niedziela, 21 lutego 2016

MŚCIWY JAREK...?

Sto dni się zbliża, a realizacja obietnic wyborczych wygląda marnie. Najważniejsze hasło prezydencika i premierki "500 dla każdego dziecka" przybrało kształt potworka :dają, ale tylko bachorom wybranym. Reszta obietnic w lesie.
Spece pisowscy od propagandy sukcesu wymyślili natychmiast nową "wdowią aferę". Oto wdowa po generale Czesławie Kiszczaku, gdy jej niedostatek zaczął doskwierać postanowiła opchnąć kilka dokumentów po nieboszczyku i wybrała się do Instytutu Pisowskiej Nienawiści. Trafiła fatalnie. Paser nie tylko nie kupił, ale zorganizował najazd na dom wdowy i z sekretarzyka, co ujrzałem w TVP1, a  (nie z kasy pancernej) wydobył dokumenty udowodniające, że Ojciec Polskiej Demokracji, pan Lech Wałęsa, donosił komuchom na samego siebie, a przy okazji na "Solidarność", która wtedy jeszcze nie istniała. Wzorem swoich starszych braci z CIA prokurator i profesorowie z IPN zapakowali dokumenty do kartonów (CIA pakuje przeważnie dolary), a Jacuś z TVP1 ujawnił, natychmiast, taśmy z Magdalenki pokazujące jak sprzedajna opozycja wódeczkę pije z komuchami. Moim skromnym zdaniem za to należy się generałowi Kiszczakowi i przewodniczącemu Wałęsie pomnik na Krakowskim Przedmieściu. Polacy zamiast "targać się po szczękach" porozumieli się, popijając gorzałkę,  i zmienili  realny socjalizm na pierwotny kapitalizm. Okazali się mądrymi przed szkodą. Na zdjęciach z Magdalenki braci Kaczyńskih nie dostrzgłem. Może są oni notorycznymi antyalkoholikami, a może w tym czasie karadli księżyc? Nie byli też internowani. I chyba stąd kompleksy pana Jarka, zabarwione mściwością. 
 Aby politycy przestali się żreć między sobą proponuję wznieść pomnik każdemu prezydentowi. Wałęsie z Kiszczakiem, Kwaśniewskiemu z arcybiskupem Głódziem , Lechowi Kaczyńskiemu z bratem Jarkiem, a Komorowskiemu z dębem, bo lubił sadzić dęby wolności. Głąb Wolności musi być pomnikiem okazałym opasanym zastępami żołnierzy przeklętych.
Nie jestem prawnikiem i nie wiem czy wtargnięcie profesorów z IPN do domu biednej wdowy jest zgodne z zasadami demokratycznego państwa prawnego.
Wiem natomiast, że jaki Ojciec Demokrecji taka i demokracja.

wtorek, 16 lutego 2016

WYBRAŁ SIĘ PAN PREZYDENT DO MONACHIUM...

...i przemówił. Skrytykował stanowisko państw, które wraz z Gazpromem budują Nord Stream 2 po dnie Bałtyku. Zdaniem pana prezydenta Andrzeja Sebastiana Dudy gazociąg szkodzi interesom Polski i kilku zaprzyjaźnionym państwom. Nie sądzę, aby wystąpienie ASD wywarło wrażenie i powstrzymało międzynarodową inwestycję. Pan prezydent zapomniał, albo celowo przemilczał kilka drobiazgów. Być może nie wie, że Nord Stream 1 miał przebiegać przez Polskę. Może nie słyszał o drugiej nitce jamalskiej. Z pewnością nie czytał pewnej gazety, która ostrzegała przed budową drugiej nitki i nie wie który premier i prezydent suwerennej Polski postawili Rosji warunek : gazociąg przez terytorium Polski tylko wtedy, jeśli także przez Ukrainę. Pomijam fakt, że nikt  wtedy nie postawił  zarzutu, iż panowie premier i prezydent działali na szkodę państwa polskiego, które straciło dzięki ich decyzjom miliard dolarów rocznie za sam przebieg przez Polskę gazociągu. Wtedy zbudowano gazociąg po dnie Bałtyku. Gdyby druga nitka (Nord Stream 2) biegła także przez Polskę każdego roku do budżetu państwa wpływałoby 2 miliardy dolarów = bagatela, 8 miliardów złotych! 
Pan prezydent ASD zapomniał także o pewnym drobiazgu. Nord Stream 2 budują nie państwa a koncerny : Gazprom, który we Władywostoku podpisał umowę z największymi koncernami energetycznymi Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Austrii. A to przecież zmienia postać rzeczy. Nie można ograniczać wolnego rynku. Apelowanie o ograniczanie wolnego rynku jest wołaniem na puszczy. Przykro mi, że prezydent mojego (także) kraju przmówił do obrazu, miast postawić przed Trybunałem Stanu tych, którzy działali na niekorzyść państwa. Polska suwerenna, niepodległa i demokratyczna miała być pomostem łączącym Europę Zachodnią z Rosją, stała się, niestety, zaporą. A to jest wbrew interesom polskich obywateli.

