środa, 19 października 2016

KOMISJA WERYFIKACYJNA-WIELKIE WIDOWISKO

Pochwalam PiS za to, że pragnie naprawić wszystkie bezeceństwa i krzywdy, które neoliberałowie z PO wyrządzili zwykłym ludziom w czasie reprywatyzacji, że zamierza ujawnić, napiętnować i ukarać wszystkich aferałów uczestniczących w bezprzykładnej grabieży. Sądziłem, że uprawnienia, jakie otrzymał pan Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednej osobie są wystarczające, by zamknąć złoczyńców.
Powołanie Komisji Weryfikacyjnej może świadczyć o tym, że minister i prokurator generalny nie radzi sobie z wymierzaniem sprawiedliwości. Prawdopodobnie pan Prezes powołuje Komisję Weryfikacyjną, bo ta smoleńska nie znajdzie dowodów na zamach, nie znajdzie chyba, że przy ekshumacji zwłok  "dowody odkryje"... w puszcze po parówkach. A wtedy słupki poparcia gwałtownie spadną.
Publiczne ujawnianie i piętnowanie nadużyć przysporzy Prawu i Sprawiedliwości zwolenników. 
  Nie głosuję na PiS, ale chyba, jako obywatel płacący podatki (choć gorszego sortu) mam prawo zgłosić propozycję. Moim zdaniem przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej nie powinien być wiceminister sprawiedliwości, ale pan Paweł Kukiz-poseł i artysta w jednym.

wtorek, 18 października 2016

"CAŁA PRAWDA, CAŁĄ DOBĘ" ( na marginesie meczu REAL-LEGIA)

Dziś mecz Real - Legia. O 8,45 włączam pierwsze radio informacyjne, TOK FM (cała prawda, całą dobę). W studio, sądząc po głosach, młode damy i tacyż dżentelmeni dowcipnie i wesoło oceniają poziom polskiego piłkarstwa, zachowanie kibiców, zastanawiają się co zrobić, by zatrzymać Ronaldo.
- Najlepiej zamknąć go w szatni! - słyszę rozbawiony.
Inny uczestnik stwierdza, że nie pamięta czasów PRL, ale wtedy poziom piłki nożnej był na światowym poziomie, a na stadionach nie było rozbojów.
- Na to młoda dama: przypominam sobie, że w Krakowie kibic rzucił w zawodnika włoskiego nożem. Prawda to najprawdziwsza, (tyle, że zranił Dino Baggio 20 października 1998 roku-uwaga moja).
Ktoś inny dodaje, że za PRL w kraju panowała szara rzeczywistość, a poziom piłki nożnej był jedynie fenomenem i z tego powodu nie warto gloryfikować PRL-u.
CAŁA PRAWDA, CAŁĄ DOBĘ.

niedziela, 16 października 2016

CZY JAROSŁAW KACZYŃSKI RZĄDZI POLSKĄ?

Wiem, nie przyglądacie się Państwo zbyt dokładnie zdjęciom w prasie i w telewizjach. Mówią one więcej niż banalne kwestie wypowiadane przez polityków. Pan Jarosław Kaczyński, na przykład, postarzał się bardzo. Wygląda na zmęczonego, brak mu dawnego zdecydowania. Jego zaś, niektóre wypowiedzi świadczą o zagubieniu i całkowitym niezrozumieniu współczesności. Aż się wierzyć nie chce, że polityk wielkiego formatu mógł powiedzieć, iż kobiety powinny rodzić zdeformowane płody po to, by je ochrzcić. Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe.
Za to pan Antoni Macierewicz na zdjęciach i filmach prezentuje się dziarsko, nie traci wigoru i ciągle zaskakuje nas swoimi decyzjami. Wystarczy przyjrzeć się jego oczom. Toż to oczy giganta czynu i wizjonera. Narusza bezceremonialnie prawo, zmienia wedle własnego uznania regulaminy państwowych spółek, wbrew prawu obsadza wysokie stanowiska w państwie osobami bez kompetencji i włos mu z głowy nie spada. Można odnieść wrażenie, że karmiąc smoleńskimi parówkami Prezesa całkowicie zawładnął  jego umysłem. Teraz zamierza rozkopywać groby, usuwać z cmentarzy polityków Polski Ludowej, wymazywać z historii zdarzenia nie mieszczące się w jego umyśle, z upiorów przeszłości czynić bohaterów.
Doprawdy, pan Jarosław Kaczyński, dobrotliwy starszy pan, człowiek pobożny, zmęczony życiem, nie jest chyba zdolny do takich cudacznych wyczynów.

