środa, 6 kwietnia 2016

KUKIEŁKI PANA JACUSIA

Przyjaciel przekonał mnie i zachęcił do oglądania "Wiadomości" (TVP1). Włączyłem wczoraj (2016-04-05) telewizor i "Wiadomości" obejrzałem. Kukiełki pana Jacusia, można zakładać kształcone w uczelni "ojca" Tadeusza Rydzyka, uraczyły mnie wiadomością, a ściślej zdemaskowały władze Niemiec i opublikowały wytyczne, pod zdjęciem pani Angeli Merkel, takiej oto treści :"Dziki Wschód, Putinowski model władzy" - właśnie tak niemieccy dziennikarze mają określać Polskę. Mieli otrzymać takie instrukcje od przedstawicieli niemieckiego rządu. Takie szokujące wnioski płyną z tajnej notatki, do której dotarł Super Express". Kukiełki sądzą bowiem, że "ciemny lud polski to kupi".
Wyemitowana informacja jest dowodem bezczelności i cynizmu autorów. O ignorancję kukiełek nie posądzam.W zachodnich demokracjach instruowanie przez rząd mediów co mają o Polsce czy innym kraju pisać jest nie do pomyślenia. A "tajna notatka" jest prymitywnym wymysłem kukiełek rozsiewających nienawiść. Skoro posiadacie "tajną notatkę", dlaczego nie pokazujecie oryginału, dlaczego nie ujawniacie nazwiska przedstawiciela niemieckiego rządu? Tak się składa, że znam zachodnie media, swego czasu miałem tam znajomych i przyjaciół. Wiele razy i wiele godzin dyskutowałem z dziennikarzami zachodnimi, przy piwie, winie, a w Warszawie przy wyborowej o pozycji i prawach mediów w Polsce, wówczas Ludowej i w państwach zachodnich. W 1974 roku wybrano mnie na vice prezydenta International Newsreel Association (INA), jako pierwszego przedstawiciela kronik wywodzącego się z obozu socjalistycznego. Wspominam o tym, bo nigdy w tym środowisku, mimo zimnej wojny, nie spotkałem się z objawami niechęci do innych narodowości czy inaczej myślących.
Nie uwierzę, w żadną "tajną notatkę", której autorem jest przedstawiciel niemieckiego rządu. Wierzę natomiast, iż jest to prostacki wymysł kukiełek na Woronicza.

niedziela, 3 kwietnia 2016

ZDZICZAŁA HOŁOTA CENZURUJE HISTORIĘ

 Butni prostacy dorwali się do władzy i są przekonani, że będą ją sprawować wiecznie. Zamiast zająć się przyszłością państwa i społeczeństwa ( plan wicepremiera Mateusza Morawieckiego nakryto całunem milczenia) dzicz prymitywna rzuciła się na historię. Kukiełki z Instytutu Pisowskiej Nienawiści usiłują z bandziorów robić bohaterów, pragną usunąć z historii wszystko co nie mieści w ich amebalnych móżdżkach.
  Będą teraz, za nasze pieniądze, usuwać pomniki żołnierzy radzieckich, zmieniać nazwy ulic i likwidować cmentarze ludzi poległych na polskiej ziemi w walce z hitlerowskimi hordami. Czy będziemy bezradnie przyglądać się kaczystowskiemu barbarzyństwu?  
 Czy Komitet Obrony Demokracji w najbliższym pochodzie sprzeciwi się barbarii ciemniaków? Historia wszak i szacunek dla tych, którzy zginęli w walce z hitlerowskimi ludobójcami są segmentem demokracji.
 Ja, obywatel i podatnik, protestuję przeciw odrażającym praktykom zdziczałej hołoty.

