Debata kandydatów na prezydenta, przygotowana profesjonalnie, wpłynęła na mnie przygnębiająco. Oto dwaj panowie ubiegający się o najwyższy, honorowy urząd w państwie bez przerwy naruszali regulamin ustalony przez ich sztaby wyborcze. Nie mieścili się w czasie zadawania pytań, łamali czas przewidziany na wypowiedzi. Tak postępują ludzie nieopanowani, pozbawieni wewnętrznej dyscypliny. Przerywali sobie wzajemnie, częściej pan Bronisław Komorowski, którego zdenerwował kilka razy pan Andrzej Duda. Andrzej Duda powołał sie parę razy na Jana Pawła II, szukając u świętego wsparcia swojej argumentacji, a Bronisław Komorowski chwalił się swoim doświadczeniem i zasługami w walce z komuną. Banały, banały, banały.
Obaj kandydaci pragną ściągnąć do Polski obce wojska, ale nie powiedzieli dlaczego, kto zagraża III RP. Ściąganie obcych wojsk ma umocnić polską suwerenność.
W słowie końcowym kandydat Komorowski straszył PiS-em, a kandydat Duda nudził patriotyzmem.
Wielu wyborców zagłosuje z pewnością na mniejsze zło, z bojaźni przed PiS-em. Ja się PiS-u nie boję, bo nie kradnę, nie oszukuję. Wolałbym, aby wygrał kandydat PiS-u, bo prezydent zasługuję na skarcenie przez obywateli za pychę i nijakość. Przegrana pana Komorowskiego będzie przestrogą dla pana Dudy, że Polacy za pięć lat mogą go ukarać i żaden święty mu nie pomoże.
Do urny wrzucę głos nieważny, bo kandydaci nie spełniają moich oczekiwań.
niedziela, 17 maja 2015
piątek, 15 maja 2015
MEDIA ZIGNOROWAŁY
Media nie poddały gruntownej analzie wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich. Zaszokowne wygraną Andrzeja Dudy i dwudziestoma procentami głosów zdobytych przez Pawła Kukiza przeszły do porządku nad frekwencją.
Tymczasem tylko 48 procent obywateli wzięło udział w wyborach, co świadczy o tym, że Polska pękła. 52 procent Polaków zostało w domach. Był wśród nich Włodzimierz Cimoszewicz, powiedział w ten sposób, że w drugiej turze zagłosuje na Bronisława Komorowskiego. Ilu obywateli zachowało się podobnie? Zakładam, że dwa procent. Połowa obywateli III RP nie skorzystała ze swojego prawa! To groźne zjawisko dla przyszłości państwa, nawet takiego, które istnieje tylko teoretycznie. Zbierają plony głosiciele ciepłej wody.
Drugie groźne zjawisko to 20 procent uzyskane przez Pawła Kukiza. Jego głównym hasłem wyborczem były JOW-y, lekarstwo na nędzę, bezrobocie, umowy śmieciowe, złą służbę zdrowia, fatalne szkolnictwo, klerykalizację kraju. JOW-y wymyśliła Platforma Obywatelska, dlatego Bronisław Komorowski w szalonym tempie zamierza przeprowadzić, na ten temat, referendum. Gdy wygra to referendum Paweł Kukiz nigdy nie znajdzie się w Sejmie, bo wybory wygra partia wspierana przez bogaczy czyli Platforma Obywatelska. Czy Paweł Kukiz, popularny i lubiany artysta, zdaje sobie z tego sprawę? Podziwiam jego wynik i styl, jakim uwiódł 20% wyborców, łatwowiernych i bezkrytycznych, którzy nie odróżniają plew od ziarna.
Tymczasem tylko 48 procent obywateli wzięło udział w wyborach, co świadczy o tym, że Polska pękła. 52 procent Polaków zostało w domach. Był wśród nich Włodzimierz Cimoszewicz, powiedział w ten sposób, że w drugiej turze zagłosuje na Bronisława Komorowskiego. Ilu obywateli zachowało się podobnie? Zakładam, że dwa procent. Połowa obywateli III RP nie skorzystała ze swojego prawa! To groźne zjawisko dla przyszłości państwa, nawet takiego, które istnieje tylko teoretycznie. Zbierają plony głosiciele ciepłej wody.
