie przeczytaliście jest parodią stylu artykułu Anny Milewskiej pt. "Lewica" opublikowanego w "Dzienniku Trybuna" ( nr 72-73/ 2015).
Anna Milewska wspiera się w swoim artykule różnymi autorytetami. Przywołuje prof. Monikę Płatek, która uznała pomysł dr Magdaleny Ogórek napisania prawa od nowa za "zamach stanu i kolejny rozbiór Polski", a delikatną panią Magdalenę za "...niebezpieczną i groźną" (!), dla oj-czyzny naszej kochanej i demokratycznej. Jestem pewien, że redaktorka Milewska tuż przed wyborami posłuży się profesorem, który stwierdzi, że kandydatka, wspierana przez SLD, jest kochanką Pana prezydenta Władimira Putina.
Nie kwestionuję wiedzy prawniczej pani prof. Płatek, twierdzę natomiast, że oderwała się od realiów polskiej rzeczywistości. Jeśli w Polsce mogą działać takie firmy, jak Amber Gold to prawo trzeba zmienić. Jeżeli komornik może zarekwirować niewinnemu rolnikowi traktor, to prawo jest niedoskonałe. Jeśli sąd skazuje chorego człowieka za przywłaszczenie batonika wartości 1,5 zł.na karę więzienia to trzeba wołać na trwogę.
Jeżeli firmy telekomunikacyjne narzucają klientom własne prawa, które nie pozwalają rozwiązać umowy, gdy zwykły człowiek jest niezadowolony ze świadczonych usług to prawo jest złe. Nie wspominam o prawie w gospodarce i finansach, bo wszyscy wiemy, że wymaga zmiany. Magdalena Ogórek zapowiada, że takie zmiany wprowadzi, gdy ją obdarzymy zaufaniem.
Anna Milewska imputuje Magdalenie Ogórek, że wyraża interesy ludzi biznesu i pisze : "Jednocześnie trudno doszukać się podobnych propozycji, adresowanych do ludzi najmniej zarabiających, bądź emerytów i rencistów..." Doprawdy trzeba być człowiekiem złej woli,ślepym, wręcz nikczemnym, by postawić Magdalenie Ogórek taki zarzut. Artykuł "Lewica?" aż roi się od insynuacji i pomówień. Lewicowa dziennikarka zarzuca kandydatce,że jej program jest neoliberalny. Załóżmy przez chwilę, że zarzut jest prawdziwy. Jeśli tak to nie zmienia to istoty rzeczy. Pozostali kandydaci też nie przedstawiają programów rewolucyjnych. W tej sytuacji powinniśmy poprzeć Magdalenę Ogórek, bo jest wśród kandydatów najświeższa, nie związana żadną partyjną dyscypliną i jedyną, która może wnieść nowy powiew w zatęchłe polskie życie polityczne.
czwartek, 9 kwietnia 2015
PREZYDENT czy AGITATOR?
Ten ewenement przejdzie z pewnością do historii dyplomacji. Oto głowa państwa polskiego pan, Bronisław Komorowski przemawiał w ukraińskim parlamencie z trybuny przystrojonej plakatem ukraińskiej pilotki, osadzonej w rosyjskim areszcie. W ten sposób stał się agitatorem. Pamiętając zachowanie pana prezydenta w parlamencie japońskim mam wątpliwości czy widział mównicę, z której przemawiał czy wrobili go ukraińscy przyjaciele? Korzystając z obecności polskiego agitpropa parlament ukraiński wyniósł na piedestał narodowy morderców wołyńskich, a agitprop z Warszawy odpalił im za to sto milionów dolarów kredytu. Pojechał z prezydentem Ukrainy na miejsce zbrodni stalinowskiej, a o zbrodni wołyńskiej nawet się nie zająknął.
100 milionów dolarów prezydent Polski wyrzuca w błoto. Ukraina znalazła się na progu bankructwa. Instytucje finansowe Wolnego Świata Zachodniego ani myślą o odroczeniu Ukrainie spłaty zaciągniętych pożyczek. Unia Europejska nie weźmie Ukrainy na swój garnuszek, bo ją na to nie stać. Prędzej czy później lud Ukrainy powstanie, bo nie wytrzyma nędzy zafundowanej przez oligarchów. Czy nie sądzicie Państwo, że pan Bronisław Komorowski przekroczył swoje uprawnienia? Czy stać nas na takie gesty?
100 milionów dolarów prezydent Polski wyrzuca w błoto. Ukraina znalazła się na progu bankructwa. Instytucje finansowe Wolnego Świata Zachodniego ani myślą o odroczeniu Ukrainie spłaty zaciągniętych pożyczek. Unia Europejska nie weźmie Ukrainy na swój garnuszek, bo ją na to nie stać. Prędzej czy później lud Ukrainy powstanie, bo nie wytrzyma nędzy zafundowanej przez oligarchów. Czy nie sądzicie Państwo, że pan Bronisław Komorowski przekroczył swoje uprawnienia? Czy stać nas na takie gesty?
Subskrybuj:
Posty (Atom)