sobota, 2 kwietnia 2016

NARESZCIE MAMY PAŃSTWO WYZNANIOWE

Wystarczy im jedna noc, by klepnęli ustawę antyterrorystyczną i obudzimy się w nadwiślańskim kalifacie. Już teraz rządzą państwem starzy kawalerowie w sukienkach, z jednym wyjątkiem oczywiście, który w sukience nie chodzi, ale potwierdza regułę. Chłop polski znowu zostanie glebie przypisany i nie sprzeda nawet skrawka swojej ziemi. Jest jednak wyjątek. Wystarczył  telefon przyodzianego w purpurową sukienkę do bezżennego i pasterze będą mogli zamieniać polską ziemię świętą na mercedesy i maybachy.
Okrutni starzy kawalerowie w sukienkach lada dzień wprowadzą zakaz aborcji - niech się rodzą potwrki-chazanorki, niech umierają kobiety, niech cierpią i rozpaczają. Okrutnicy w sukienkach zrobią wszystko, by polskie społeczeństwo wróciło do średniowiecza. Na ich polecenie bezmózgie kukiełki z Wiejskiej klepną ustawkę zabraniającą sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Obłudni starzy kawalerowie nie mają zielonego pojęcia o życiu, seksu nie uprawiają, dzieci nie płodzą, o los rodziny się nie troszczą, żyją w luksusach (ci w purpurach), są więc niekompetentni. Ale ci mają nad Wisłą, ostatnimi laty, najwięcej do powiedzenia. Boże, który jesteś miłością, widzisz to wszystko i nie grzmisz!

poniedziałek, 28 marca 2016

HIERARCHOWIE PiS-CZYLI z AMBON ŚWIĄTECZNYCH

Zamiast zająć się moim zbawieniem hierarchowie Kościoła katolickiego nad Wisłą z ambon PiS wspierali (nie wszyscy) i uprawiali najczystszą politykę. A przecież od polityki mamy panią Krystynę, pana Zbyszka, pana Andrzeja Sebastiana i pana Jarosława, prezesa niezłomnego, co obywateli dzieli, by łatwiej w Sejmie kuchcić ustawy dyktatorskie.
Pasterze ludu polskiego tkwiąc w przeszłości, Targowicą straszyli i do ciemnogrodu nawoływali. O miłosierdziu nie wspominali i władczo oskarżali inaczej myślących. Opieram się na relacjach medialnych, w których nie zdawali ludowi bożemu sprawozdań, jak proboszczowie realizują wezwanie papieża Franciszka, by każda parafia jedną rodzinę uchodźczą cierpiącą niedostatek pod własny dach przyjęła.
Papież Franciszek, w okresie wielkiego postu (i nie tylko) dawał świadectwo czynem i słowem, że jest z cierpiącymi, swoją pokorą budził zatwardziałe sumienia. Polscy hierarchowie, władczy i pyszni pouczali, nakazywali, grozili.
Nie ulega wątpliwości, że istnieją dwa kościoły : papieża Franciszka i hierarchów polskich.

czwartek, 24 marca 2016

DRAPIEŻNIK z GAŁĄZKĄ OLIWNĄ...w DZIOBIE

Człowiek, który posortował Polki i Polaków, podzielił na gorszych i lepszych, kilka milionów obraził, człowiek, który rządzi z za węgła, bo sam mimo wygranych wyborów nie miał odwagi wziąć na siebie odpowiedzialności, reżyser teatru figurek, łamiący przy pomocy marionetek prawo i ubezwłasnowolniający instytucje państwa prawnego pojawił się na scenie i wezwał opozycję do zaniechania walki o demokratyczne państwo ze względu na przyjazd papieża FRANCISZKA do Polski. Wykazał pan prezes PiS tupet niespotykany, albowiem papież Franciszek głosi pokój i poszanowanie praw człowieka i daje tego przykłady każdego dnia, prezes zaś jątrzy, grozi inaczej myślącym.  Gdy posłuchamy wezwania pana Jarosława Kaczyńskiego, on tymczasem zafunduje nam ustawę antyterrorystyczną i wprowadzi dyktaturę, Miast doskonalić służby dbające o bezpieczeństwo obywateli zafunduje nam prostacką ustawę ograniczającą swobody i sprawi, że Polska stanie się państwem, gdzie będą obowiązywać dwa prawa, inne dla tubylców i inne dla obcych. To jednoznaczny dowód bezradności pana Kaczyńskiego.
Jeśli ktokolwiek sądzi, że jastrząb przemienił się w gołąbka pokoju jest w błędzie. Pan prezes stosuje wybieg, bo zauważył, iż poparcie dla jego polityki zaczyna się zmniejszać. 