Drugie groźne zjawisko to 20 procent uzyskane przez Pawła Kukiza. Jego głównym hasłem wyborczem były JOW-y, lekarstwo na nędzę, bezrobocie, umowy śmieciowe, złą służbę zdrowia, fatalne szkolnictwo, klerykalizację kraju. JOW-y wymyśliła Platforma Obywatelska, dlatego Bronisław Komorowski w szalonym tempie zamierza przeprowadzić, na ten temat, referendum. Gdy wygra to referendum Paweł Kukiz nigdy nie znajdzie się w Sejmie, bo wybory wygra partia wspierana przez bogaczy czyli Platforma Obywatelska. Czy Paweł Kukiz, popularny i lubiany artysta, zdaje sobie z tego sprawę? Podziwiam jego wynik i styl, jakim uwiódł 20% wyborców, łatwowiernych i bezkrytycznych, którzy nie odróżniają plew od ziarna.
środa, 29 kwietnia 2015
TEST OGÓRKOWY
Ten test tylko z pozoru dotyczy pani dr Magdaleny Ogórek, kandydatki SLD na prezydenta. Jedynej kandydaki związanej z lewicą. Proponuję test dla Ciebie, dla mnie, dla nas. Od NAS, od naszego zachowania 10 maja 2015 roku będzie zależeć w jakim państwie przyjdzie nam żyć i pracować.
Media neoliberalne, prawicowe i polskojęzyczne wybory już rozstrzygnęły.W drugiej turze, głoszą, spotkają się (Bronisław Komorowski i Andrzej Duda) ze wskazaniem na Komorowskiego. Ty, ja, My możemy sobie darować głosowanie, już w pierwszej turze, bo jedyna kandydatka lewicy nie zdobędzie więcej niż 4 % głosów.
Skoro tak to my, lewicowcy wykorzystajmy 10 maja 2015 do przeprowadzenia testu. Zamiast na zieloną trawkę pójdźmy do lokali wyborczych. Na jedną chwilę porzućmy urazy, animozje i ambicje. Wykorzystajmy wybory, aby się policzyć. Możemy to uczynić oddając głos na kandydatkę SLD. Pokażemy w ten sposób neoliberałom i prawicowcom czy jest nas dużo, czy siedząc w domu na kanapach i kanapkach nie stanowimy żadnej siły.
Jeśli okaże się, że jest nas bardzo wielu to wywrzemy presję na licznych liderów lewicowych i zmusimy ich, by się z sobą porozumieli i utworzyli jedną silną partię. Władze naczelne lewicowej partii wybierzemy w powszechnych wyborach, przeprowadzonych w Internecie.
W kapitalizmie nie ma nic za darmo, dlatego każdy kto zechce wstąpić do partii lewicowej musi wpłacić, na konto, wpisowe. Pieniądze w ten sposób zgromadzone będą przeznaczone nie na ciepłe pensyjki, a na sfinansowanie dziennika, pisma lewicowego o krajowym zasięgu. Pismo już istnieje ("Dziennik Trybuna"), ale ledwo dyszy z braku pieniędzy.
Pani Magdalena Ogórek, wyśmiewana i poniżana przez mendia, może stać się zaczynem wielkiego, nowoczesnego ruchu ludzi o lewicowej orientacji politycznej.
Media neoliberalne, prawicowe i polskojęzyczne wybory już rozstrzygnęły.W drugiej turze, głoszą, spotkają się (Bronisław Komorowski i Andrzej Duda) ze wskazaniem na Komorowskiego. Ty, ja, My możemy sobie darować głosowanie, już w pierwszej turze, bo jedyna kandydatka lewicy nie zdobędzie więcej niż 4 % głosów.
Skoro tak to my, lewicowcy wykorzystajmy 10 maja 2015 do przeprowadzenia testu. Zamiast na zieloną trawkę pójdźmy do lokali wyborczych. Na jedną chwilę porzućmy urazy, animozje i ambicje. Wykorzystajmy wybory, aby się policzyć. Możemy to uczynić oddając głos na kandydatkę SLD. Pokażemy w ten sposób neoliberałom i prawicowcom czy jest nas dużo, czy siedząc w domu na kanapach i kanapkach nie stanowimy żadnej siły.