poniedziałek, 10 października 2016

CARACALE, CARACALE

Wyjaśniam, aby nikt nie miał wątpliwości: nie głosowałem nigdy i nie będę głosował na PiS, partię anachroniczną, popieraną przez formację starych kawalerów w sukienkach i kierowaną przez starego kawalera. Zbieżność z pewnością przypadkowa. Teraz przechodzę do rzeczy.

Decyzja o rezygnacji z zakupu francuskich caracali wywołała burzę w obozie neoliberalnym. Przez całą dobę stronnicze media gromią rząd Prezesa za rezygnację z zakupu. Dziennikarze sławni i wytworni wykazują zadziwiający brak pamięci, słowem nie wspominają, że od samego początku SLD miało zastrzeżenia i ostrzegało. Pisze o tym Jan Dolecki w "Dzienniku TRYBUNA" (nr 201-202/2016 r.). Autor przypomina : "SLD uważało, że należy powołać komisję śledczą, żeby odpowiedzieć na podstawowe pytanie : dlaczego zostali pominięci dwaj producenci światowej rangi, którzy mają fabryki w Polsce". Porównanie zbieżności wydarzeń politycznych w czasie rozpoczęcia przetargu może nam wiele wyjaśnić. Krytykowanie PiS za rezygnację z zakupu carakali jest bezsensowne i nieuczciwe. PiS przecież w kampanii wyborczej zapowiadał, iż po wygranych wyborach zrezygnuje z zakupu

sobota, 8 października 2016

SZCZĘŚCIARA...

  Stał się cud pewnego razu...dokładnie wtedy, gdy panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, prezydentkę Warszawy miała dopaść sprawiedliwość za aferę reprywatyzacyjną, pani Beata Szydło premierka rządu, miłościwie nam panującego Jarosława Kaczyńskiego, oznajmiła narodowi, że minister skarbu państwa wypełnił misję i musi odejść. 
  W ten niewyszukany sposób naród polski, katolicki wkroczył w erę afer pisowskich. Media wścibskie, rządowi niechętne natychmiast ujawniły aferę pana Antoniego Macierewicza, ministra obrony PiS-u, aferę, która przejdzie do historii pod nazwą "Misiewicza", a jej istota sprowadza się do obsadzania wysokich stanowisk w państwie wiernymi, niekompetentnymi. Kiedy temperatura wrzenia medialnego zbliżała się do apogeum, pani premierka poinformowała naród, że zamierza przeprowadzić rekonstrukcję rządu pomazanego przez Prezesa Jarosława. W kręgu moich przyjaciół i znajomych hazardzistów (pamiętacie Panie i Panowie aferę hazardową?) natychmiast pozawierano zakłady, którzy ministrowie tym razem "wypełnią powierzoną im misję", tak się teraz mówi o wykopywanych na bruk dostojnikach. Na liście znalazły się nazwiska trzech ministrów. Minister Antoni Macierewicz uplasował się na pierwszym miejscu, z dużą przewagą nad pozostałą dwójką. Przegrałem, niestety, bo się ostał. A moim skromnym zdaniem cały ten rząd, z wyjątkiem pana Mateusza Morawieckiego, powinien znaleźć się na zielonej ...trawce, wyspy zielonej już nie ma.
  Afery pisowskie zepchnęły na margines aferę reprywatyzacyjną. Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz wyrzuciła kilku urzędników, fotela nie zamierza opuszczać. Czuje się niewinna, czysta jak łza Ducha Świętego, który jej doradza w ważnych sprawach. Nie posądzam pani HGW o prostackie materialne nadużycia. Powinna ustąpić ze stanowiska za brak nadzoru, co jest grzechem ciężkim. Dowiodła, że nie nadaje się do pełnienia poważnych stanowisk. O honorze nie wspominam, bo w Platformie Obywatelskiej tego słowa nie znają.
  Zastanawiam się tylko czy trzymanie się stołka doradził pani prezydentce Duch Święty?  