wtorek, 22 marca 2016

OPONY MÓZGOWE

Niewiele brakowało, a ukochany prezydent PiS, pan Andrzej Sebastian Duda osierociłby "ojczyznę dojną". W prezydenckiej limuzynie opona zamieniła się w proch marny, a pierwsza głowa państwa znalazła się w rowie. Trzeba Bogu Wszechmocnemu podziękować za to, że przy rowie nie rosła brzoza płacząca, bo przed Pałacem Namiestnikowskim musiałyby stanąć dwa pomniki. W imieniu własnym czyli niczyim dziękuję Stworzycielowi, że nie posadził brzozy.
I przechodzę do poważnych rozważań. Niezależnie od tego, kto siedzi pod żyrandolem Biuro Ochrony Rządu... i Prezesa, oczywiście, powinno zagwarantować prezydentowi bezpieczeństwo. Tymczasem krasnale z BOR skompromitowały się doszczętnie i jednoznacznie. Założyli limuzynie prezydenckiej oponę przeznaczoną do utylizacji. A pan Antoni Macierewicz milczy, komisji ekspertów nie powołuje, spisku nie węszy. Pan prezydent został wybrany pod koniec maja 2015 roku. Od tej daty do dnia niedobrej zmiany opony w nicość upłynęło ponad 9 miesięcy, a krasnale odpowiadający za bezpieczeństw pierwszej głowy nie wpadli na pomysł by dokonać przeglądu opon, żarówek w żyrandolu i innych utylitarnych urządzeń. Usiłują zwalić wszystko na upadłą Platformę Oszukańczą, zamiast uderzyć się w piersi i prosić o przebaczenie. 
Ciekawy jestem kogo krasnale oskarżą, gdy pan prezydent uda się do miejsca, gdzie opancerzoną bryką wjechać nie można, a jakaś zbłąkana osa ukąsi go... słowa tego nie napiszę, bo nie chcę być posądzony o obrazę majestatu. Chociaż nazwisko głowy państwa zaczyna się od tej samej litery co dostojna część ciała pana prezydenta. No więc, gdy osa wbije żądło w tyłek pierwszego obywatela to oskarżą poprzedników? To przecież nie ma sensu. Zatem donoszę panu Prezesowi, że z oponami mózgowymi chroniących dostojników państwa przed obywatelami musi być bardzo źle i popieram propozycję pana Zielińskiego, wiceministra w resorcie pana Błaszczaka, aby rozwiązać całą ochronę, porażoną zapaleniem opon mózgowych. 
 A swoją drogą dziwię się, że słowo dupa skojarzył ktoś z panen prezydentem. W słowie dupa nie widzę nic obraźliwego. Ileż to w Internecie ponętnych dupeniek oglądamy z podziwem.

niedziela, 20 marca 2016

CZY DZIAŁALNOŚCIĄ HANNY GRONKIEWICZ-WALTZ i MARCINA BOJKO ZAJMIE SIĘ PROKURATURA?

Zawsze, ilekroć przechodzimy obok Królikarni na Mokotowie, Renia pyta, dlaczego oddano pałac właścicielom skoro odbudowano go po wojnie za nasze, zwykłych ludzi, pieniądze?
Odpowiadam, że nie wiem, nie jestem prezydentem stolicy (Hanna Gronkiewicz-Waltz) ani dyrektorem stołecznego biura gospodarki nieruchomościami (Marcin Bajko).
Jutro, gdy Renia powtórzy pytanie wyjaśnię jej zawiłości historii i opowiem o przekrętach. Przeczytałem bowiem artykuł Andrzeja Dryszela pt."Pora zatrzymać reprywatyzacyjne bezprawie", zamieszczony w "Dzienniku TRYBUNA" (18-20 marca 2016). Autor ujawnia niedopuszczalne praktyki i bezceremonialne naruszanie prawa służące wzbogacaniu różnych osobników kosztem publicznej kasy. Demaskuje "kuratorów", którzy prawem kaduka zagarniają publiczne pieniądze. Dzika reprywatyzacja rozkwitała w Warszawie przez osiem lat panowania Platformy Obywatelskiej.
Autor informuje, że Ministerstwo Skarbu zablokowało 200 milionów złotych na wypłaty dla byłych właścicieli i kuratorów. I to jest dobra wiadomość. Czy prokuratura zajmie się przekrętami?