Jeśli okaże się, że jest nas bardzo wielu to wywrzemy presję na licznych liderów lewicowych i zmusimy ich, by się z sobą porozumieli i utworzyli jedną silną partię. Władze naczelne lewicowej partii wybierzemy w powszechnych wyborach, przeprowadzonych w Internecie.
W kapitalizmie nie ma nic za darmo, dlatego każdy kto zechce wstąpić do partii lewicowej musi wpłacić, na konto, wpisowe. Pieniądze w ten sposób zgromadzone będą przeznaczone nie na ciepłe pensyjki, a na sfinansowanie dziennika, pisma lewicowego o krajowym zasięgu. Pismo już istnieje ("Dziennik Trybuna"), ale ledwo dyszy z braku pieniędzy.
Pani Magdalena Ogórek, wyśmiewana i poniżana przez mendia, może stać się zaczynem wielkiego, nowoczesnego ruchu ludzi o lewicowej orientacji politycznej.
wtorek, 28 kwietnia 2015
PAN MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI...
Ukochany przez........ (wpisać osobę,instytucję,organizację, partię), Boga nie wpisywać, ON kocha wszystkich z urzędu, minister sprawiedliwości, III RP, stał się posiadaczem pistoletu, rewolweru, nagana... rakiet, proszę nie wpisujcie te się kupuje dla pana prezydenta. Mendialiści natychmiast podnieśli wrzawę. Podobno pan minister ominął prawo przy zdobywaniu zezwolenia na broń. Wierzyć się nie chce, że przez taki drobiazg mendialiści spostponowali ministra od sprawiedliwości, gdy pan Putin nasyła na naszą Oj-czyznę watahy Nocnych Wilków. Minister prezydencki, Tomasz Nałęcz uściślił, że te Nocne Wilki to hybrydowe zielone ludziki.
Bronię pana ministra, mam nadzieję, iż mi wybaczy, że zapomniałem nazwiska. Wyobrażam sobie, że tylekroć wspominany przeze mnie osobnik zadzwonił do swojej koleżanki, ministerki-katechetki i ozwał się w te słowa:Teresko, czy możesz mi wystawić zezwolenie na pistolet?
- Nie ma sprawy - odpowiedziała koleżanka. Wydała polecenie i zezwolenie ministrowi przywieźli. Proste? Proste i zrozumiałe.
Tymczasem mendialiści węszą, drążą sprawę i wyolbrzymiają. Bezczelnie pytają PO CO MINISTROWI SPRAWIEDLIWOŚCI PISTOLET?
Nie wiecie zielone ludziki? To posłuchajcie. Minister Sprawiedliwości to człowiek honoru, gdy rząd osiągnie ostateczną granicę kompromitacji, pan minister strzeli sobie w łeb!
PS Zastanawiam się czy nie powinniśmy zorganizować zbiórki pieniędzy, by dla wszystkich ministrów kupić pistolety? Co o tym sądzicie?
Bronię pana ministra, mam nadzieję, iż mi wybaczy, że zapomniałem nazwiska. Wyobrażam sobie, że tylekroć wspominany przeze mnie osobnik zadzwonił do swojej koleżanki, ministerki-katechetki i ozwał się w te słowa:Teresko, czy możesz mi wystawić zezwolenie na pistolet?
- Nie ma sprawy - odpowiedziała koleżanka. Wydała polecenie i zezwolenie ministrowi przywieźli. Proste? Proste i zrozumiałe.
Tymczasem mendialiści węszą, drążą sprawę i wyolbrzymiają. Bezczelnie pytają PO CO MINISTROWI SPRAWIEDLIWOŚCI PISTOLET?
Nie wiecie zielone ludziki? To posłuchajcie. Minister Sprawiedliwości to człowiek honoru, gdy rząd osiągnie ostateczną granicę kompromitacji, pan minister strzeli sobie w łeb!
