niedziela, 15 grudnia 2019

"KOLĘDA" BŁAGALNA

"KOLĘDA" BŁAGALNA


Wkurwiłem się na osiłka umysłowego, który pod melodię kolędy napisał tekst błagalny do pana prezydenta Andrzeja Sebastiana Dudy, aby nie podpisywał ustawy kagańcowej dla sędziów, wysmażanej w PiS Sejmie. Chórek zgrabnie zmontowany, ustawiony przed Pałacem Namiestnikowskim błaga człowieka łamiącego konstytucję, ułaskawiającego niewinnych, cichcem, wieczorową porą zatwierdzającego dwoje sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wymykającego się z Belwederu jak złodziejaszek, by nie podpisywał restrykcyjnej ustawy. Chór, który widzi zaledwie końce swoich nosków śpiewa: "Prezydencie my o weto błagamy." Zapewniam, ze prezydent chórkowi nie odmówi. Bo ustawę Sejm uchwali po to, by prezydent ją zawetował.Po uchwaleniu ustawy zajmie się nią Senat. Senat będzie ją analizował dokładnie i sumiennie. Oczywiście odrzuci gniot to nie ulega wątpliwości. Wróci wiec ustawa do Sejmu.Tu nowa elita intelektualna prawicy pogłówkuje i znowu ją uchwali.Ustawa dotrze do Pałacu w drugiej połowie kampanii prezydenckiej. Pan prezydent jej nie podpisze. Lud zawyje ze szczęścia i wybierze pana Andrzeja Sebastiana Dudę na prezydenta.

sobota, 14 grudnia 2019

SZALEŃCY PICHCĄ USTAWĘ


                     SZALEŃCY PICHCĄ USTAWĘ
To nie są żarty. PiS przygotowuje ustawę, która zlikwiduje niezawisłość sędziów. Potem potem zafundują nam ustawę likwidującą wolność wypowiedzi. I nad Wisłą zapanują poglądy z uniformizowane.
My, obywatele nie możemy zbagatelizować szaleńczych pomysłów kaczystów. Niezawisłe sądy są wszak gwarancją naszych praw obywatelskich. Stańmy w obronie sędziów. Autorzy projektu powołują się na przykłady francuskie. I jak zwykle kłamią, z niewiedzy czy z cynizmu? Marsze protestacyjne nic nie pomogą, skuteczne mogą okazać się blokady gmachów rządowych i Nowogrodzkiej.
Ktoś, kto w każdej sytuacji zachowuje spokój mówi mi: nie ekscytuj się. Projekt szaleńczej ustawy jest próbą odwrócenia uwagi od kłopotów PiS-u. Nawet, gdy Sejm uchwali ustawę to prezydent ją zawetuje. Kandydat wykaże, że zerwał się z otoku i wybił się na samodzielność. Przysporzy mu to głosów.

piątek, 13 grudnia 2019

PiS NAD PRZEPAŚCIĄ

Wieczorową porą (11.12.2019) przedstawiciel nowej elity intelektualnej pan, Sasin Jacek (wicepremier) skarżył się pani Monice Olejnik na opozycję, że nie pozwala na zmianę konstytucji, umożliwiającej odwołanie prezesa NIK. Pan Sasin Jacek zapomniał o trzech rzeczach: konstytucja to nie śmierdzące skarpetki, które można w każdej chwili zmienić. Zapomniał o tym, jak w loży rządowej, po wyborze familia ściskała i obcałowywała pana Mariana Banasia i o tym, że opozycja przestrzegała.
Pan prezes PiS, Jarosław Kaczyński, nie przewidział, że wybór prezesa NIK będzie początkiem końca Prawa i Sprawiedliwości.
Marian Banaś, prezes NIK jako pierwszy z familii nie posłuchał prezesa PiS i nie podał się do dymisji. Widocznie zaoferowane warunki odejścia go nie satysfakcjonowały.
Pan Banaś przeszedł do ofensywy i zaczął atakować, zgłosił do prokuratury informację o nadużyciach w ministerstwie sprawiedliwości. Kto będzie następny? Może jakieś transakcje zakupu ziemi? Pożyjemy zobaczymy.
Postawa pana Banasia wywołała panikę w familii władzy.
Dowiadujemy się oto, że PiS zgłosił projekt ustawy, który ma ostatecznie podporządkować sędziów panu Zbigniewowi Ziobro. Sędziowie nie pokorni będą surowo karani. To są poczynania spanikowanej władzy.
Inny dowód, to wzrost sympatii dla pana Mariana Banasia. Dziś na przystanku tramwajowym usłyszałem: pewnie ten Banaś świętym nie jest, ale to chłop z jajami.
Od siebie dodam, że każdy święty jest trochę szurnięty.

wtorek, 3 grudnia 2019

PiS HONORU SIĘ CHWYTA...

