Trzeci grudnia 2019 upływa pod znakiem honoru. Przedstawiciele PiS we wszystkich telewizjach mówią o honorowym rozwiązaniu sprawy Mariana Banasia, który ani myśli podać się do dymisji. Zachowuje się jak człowiek niewinny. To pierwszy przypadek w PiSiej Polsce, że prezes NIK nie posłuchał prezesa PiS. Zakładam na chwilę, że pan Banaś jest niewinny.
Jeśli prawdziwe są wieści o Banasiu upowszechniane w mediach to mam chyba prawo zapytać, dlaczego przez tyle lat piastując poważne stanowiska państwowe nie stosowano wobec niego sprawdzających procedur. Działo się tak, bo zwycięski PiS uważał, że państwo polskie jest jego własnością, w którym decyduje prezes partii, poseł zwyczajny. Może służby informowały go o tym i owym, ale szef państwa uważał, że Banaś mając co nie co za uszami to swój człowiek, może awansować i będzie posłuszny. Inni, którzy mają za uszami parę rzeczy też piastują najwyższe stanowiska. Rządzą Polską nie, dlatego, ze naczelnik ma dobre serce, tylko dlatego, że wybrał taką metodę sprawowania władzy. Dobrze mieć na podwładnych haki i teczki.
Tymczasem pan Marian Banaś burzy istniejący układ mafijny. Tak postępuje człowiek niewinny. Albo taki, który ma na wszystkich mocniejsze, większe haki.Honor PiS-owi nie pomoże.
wtorek, 3 grudnia 2019
wtorek, 5 listopada 2019
NOWA ELITA
Marek Jędraszewski-abp.
Marek Chrzanowski - KNF
Marian Banaś - NIK
Krystyna Pawłowicz - prof.
Stanisław Piotrowicz - prokurator
Łukasz Piebiak - wiceminister
Leszek Sławoj Głódź - abp
Marek Chrzanowski - KNF
Marian Banaś - NIK
Krystyna Pawłowicz - prof.
Stanisław Piotrowicz - prokurator
Łukasz Piebiak - wiceminister
Leszek Sławoj Głódź - abp
niedziela, 3 listopada 2019
JACEK i MAREK dwaj panowie S
Przyznaję,
zawsze mi się mylą. Sasin - Suski albo Suski – Sasin. Nie mają żadnych
zahamowań w głoszeniu peanów na cześć prezesa PiS, pana Jarosława Kaczyńskiego.
Są pewni siebie, słowa krytyki spływają po nich, jak po kaczce woda. Wśród
suwerenów z najniższych półek intelektualnych mają najwięcej zwolenników,
prezentują się wszak jak ludzie dobrze sytuowani i odżywieni. Są symbolami
sukcesu.
Jeden
z tych panów ogłosił w TVN 24, że PiS w wyborach do Senatu odniósł sukces,
albowiem partia pana Jarosława Kaczyńskiego ma w izbie wyższej aż 48 mandatów.
I przedstawiciel PiS będzie marszałkiem, bo tej partii to stanowisko się
należy.
Doprawdy
nie wiem co znaczy ta wypowiedź. Jeśli w pierwszym posiedzeniu będzie
uczestniczyć sto senatorek i senatorów, a za kandydatem PiS zagłosuje 48 osób,
zaś 52 osoby będą przeciw to pan Stanisław Karczewski zostanie marszałkiem?
Najprawdopodobniej
PiS ma już transfer w kieszeni. Pewność siebie pana Jacka zdaje się to
zapowiadać.
Obym się mylił.
sobota, 2 listopada 2019
NIESPRAWIEDLIWOŚĆ w PAŃSTWIE PiS
My, Polacy uwielbiamy klęski i groby. Właśnie z okazji grobów pojawił się w Warszawie mój znajomy z Ameryki. Jako młody magister prawa opuścił ojczyznę za rządów Mieczysława F. Rakowskiego - redaktora, premiera i na koniec I sekretarza KC PZPR.
Mój znajomy, dziś biznesmen, zaciągnął mnie na Powązki, a potem do Bristolu, gdzie biesiadowaliśmy parę godzin. Zaczęliśmy nie od przekąsek, a od wspomnień z czasów komuny. Od tego co się stało z naszą klasą i ojczyzną.