PS Zastanawiam się czy nie powinniśmy zorganizować zbiórki pieniędzy, by dla wszystkich ministrów kupić pistolety? Co o tym sądzicie?
niedziela, 26 kwietnia 2015
DEMASKATORZY czy SKU.......?
W amerykańskiej stacji telewizyjnej (TVN) w "Faktach" zdemaskowano definitywnie i ostatecznie, panią Magdalenę Ogórek, kandydatkę na prezydenta Polski, popieraną przez SLD. Przedstawiono widzom, że pani Magdalena przemawia kilkoma różnymi głosami,w domyśle nie własnym głosem. Chwyt jest tak prymitywny, że zapiera dech w piersiach, sprawia, iż nóż się w kieszeni otwiera i zmusza mnie do słów, których zazwyczaj nie używam. To nie jest dziennikarstwo, to zwykłe skurwesyństwo, (za co moich czytelników przepraszam), skurwesyństwo- albowiem każdy kto ma przyrząd do nagrywania głosu wie,że głos nagrany można zmienić, dodając tonów wyższych i niższych, można go zmienić nie do poznania. I ten chwyt zastosowali dzisiaj wieczorem (26.04.2015) "dziennikarze" polskojęzyczni z TVN. Ohyda!
piątek, 24 kwietnia 2015
Z PODNIESIONĄ GŁOWĄ
Media skundlone, polskie i polskojężyczne już pierwszego dnia zaczęły ujadać na Leszka Millera i Magdalenę Ogórek. Podniosły wrzask, że nie uszanowano Józefa Oleksego i w dniu jego śmierci SLD zgłosiło kandydaturę dr Magdaleny Ogórek na prezydenta. Te same skurwione mendia kilka lat wcześniej rozszarpywały Józefa Oleksego, poremiera rządu, oskarżonego przez Andrzeja Milczanowskiego, ministra w rządzie Oleksego o szpiegostwo na rzecz Rosji. A gdy się okazało, że Józef Oleksy jest niewinny wściekłe kundelki nie odszczekały i nie przeprosiły. Tylko jeden pobożny parobek zdobył się na przeprosiny, ale już po pogrzebie, bo jak tłumaczył za życia nie miał czasu. Cwaniaczek.
Przeżyłem w Polsce kilka epok. Pamiętam Najjaśniejszą II Rzeczpospolitą, w której dwukrotnie, z powodów politycznych, zamykano mojego ojca. I jak z Kalisza jadąc autobusem, do którego wsadziła mnie mama, wiozłem w tornistrze szkolnym ulotki przedwyborcze, które mój dziadek, Antoni Grudziński, rozlepił pod osłoną nocy na płotach w Strzałkowie. Przeżyłem najazd niemieckich hitlerowców, stalinowską dyktaturę, realny socjalizm, a teraz pławię się w demokracji. Nie przypominam sobie jednak tak wściekłych ataków,jakich dopuszczono się wobec Magdaleny Ogórek. Przypomnę. Najpierw zarzucono jej, że broni prof. Chazana. Sprawdziłem, nie broniła. Potem, że praca doktorska nadaje się tylko do kosza. Pomyjami oblano męża i rodzinę. Mendia kpiły i szydziły. Do chóru ujadaczy przyłączyły się dwie profesorki z argumentami prosto z magla. Spotkania pani Magdaleny Ogórek telewizje, radio i prasa relacjonowały zawsze uszczypliwie i tendencyjnie. Gdy kandydatka mówiła, że prawo należy napisać od nowa wrzask się podniósł, że to zamach stanu. Tymczasem każdego dnia w mediach mówi się o złym prawie, we wszystkich dziedzinach życia. Można było zmienić ustrój to można zmienić złe prawo. Magdalena Ogórek pragnie przyjść z pomocą najbiedniejszym, spowodować, by ci obywatele, których roczny dochód nie przekracza 20.000 złotych podatku nie płacili. Mendia wrzeszczą : skąd wziąć pieniądze? A gdy prezydent ogłasza uroczyście, że lekką rączką wyda na zbrojenia miliardy wyją z zachwytu. Mógłbym jeszcze pisać o umowach śmieciowych, bezrobociu, emigracji za chlebem... Nie napiszę. Napiszę natomiast, iż
podziwiam panią Magdalenę Ogórek, że wytrzymała wściekłe ataki i staje do wyborów z podniesioną głową. Będę na nią głosował, bo jest najlepsza i sprawedziła się w kampanii.