poniedziałek, 15 lutego 2016

OPĘTANE WOJNĄ KRASNOLUDKI

Każdego dnia, od rana do wieczra, a także nocą słyszę, jak prezydent, premierka, minister spraw zagranicznych i reszta spółki powtarzają : suwerenność, niepodległość, bazy i bezpieczeństwo. Każdego dnia i każdej nocy, przez całą dobę, wymienione wyżej krasnoludki straszą mnie Rosją i Putinem. 
Krzyczą suwerenność i na klęczkach błagają Wielkiego Brata z za Oceanu o bazy, o żołnierzy, bo bolszewik u bram Polski stoi. Nie stoi i nam nie zagraża. Nie popierają swoich twierdzeń żadnymi przykładami, albowiem politycy rosyjscy nie zamierzają wkraczać do Polski, bo i po co? Jakie mieliby z podboju korzyści? Mają wystarczająco dużo własnych problemów, po co im jeszcze burdel nadwiślański ?
A swoją drogą żadne suwerenne państwo nie zaprasza na swoje terytorium obcych żołnierzy. I cóż to będzie za suwerenność. Gdy amerykański żołnierz zgwałci np. polską panienkę sądzony będzie w Oklahomie a nie na Podlasiu czy w Wielkopolsce.
Polskie krasnoludki rządzące nie potrafią żyć bez wroga, więc straszą, straszą, straszą. Zapomnieli o porzekadle "nie strasz, nie strasz, bo..."
Tymczasem prezydent FR, pan Władimir Putin nie zamierza podbijać Ukrainy, a mógłby to zrobić w ciągu 5-6 dni. Tak ocenił sytuację Dowódca sił NATO w Europieamerykański generał Philip Breedlove.
Po co więc ten wojenny jazgot? Czy polskie krasnoludki są aż tak beznadziejnie głupie, że wrzeszczą i straszą bezinteresownie? Nie sądzę. Miast potrząsać szabelką i ściągać na nasze głowy wojnę trzeba się wziąć za handel. Rosja to ogromny rynek zbytu. Obustronnych korzyści stąd płynących udowadniać nie trzeba. 
 Jak słyszę, ostatnio dwa polskie krasnoludki zamierzają wysłać do Syrii F-16. Ciekawy jestem czy dolecą? 

czwartek, 11 lutego 2016

PREZES PALUSZKIEM GROZI

 Prezes przemówił na Krakowskim Przedmieściu. Pan Jarosław Kaczyński to bardzo inteligentny i przebiegły jegomość. Potrafi niemal bezbłędnie odczytywać słabości ludzi go otaczających i wykorzystywć ciemne strony różnych osobników, by nad nimi panować. Odrzuconych obdarza stanowiskami, upadłych podnosi z kolan, niepokornych nagradza łaskami. Sęk w tym, że powierza państwowe stanowiska ludziom posłusznym, ale miernym. 
  Dostrzegł już, że drużyna nie udźwignie ogromu obietnic, bo nie jest do tego intelektualnie przygotowana. Ustawy restrykcyjne Sejm przyjął, ale ustawy związane z wydatkami są bezsensowne. Sztandarowa "500 na każde dziecko" jest niewypałem, bo nie każde dziecko zostanie objęte jej dobrodziejstwem, jak pani Beata Szydło zapowiadała w kampanii wyborczej. Pierworodni nie dostaną ani grosza, co jest wyborczym oszustwem. Seniorzy i ci, którym obiecano skrócenie wieku emerytalnego ( a to główny elektorat PiS-48,7 proc. wyborców to ludzie 60 i więcej lat) nie doczekają się realizacji obietnic. W rządzie już występują dające się zauważyć różnice zdań. Obsada ważnych stanowisk w państwie kumoterska i fatalna. Już dwie osoby musiały podać się do dymisji.
  Skoro zaczęły się schody to Prezes uznał za wskazane pogrozić paluszkiem. Wiosną wszyscy, którzy szkodzą państwu pisowskiemu zostaną napiętnowani. Sam Prezes zacznie organizować marsze przeciw obywatelom gorszego sortu. Nastąpi dalszy podział Polaków. Podzielonymi i zastraszonymi łatwiej rządzić.
  Wiemy jednak z historii, że Polska odnosiła sukcesy, gdy jej obywatele byli zjednoczeni ideą wspólnego dobra. Podziały zawsze kończyły się klęską. Dlatego pan Prezes jest bez szans, tymbardziej, że jego wizja państwa jest anachroniczna, zaściankowa i konfesyjna.