sobota, 1 października 2016

CZY POMAZANIEC ZBAWI POLSKĘ?

Pan Mateusz Morawiecki, wicepremier rządu PiS, otrzymał nowe uprawnienia, pozwolą mu one z pewnością uzdrowić polską gospodarkę. Jest on pierwszym politykiem prawicy, który ma wizję unowocześnienia gospodarki, a teraz także wszystkie instrumenty potrzebne do realizacji swoich planów. Prawdopodobnie skorzysta z doświadczeń profesora Grzegorza Kołodki, który w trudniejszych czasach odniósł sukces realizując "Strategię dla Polski". W rządzie PiS-u Mateusz Morawiecki jest jedynym profesjonalistą, kierował z powodzeniem dużym bankiem i zdaje sobie sprawę, że z dyletantami sukcesu nie osiągnie. Wprawdzie w swoich wystąpieniach posługuje się retoryką pisowską, można mieć jednak nadzieję, że wie, iż ideologia w gospodarce kapitalistycznej nie ma większego zastosowania, zwłaszcza ideologia narodowa. Ekonomia rządzi się wszak własnymi prawami.
Nie wiem czy uda się pomazańcowi Prezesa zbawić Polskę, będę zadowolony, gdy unowocześni gospodarkę. Inni pomazańcy Prezesa, nawiedzeni i usłużni usiłują, nas zbawić wbrew naszej woli. Nie jest przypadkiem, że zbawienie zaczynają od spraw związanych z seksem, czyli od obsesji starych kawalerów w sukienkach i nie tylko. Szkoda, że pomazańcy zamierzają kobiety pozbawić praw, a sejmowa większość, wspierana przez część wybrańców narodu z PO i Nowoczesnej wspomaga wsteczników swoimi głosami.
Solidaryzując się z paniami, które bronią swoich praw śpieszę je zapewnić, że Sejm nie uchwali ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Pan prezes, Jarosław Kaczyński-pomazaniec boży głosowanie już dawno rozstrzygnął. Aborcja będzie dopuszczalna w przypadku gwałtu i zagrożenia życia kobiety. Nie będzie wolno przerwać ciąży, gdy lekarze stwierdzą, że urodzi się dziecko niepełnosprawne. Gdy na świat przyjdzie potworek to będzie zgodne z wolą Boga. Powszechnie wiadomo, że Bóg jest miłosierny. Dlatego ustawa powinna zobowiązać Kościół katolicki do przejęcia opieki duchowej i materialnej nad nieszczęśnikami przychodzącymi na świat z woli Boga.

niedziela, 25 września 2016

I PO BALU...