Na zakończenie wyniki mojej prywatnej ankiety. Zauważyłem bowiem, że część pań nienawidzi pani Magdaleny bezinteresownie. Zadałem pięćdziesięciu paniom dwa pytania : czy będzie pani głosować i czy poprze pani Magdalenę Ogórek. Pytania zadawałem paniom w dwóch poczekalniach służby zdrowia, w tramwaju, w super markecie i w parku. 21 pań odpowiedziało, że poprze jedyną kandydatkę, 11 pań jeszcze nie wiedziało na kogo zagłosuje, 18 pań zawierzy innym kandydatom.
Po każdej rozmowie robiłem sobie notatki. Najmłodsze i najurodziwsze panie (wedle mojej subiektywnej oceny) poprą jedyną kandydatkę. Piękną i mądrą, młodą damę, która nie dała się zaszczuć!
Przeżyłem w Polsce kilka epok. Pamiętam Najjaśniejszą II Rzeczpospolitą, w której dwukrotnie, z powodów politycznych, zamykano mojego ojca. I jak z Kalisza jadąc autobusem, do którego wsadziła mnie mama, wiozłem w tornistrze szkolnym ulotki przedwyborcze, które mój dziadek, Antoni Grudziński, rozlepił pod osłoną nocy na płotach w Strzałkowie. Przeżyłem najazd niemieckich hitlerowców, stalinowską dyktaturę, realny socjalizm, a teraz pławię się w demokracji. Nie przypominam sobie jednak tak wściekłych ataków,jakich dopuszczono się wobec Magdaleny Ogórek. Przypomnę. Najpierw zarzucono jej, że broni prof. Chazana. Sprawdziłem, nie broniła. Potem, że praca doktorska nadaje się tylko do kosza. Pomyjami oblano męża i rodzinę. Mendia kpiły i szydziły. Do chóru ujadaczy przyłączyły się dwie profesorki z argumentami prosto z magla. Spotkania pani Magdaleny Ogórek telewizje, radio i prasa relacjonowały zawsze uszczypliwie i tendencyjnie. Gdy kandydatka mówiła, że prawo należy napisać od nowa wrzask się podniósł, że to zamach stanu. Tymczasem każdego dnia w mediach mówi się o złym prawie, we wszystkich dziedzinach życia. Można było zmienić ustrój to można zmienić złe prawo. Magdalena Ogórek pragnie przyjść z pomocą najbiedniejszym, spowodować, by ci obywatele, których roczny dochód nie przekracza 20.000 złotych podatku nie płacili. Mendia wrzeszczą : skąd wziąć pieniądze? A gdy prezydent ogłasza uroczyście, że lekką rączką wyda na zbrojenia miliardy wyją z zachwytu. Mógłbym jeszcze pisać o umowach śmieciowych, bezrobociu, emigracji za chlebem... Nie napiszę. Napiszę natomiast, iż
podziwiam panią Magdalenę Ogórek, że wytrzymała wściekłe ataki i staje do wyborów z podniesioną głową. Będę na nią głosował, bo jest najlepsza i sprawedziła się w kampanii.
Na zakończenie wyniki mojej prywatnej ankiety. Zauważyłem bowiem, że część pań nienawidzi pani Magdaleny bezinteresownie. Zadałem pięćdziesięciu paniom dwa pytania : czy będzie pani głosować i czy poprze pani Magdalenę Ogórek. Pytania zadawałem paniom w dwóch poczekalniach służby zdrowia, w tramwaju, w super markecie i w parku. 21 pań odpowiedziało, że poprze jedyną kandydatkę, 11 pań jeszcze nie wiedziało na kogo zagłosuje, 18 pań zawierzy innym kandydatom.