poniedziałek, 8 lutego 2016

PRZEWIELEBNI BISKUPI, ARCYBISKUPI, KARDYNAŁOWIE...

...... prałaci, przeorzy i przeoryszki, pasterze najniższego sortu, ślę oto do was pokorne błaganie : przestańcie, na pewien czas, zajmować się zbawieniem mojej duszy i skierujcie swoje wysiłki na sprowadzanie z drogi zepsucia na ścieżkę cnoty grzeszników z najwyższego czyli rządowego sortu. Domyślam się, że nieprzerwane wdychanie przez was, Przewielebni, wonnych kadzideł stępiło nieco spostrzeganie grzechów "elit" rządowych i preztydenckich.
Przeto proszę najpokorniej wyjdźcie do swoich owieczek i zobaczcie, jak grzeszniczki i grzesznicy, lud Boży oszukują i okłamują. Przykłady?
Proszę bardzo. Zaczynam od płci damskiej. Nie tak dawno (w kampanii prezydenckiej) guru Prawa i Sprawiedliwości wypuścił z worka niewiastę Beatę Szydło, która wsławiła się niespotykanymi dotąd obietnicami, prześcigając tych, którzy ludowi Bożemu obiecali drugą Japonię i usiłowali wmówić, że żyjemy na Zielonej Wyspie i ośmiorniczki wcinamy popijając je wytwornymi trunkami. Jak skończyli wiadomo. Na Japończyka pies z kulawą nogą dziś by nie zagłosował, a sybaryci i hedoniści staczają się ku nicości. Grzesznica Szydło nie wyciągając wniosków z historii obiecywała, obiecywała, obiecywała bez umiaru. Dziś kręci, mataczy, bo nie jest w stanie obietnic dotrzymać. Ciężko zatem grzeszy. A wy Przewielebni B.A.K. nie grzmicie. Weźmy dla przykładu "500 na KAŻDE dziecko". Obnosiła się z tym hasłem po całej Polsce. A teraz dowiadujemy się, że samotne matki nie dostaną nawet złotówki. Inni rodzice muszą zrobić drugiego bachorka to się na "500" załapią. Bogaci też uzyskają wsparcie, ale wicepremier już zaapelował, aby bogaci nie rujnowali budżetu czyli nie przestrzegali prawa! O seniorach, którym obiecano leki darmowe też godzi się wspomnieć. Za darmo, jak oznajmił minister, dostaną jedynie placebo, a po zniżonej cenie trutkę na myszy. Czy nie jest to obrazą Boga? A Wy Przewielebni B.A.K. nie grzmicie.
Dwa zdania z innej beczki. Gdy pani Szydło wydostała się z worka obiecała, że ministrem obrony zrobi Jarosława Gowina. Kandydatura owszem, owszem. Człek to pobożny i do wojaczki nieskory, choć Stwórca nadmiernym rozumem go nie obdarzył, bo podobnie jak Jacuś z TVP lubi konkurencji dziadków wypominać. Okazało się, że ministrem został wiceprezes głównego guru PiS i dupa blada. Zastępca głównego guru wojny chyba nie wywoła, ale narozrabia jak pijany zając w burdelu, tworzy podkomisje, a członkom zapłaci z pewnością sowicie, bo to sami "eksperci"! A na Świątynię Opatrzności Bożej dienieg brakuje. Wymienione wyżej, tylko niektóre grzechy wołają o pomstę do Nieba. A WY, PRZEWIELABNI, milczycie!