W kampaniach wyborczych (prezydencka i parlamentarna) obiecywali, że ukrócą rozkradanie państwa, położą kres aferom, zwalczą korupcję, kumoterstwo i nepotyzm, plagi rozkwitłe pod rządami Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zapowiadali, że po zdobyciu władzy w państwie polskim zapanuje prawdziwe PRAWO i prawdziwa SPRAWIEDLIWOŚĆ. Wielu im uwierzyło. Nie minął jeszcze rok od utworzenia rządu i wszystko się wyjaśniło. Kłamią niezgorzej od poprzedników.
Zacznijmy od początku. Prezes Komitetu Politycznego PiS (dawniej Biuro Polityczne) podzielił obywateli na lepszych i gorszych. Skłóconymi łatwiej rządzić. Tych gorszych można zastraszyć, wypomnieć im przekonania, zagrozić utratą pracy. To działa skutecznie. Nawet uznane autorytety. Lech Wałęsa został więc ogłoszony agentem. Ważnym czynnikiem w wyborach okazał się wróg zewnętrzny. Wrogiem numer jeden stała się, oczywiście, Rosja. Putin nie śpi po nocach tylko obmyśla jak napaść na Polskę. Rozkwita więc twórczość smoleńska, rosną nakłady na zbrojenia, bez sensu, bo Rosja nie chce nawet podbić Ukrainy. A ma przecież sporo powodów. Dodajmy jeszcze drugiego wroga – uchodźców, którzy, islamscy bisurmani, zagrażają OJCZYŹNIE.
Warto wspomnieć także o obietnicach, których nie szczędzono wyborcom zniesmaczonym rządami P O i P S L.
Pierwszą jaskółką zapowiadającą jak potoczy się uzdrawianie Polski stały się zmiany kadrowe w państwowych stadninach koni, w których zastąpiono fachowców swoimi, dyletantami. Był to w jakimś sensie test. Media przez kilka dni powarczały… Potem już bez ceregieli zaczęto obsadzać swoimi stołki większe i mniejsze. Gdy lawinowe zmiany na swoich osiągnęły apogeum premierka, pani Beata Szydło rozstała się z ministrem, który chwalebnie zakończył misję. Brzmi to elegancko, tyle, że dwa dni później do największych spółek skarbu państwa wkroczyło CBA. Zwieńczyły aferę wymiany kadr decyzje najważniejszego ministra państwa polskiego pana, Antoniego Macierewicza, wiceprzewodniczącego PiS. Mianował on na ważne stanowiska państwowe człowieka młodego i sympatycznego, odznaczył go nawet medalem za zasługi dla obronności kraju. Rzecz w tym, że pan minister obrony zlekceważył prawo lokując na wysokich stanowiskach człowieka bez wymaganych kwalifikacji.
Po wyborach zaczęło się wszystko efektownie. Przystąpiono do realizacji obietnicy 500+ i wielu biednym rodzinom polepszyło się życie. Ale zaraz po przyjęciu ustawy (nowego prawa) wicepremier pan, Mateusz Morawiecki zaapelował, aby bogaci z tego prawa nie korzystali. Pomyślałem wtedy, że jeśli obywatel może nie korzystać z prawa to ja zrezygnuję z płacenia podatków. Okazało się, że wybitny ekonomista, Mateusz Morawiecki, który pierwszy po profesorze Grzegorzu W. Kołodko przedstawił wizję gospodarczą państwa zdawał sobie sprawę, że pojawią się kłopoty finansowe z realizacją 500+. A można było temu zapobiec ustanawiając granicę dochodową. O amatorszczyźnie w działaniu rządu może świadczyć również ustawa o podatku handlowym zakwestionowana przez Unię Europejską.
Prezes PiS ogłosił koniec balu. Premierka zapowiedziała zmiany personalne i systemowe w rządzie. Czyżby zaczęły się schody? PiS trafnie odczytał społeczne frustracje i wygrał wybory. Wszystko wskazuje na to, że nie zrealizuje obietnic, bo skłóciło społeczeństwo i brak mu wykwalifikowanych kadr. Nie spełnią się też przepowiednie o zewnętrznym zagrożeniu. Prezydent Władimir Putin nie zaatakuje Polski, uchodźcy osiedlą się w lepszych krajach, a Polska pozostanie wyspą zacofania i ideologicznych restrykcji. Minął niecały rok od przejęcia przez PiS władzy. Ujawnione w ostatnich dniach poczynania ministrów i prominentów ze spółek (nagrody w EuRoPolGaz) dowodzą, że prawica liberalna i narodowa są genetycznie dotknięte aferami. Od lat twierdzę, że prawica neoliberalna lubi białe rękawiczki, a narodowa kajdanki. To jedyna różnica.