Po każdej rozmowie robiłem sobie notatki. Najmłodsze i najurodziwsze panie (wedle mojej subiektywnej oceny) poprą jedyną kandydatkę. Piękną i mądrą, młodą damę, która nie dała się zaszczuć!
wtorek, 21 kwietnia 2015
POCHWAŁA RZĄDU UKOCHANEGO
Rząd mamy doskonały! Nie wierzycie? Za chwilę przekonam nawet najbardziej zatwardziałych krytyków. Otóż rząd III RP pod wpływem Unii Europejskiej wprowadził sankcje w stosunku do Rosji. Odczuł to marszałek Senatu,bo go nie wpuścili do Rosji na uroczystości pogrzebowe. Ale najbardziej dotknęło wprowadzenie restrykcji sadowników, bo Putin odpowiedział restrykcjami i przestał kupować polskie jabłka.Sadownicy lament podnieśli, więc rząd wystąpił do UE o rekompensatę. Bruksela sypnęła euro. Ile dotarło do sadowników dokładnie nie wiadomo. Ale na tym się nie skończyło. Wiadomo, że Polak potrafi, a rząd polski potrafi stokrotnie więcej od Polaka. Zaczęto tedy sprzedawać polskie jabłka do Serbii,która do UE jeszcze nie należy, a Serbia...do Rosji. Media polskojęzyczne i rządowe wspomniały o tym przy okazji wyśmiewania rozmowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, pana Władimira Putina z telewidzami. Aby się więcej dowiedzieć wszedłem na portal rosyjski. Prezydent Rosji doskonale wie o całej operacji i polskie jabłka przepuszcza, bo Rosjanie polskie jabłka lubią. Jeśli tak wyglądają restrykcje europejskie to nie ma o czym mówić.
Stawia to jednak polski rząd, przez naród ukochany, w dwuznacznej sytuacji moralnej, bowiem co innego mówi, a co innego robi. Łamie sankcje wprowadzone przez UE, sprzedając Rosji jabłka, za które zapłaciła Unia. Aby nie narazić się Wielkiemu Bratu, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Rosji jabłek, kupuje w Ameryce rakiety. O czym poinformował dziś swoich miłośników prezydent III RP, kandydat na prezydenta, pan Bronisław Komorowski, stojąc na tle sztandarów Polski i Unii Europejskiej. Amerykański sztandar chwilowo usunięto, bo szefowi CIA coś się wgłowie popieprzyło i ogłosił, że Polacy razem z Niemcami mordowali Żydów, zamiast przypomnieć, że razem z Niemcami wkroczyli do Czechosłowacji, a jak Niemcy z wdzięczności za pomoc napadli na Polskę to rząd bohaterski czmychnął przez Zaleszczyki do Rumunii.
Wiadomo, że minister od spraw zagranicznych III RP naciska na UE, aby jak najszybciej wprowadzić dodatkowe restrykcje. Widocznie Rosja zamierza kupować w Polsce jeszcze inne towary. Jak się dowiaduję ze źródeł, tym razem zaangażujemy w charakterze pośrednika Albanię.
Stawia to jednak polski rząd, przez naród ukochany, w dwuznacznej sytuacji moralnej, bowiem co innego mówi, a co innego robi. Łamie sankcje wprowadzone przez UE, sprzedając Rosji jabłka, za które zapłaciła Unia. Aby nie narazić się Wielkiemu Bratu, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Rosji jabłek, kupuje w Ameryce rakiety. O czym poinformował dziś swoich miłośników prezydent III RP, kandydat na prezydenta, pan Bronisław Komorowski, stojąc na tle sztandarów Polski i Unii Europejskiej. Amerykański sztandar chwilowo usunięto, bo szefowi CIA coś się wgłowie popieprzyło i ogłosił, że Polacy razem z Niemcami mordowali Żydów, zamiast przypomnieć, że razem z Niemcami wkroczyli do Czechosłowacji, a jak Niemcy z wdzięczności za pomoc napadli na Polskę to rząd bohaterski czmychnął przez Zaleszczyki do Rumunii.
Wiadomo, że minister od spraw zagranicznych III RP naciska na UE, aby jak najszybciej wprowadzić dodatkowe restrykcje. Widocznie Rosja zamierza kupować w Polsce jeszcze inne towary. Jak się dowiaduję ze źródeł, tym razem zaangażujemy w charakterze pośrednika Albanię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)