środa, 3 lutego 2016

ODPIEPRZCIE SIĘ OD MOJEGO DZIADKA

Pan Jacek Kurski, polityczny kuglarz wyciągnął swego czasu panu Donaldowi Tuskowi dziadka z Wehrmachtu, bo mu się wydawało  że w ten kretyński sposób pogrąży politycznego konkurenta. Nie pogrążył. Stał się pośmiewiskiem opinii publicznej, ale od tamtego czasu zaczął awansować. Guru kuglarzy nagrodził go teraz stanowiskiem prezesa TVP.
Wydawało się, że po kompromitacji kuglarza, ludzi i polityków będzie się oceniać wedle ich czynów, a nie ojców i dziadków. To się nam tylko wydawało. Bo oto, wicepremier i minister polskiego rządu pan, Jarosław Gowin sięgnął po argument idiotów politycznych oskarżając pana, Mateusza Kijowskiego z KOD-u, że jego dziadek współpracował z komunistami.
Ciekawy jestem jak na wypowiedź wicepremiera zareaguje pan Prezydent Rzeczpospolitej, który nawiązał owocną współpracę (media zachwycały się tym przez kilka dni) z komunistami chińskimi i był przez tych komunistów przyjmowany z honorami?
Panowie kuglarze polityczni, kretyni polityczni i zwykli idioci, przestańcie sięgać do argumentów z piekła rodem.
Mój dziadek służył w armii carskiej, w innym miejscu (www. kronikarzprl.com.pl) piszę o nim z dumą. Stąd apel zawarty w tytule.

sobota, 30 stycznia 2016

"W KRAJU, W KTÓRYM HOŁOTA ROBI ZA ELITĘ NIE MOŻE BYĆ DOBRZE"

Wyjaśniam, aby nie posądzono mnie o plagiat. Tytuł zaczerpnąłem z książki ."Dokąd zmierza świat" Grzegorza W. Kołodko, w której wybitny uczony opisuje kraje i stosunki w nich panujące, odległe od Polski o tysiące kilometrów.
Mnie to zdanie nie dawało spokoju, wręcz dręczyło i zmusiło do zadania kilku pytań, też oderwanych od Polski, bo jak wiadomo z kurskich "Wiadomości" (TVP1) w kraju jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Pytam zatem czy minister sprawiedliwości zapewniający Wysoką Izbę, że o próbie zatrzymania i śmierci byłej minister dowiedział się właśnie przed kilkoma godzinami, a jego szef i guru ujawnia nieco później, że z udziałem ministra właśnie, w wąskim gronie, omawiali zatrzymanie byłej minister, to minister sprawiedliwości wywodzi się z hołoty czy należy do elity?
Jeżeli posełka, w sali obrad Wysokiej Izby, wcina posiłek to jest z hołoty czy elity?
Jeżeli prezydent ułaskawia skazanego, wyrok jest nieprawomocny, tzn. że skazany niewinny, to prezyden jest elitą czy wywodzi się z hołoty. Słyszeliście Państwo, by ułaskawiono, gdziekolwiek, w całej historii ludzkiej niewinnego?
Senatorowie z PiS preparują ustawę o zmianie nazw ulic, w ramach, a jakże, walki z komuną. Bo historia, zdaniem senatorów, musi być dopasowana do ich poglądów. Fakty i nazwiska im niemiłe wykreślają. W tym przypadku pytania nie zadaję. Jestem pewny, skąd senatorowie PiS się wywodzą. Z hołoty.
Szef zwycięskiej partii podzielił Polaków na gorszy i lepszy sort. Tymczasem historia uczy, że tylko te społeczeństwa mają się dobrze, które łączą wyższe ideały, choć dzielą poglądy. Historia uczy też, że łatwiej rządzi się społeczeństwem podzielonym (divide et impera). Pytam zatem, do jakiej grupy zaliczyć lidera dzielącego społeczeństwo? Pytam retorycznie, bowiem przedstawiciel elity, który dobro obywateli ceni bardziej niż sprawowanie władzy, nigdy nie ucieknie się do metod hołoty.