Mniej więcej w połowie biesiady mój znajomy przeszedł do oceny obecnej rzeczywistości, którą tu zrelacjonuję w wielkim skrócie, albowiem długich tekstów już się dziś nad Wisłą nie czyta.
W Polsce, rzekł amerykański biznesmen, polskiego pochodzenia, jest jeszcze dużo niesprawiedliwości. Weźmy przykład najbliższy. Na Placu Józefa Piłsudskiego stoi pomnik tego socjalisty, a drugi pomnik przy Belwederze. Próbowałem wtrącić swoje trzy grosze, ale znajomy przerwał mi kategorycznie.
Bojówkarz socjalistyczny ma w stolicy dwa pomniki i plac, a prezydent Lech Kaczyński tylko jeden pomnik. Znowu usiłowałem coś wtrącić, ale znajomy nie dopuścił mnie do głosu. Wiem, wiem co chcesz powiedzieć wyjaśnił. Wielkiemu prezydentowi przydzielono ulicę, ale krnąbrny sąd decyzję uchylił. A przecież prezydent Lech Kaczyński dokonał rzeczy wiekopomnych. Wstrzymał nawałę bolszewicką u bram Gruzji. Majorowi Józefowi Kurasiowi pomnik własnoręcznie odsłonił, zapoczątkowując w ten sposób przywracanie dobrego imienia żołnierzom wyklętym. Suweren Go za to na Wawelu pochował, spoczywa wśród królów, ale nagradzanie i upamiętnianie jego czynów idzie jak po grudzie. Brat chciał upamiętnić jego panowanie wieżami srebrnymi to go teraz przed sądem usiłują postawić. Moim zdaniem, kontynuował monolog mój znajomy, w każdy mieście powinny stanąć pomniki pana prezydenta. A w dużych miastach w każdej dzielnicy.
Ostatnim toastem uczciliśmy pamięć Wielkiego Nieboszczyka.
Gdy wyszliśmy na Krakowskie Przedmieście zapytałem znajomego, kiedy w Chicago wybuduje pomnik Lecha?
sobota, 26 października 2019
PRZEGRANI ZWYCIĘZCY...
czyli kilka słów o tym jak wyszło szydło z urny.
W tym roku pan, Jarosław Kaczyński, prezes PiS po ogłoszeniu wyników wyborów nie miał radosnej miny. Trąby propagandowe nie głosiły, że naród obdarzył PiS bezgranicznym zaufaniem. Dlaczego?
PiS otrzymał przecież 2.340.249 głosów więcej niż w roku 2015. Ale mandatów mu nie przybyło. I w 2015 roku i w 2019 PiS ma 235 mandatów. Jeśli uwzględni się, że na kampanię wyborczą wydał o wiele więcej milionów niż cztery lata temu to powodów do radości zbyt wiele nie ma. Gdy uświadomimy sobie, że na partie opozycyjne zagłosowało więcej wyborców niż na PiS to pan Jarosław Kaczyński miał rację mówiąc, że PiS zasłużyło na więcej. Ostatnie wybory, warto o tym pamiętać, osłabiły pozycję pana prezesa, albowiem partie panów Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina umocniły swoja pozycję w prawicowej koalicji.
PiS przegrał wybory do Senatu. Jeśli nie powiodą się próby przekupienia senatorów z partii opozycyjnych marszałkiem Senatu zostanie senator z opozycji.
Stąd żałosne próby z ponownym liczeniem głosów w kilku okręgach.
PiS doszedł do ściany. Teraz będzie mu tylko spadać, albowiem nie
W tym roku pan, Jarosław Kaczyński, prezes PiS po ogłoszeniu wyników wyborów nie miał radosnej miny. Trąby propagandowe nie głosiły, że naród obdarzył PiS bezgranicznym zaufaniem. Dlaczego?
PiS otrzymał przecież 2.340.249 głosów więcej niż w roku 2015. Ale mandatów mu nie przybyło. I w 2015 roku i w 2019 PiS ma 235 mandatów. Jeśli uwzględni się, że na kampanię wyborczą wydał o wiele więcej milionów niż cztery lata temu to powodów do radości zbyt wiele nie ma. Gdy uświadomimy sobie, że na partie opozycyjne zagłosowało więcej wyborców niż na PiS to pan Jarosław Kaczyński miał rację mówiąc, że PiS zasłużyło na więcej. Ostatnie wybory, warto o tym pamiętać, osłabiły pozycję pana prezesa, albowiem partie panów Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina umocniły swoja pozycję w prawicowej koalicji.
PiS przegrał wybory do Senatu. Jeśli nie powiodą się próby przekupienia senatorów z partii opozycyjnych marszałkiem Senatu zostanie senator z opozycji.
Stąd żałosne próby z ponownym liczeniem głosów w kilku okręgach.
PiS doszedł do ściany. Teraz będzie mu tylko spadać, albowiem nie
niedziela, 20 października 2019
KOŁTUN POLSKI ATAKUJE
Kołtun polski rozszalał się na dobre. Kołtuństwo zgromadzone na Wiejskiej
usiłuje się pożegnać z wyborcami haniebną ustawą, która przewiduje surowe kary
za oświecanie młodzieży w kwestiach seksualności człowieka. Nie formułuje tego
wprost, ale w sposób pokrętny i zawoalowany.
Bardzo dawno temu (1972) na zaproszenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych
Szwecji udaliśmy się ze Staszkiem Mazurkiewiczem do Sztokholmu. Na
uniwersytecie w Uppsali uczestniczyliśmy w spotkaniu kameralnym studentów,
około 35 osób, z premierem Olofem Palme. Uderzyła nas atmosfera tego spotkania.
Nie było nadętości, urzędowego protokołu, ot spotkanie kolegów, na którym
premiera nie oszczędzano. Od Sztokholmu przez Uppsalę dotarliśmy do Kiruny. Nie
musieliśmy mieć zezwolenia na filmowanie, wszędzie witano nas serdecznie i
okazywano pomoc. Trafiliśmy też do szkoły podstawowej. Pani dyrektorka spytała
nas czy chcielibyśmy uczestniczyć w lekcji wychowania seksualnego? Lekcję
prowadził młody nauczyciel, dziewczynki i chłopcy (8-9 lat) zadawali
nauczycielowi pytania. Nas zaszokowały plansze przedstawiające narządy płciowe.
Nie zauważyłem uśmieszków i rumieńców. Była to normalna lekcja w kraju, gdzie
seks nie jest grzechem.
Od lekcji w Sztokholmie upłynęło sporo lat, nie z własnej woli stałem się
wydawcą. Córka wyjechała za granicę do swojego chłopaka, wzięła ślub i zostałem
szczęśliwym dziadkiem. Już po zmianie ustroju przyjechaliśmy z Renią do córki
na święta Bożego Narodzenia. Pewnego popołudnia córka pokazała mi książkę,
przetłumaczoną ze szwedzkiego, a przeznaczoną dla dzieci rozpoczynających naukę
o życiu seksualnym człowieka i zapytała, czy mógłbym ją wydać w Polsce? Podczas
rozmowy i oglądania książki do pokoju weszła wnusia. Zauważyła, że zamilkłem.
Dziadku, nie krępuj się, powiedziała, ja wiem, jak się robi dzieci, uczę się o
tym z tej książki.
Przez wiele lat, gdy pozwalało zdrowie, odwiedzaliśmy co roku córkę i
wnusię. Świętowaliśmy, maturę i dyplom uniwersytecki, poznaliśmy koleżanki i
kolegów wnusi, z wieloma się zaprzyjaźniliśmy. Dziś są to już osoby dojrzałe,
kilka koleżanek wnusi ma już dzieci, a my z Renią nadzieję, że wkrótce będziemy
pradziadkami. Nikomu z tych młodych osób nauka o seksualności człowieka nie
zaszkodziła.
Dodam pewną ciekawostkę. Spędzaliśmy wakacje na Mazurach. Pan leśniczy, u
którego mieszkaliśmy zaprosił nas na uroczystość w kole łowieckim.
Przyjechaliśmy w chwili, gdy młody ksiądz odprawiał mszę. Po zakończeni części
religijnej ksiądz zaczął się żegnać z myśliwymi i ich rodzinami.
Na prośby, by pozostał odpowiadał: kochani chętnie bym z wami
pobiesiadował, nie mogę zostać, bo przychodzi do mnie młoda parafianka z
narzeczonym i prośbą bym orzekł, czy młodzieniec nadaje się na męża.
W tym momencie moja wnusia (14 lat) zwróciła się do sługi bożego w te
słowa: bardzo pana przepraszam za pytanie, przecież pan w tej dziedzinie nie ma
kwalifikacji? Wywiązała się dyskusja między dziewczynką i księdzem. Wśród zebranych
zapanowała grobowa cisza, babcia Renia zaszyła się w głębinie krzaków, Leśniczy
z małżonką też zniknęli.
Ksiądz: na jakiej podstawie opierasz swoje twierdzenie?
Wnusia: przecież pan nie uprawia seksu, o przepraszam, jest pan bardzo
przystojny to może ma pan jakąś panienkę, tylko wstydzi się do tego przyznać.
W pewnym momencie wnusia spostrzegła zdumienie otaczających nas ludzi.
(Taka smarkula ośmiela się z księdzem dyskutować) Podeszła do sługi bożego,
wspięła się na palce, pocałowała księdza w policzek mówiąc, jak będę miała
chłopaka to wpadnę do pana po poradę.
Nie wpadła. Ślub cywilny, wesele
tradycyjne, w kraju ludzi oświeconych.
czwartek, 17 października 2019
TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA
"Sejm Rzeczypospolitej zdecydowanie potępia wszystkie akty nienawiści i pogardy antykatolickiej..." Proszę Państwa, ja nie relacjonuję tu swojego snu koszmarnego, tylko przytaczam fragment uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Pisowskiej podjętej w końcówce swojego istnienia.
Nie wolno od teraz wykazywać nienawiści i pogardy antykatolickiej, bo zakują w kajdany i do lochu wtrącą. Rzeczpospolita bałwańska pragnie uchodzić za państwo demokratyczne, więc możecie pozwalać sobie na akty nienawiści i pogardy atyprawosławnej, antyprotestanckiej, antyewangelickiej, ile tylko wasza dusza katolicka zapragnie.
Ta niebywała uchwała posłów - osłów rodzi pytania. Czy będę mógł krytykować wypowiedzi arcybiskupa-przygłupa? Czy będę mógł bezkarnie obdarzać pogardą biskupów, którzy osłaniają księży pedofilów?
Powiadają, że Pan Bóg miłosierny jeśli chce kogoś ukarać to go rozumu pozbawia. Tak jest w przypadku wyżej wspomnianym.
Ale może się zdarzyć, że posłowie nowego Sejmu zakażą śmiać się z Prawa i Sprawiedliwości, z wodza tej partii i jego akolitów. Ja już trenuję płacz. Renia przestrzega: nie bądź taki pewny, płaczu też mogą zakazać.
Boże wszechmocny, miłosierny i litościwy pytam Cię, jak żyć w państwie Prawa i Sprawiedliwości ?
Nie wolno od teraz wykazywać nienawiści i pogardy antykatolickiej, bo zakują w kajdany i do lochu wtrącą. Rzeczpospolita bałwańska pragnie uchodzić za państwo demokratyczne, więc możecie pozwalać sobie na akty nienawiści i pogardy atyprawosławnej, antyprotestanckiej, antyewangelickiej, ile tylko wasza dusza katolicka zapragnie.
Ta niebywała uchwała posłów - osłów rodzi pytania. Czy będę mógł krytykować wypowiedzi arcybiskupa-przygłupa? Czy będę mógł bezkarnie obdarzać pogardą biskupów, którzy osłaniają księży pedofilów?
Powiadają, że Pan Bóg miłosierny jeśli chce kogoś ukarać to go rozumu pozbawia. Tak jest w przypadku wyżej wspomnianym.
Ale może się zdarzyć, że posłowie nowego Sejmu zakażą śmiać się z Prawa i Sprawiedliwości, z wodza tej partii i jego akolitów. Ja już trenuję płacz. Renia przestrzega: nie bądź taki pewny, płaczu też mogą zakazać.
Boże wszechmocny, miłosierny i litościwy pytam Cię, jak żyć w państwie Prawa i Sprawiedliwości ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)