Trzeci grudnia 2019 upływa pod znakiem honoru. Przedstawiciele PiS we wszystkich telewizjach mówią o honorowym rozwiązaniu sprawy Mariana Banasia, który ani myśli podać się do dymisji. Zachowuje się jak człowiek niewinny. To pierwszy przypadek w PiSiej Polsce, że prezes NIK nie posłuchał prezesa PiS. Zakładam na chwilę, że pan Banaś jest niewinny.
Jeśli prawdziwe są wieści o Banasiu upowszechniane w mediach to mam chyba prawo zapytać, dlaczego przez tyle lat piastując poważne stanowiska państwowe nie stosowano wobec niego sprawdzających procedur. Działo się tak, bo zwycięski PiS uważał, że państwo polskie jest jego własnością, w którym decyduje prezes partii, poseł zwyczajny. Może służby informowały go o tym i owym, ale szef państwa uważał, że Banaś mając co nie co za uszami to swój człowiek, może awansować i będzie posłuszny. Inni, którzy mają za uszami parę rzeczy też piastują najwyższe stanowiska. Rządzą Polską nie, dlatego, ze naczelnik ma dobre serce, tylko dlatego, że wybrał taką metodę sprawowania władzy. Dobrze mieć na podwładnych haki i teczki.
Tymczasem pan Marian Banaś burzy istniejący układ mafijny. Tak postępuje człowiek niewinny. Albo taki, który ma na wszystkich mocniejsze, większe haki.Honor PiS-owi nie pomoże.

wtorek, 5 listopada 2019

NOWA ELITA

Marek Jędraszewski-abp.
Marek Chrzanowski - KNF
Marian Banaś - NIK
Krystyna Pawłowicz - prof.
Stanisław Piotrowicz - prokurator
Łukasz Piebiak - wiceminister
Leszek Sławoj Głódź - abp

niedziela, 3 listopada 2019

JACEK i MAREK dwaj panowie S


Przyznaję, zawsze mi się mylą. Sasin - Suski albo Suski – Sasin. Nie mają żadnych zahamowań w głoszeniu peanów na cześć prezesa PiS, pana Jarosława Kaczyńskiego. Są pewni siebie, słowa krytyki spływają po nich, jak po kaczce woda. Wśród suwerenów z najniższych półek intelektualnych mają najwięcej zwolenników, prezentują się wszak jak ludzie dobrze sytuowani i odżywieni. Są symbolami sukcesu.
Jeden z tych panów ogłosił w TVN 24, że PiS w wyborach do Senatu odniósł sukces, albowiem partia pana Jarosława Kaczyńskiego ma w izbie wyższej aż 48 mandatów. I przedstawiciel PiS będzie marszałkiem, bo tej partii to stanowisko się należy.
Doprawdy nie wiem co znaczy ta wypowiedź. Jeśli w pierwszym posiedzeniu będzie uczestniczyć sto senatorek i senatorów, a za kandydatem PiS zagłosuje 48 osób, zaś 52 osoby będą przeciw to pan Stanisław Karczewski zostanie marszałkiem?
Najprawdopodobniej PiS ma już transfer w kieszeni. Pewność siebie pana Jacka zdaje się to zapowiadać.
Obym się mylił.



sobota, 2 listopada 2019

NIESPRAWIEDLIWOŚĆ w PAŃSTWIE PiS


My, Polacy uwielbiamy klęski i groby. Właśnie z okazji grobów pojawił się w Warszawie mój znajomy z Ameryki. Jako młody magister prawa opuścił ojczyznę za rządów Mieczysława F. Rakowskiego - redaktora, premiera i na koniec I sekretarza KC PZPR.
Mój znajomy, dziś biznesmen, zaciągnął mnie na Powązki, a potem do Bristolu, gdzie biesiadowaliśmy parę godzin. Zaczęliśmy nie od przekąsek, a od wspomnień z czasów komuny. Od tego co się stało z naszą klasą i ojczyzną.
Mniej więcej w połowie biesiady mój znajomy przeszedł do oceny obecnej rzeczywistości, którą tu zrelacjonuję w wielkim skrócie, albowiem długich tekstów już się dziś nad Wisłą nie czyta.
W Polsce, rzekł amerykański biznesmen, polskiego pochodzenia, jest jeszcze dużo niesprawiedliwości. Weźmy przykład najbliższy. Na Placu Józefa Piłsudskiego stoi pomnik tego socjalisty, a drugi pomnik przy Belwederze. Próbowałem wtrącić swoje trzy grosze, ale znajomy przerwał mi kategorycznie.
Bojówkarz socjalistyczny ma w stolicy dwa pomniki i plac, a prezydent Lech Kaczyński tylko jeden pomnik. Znowu usiłowałem coś wtrącić, ale znajomy nie dopuścił mnie do głosu. Wiem, wiem co chcesz powiedzieć wyjaśnił. Wielkiemu prezydentowi przydzielono ulicę, ale krnąbrny sąd decyzję uchylił. A przecież prezydent Lech Kaczyński dokonał rzeczy wiekopomnych. Wstrzymał nawałę bolszewicką u bram Gruzji. Majorowi Józefowi Kurasiowi pomnik własnoręcznie odsłonił, zapoczątkowując w ten sposób przywracanie dobrego imienia żołnierzom wyklętym. Suweren Go za to na Wawelu pochował, spoczywa wśród królów, ale nagradzanie i upamiętnianie jego czynów idzie jak po grudzie. Brat chciał upamiętnić jego panowanie wieżami srebrnymi to go teraz przed sądem usiłują postawić. Moim zdaniem, kontynuował monolog mój znajomy, w każdy mieście powinny stanąć pomniki pana prezydenta. A w dużych miastach w każdej dzielnicy.
Ostatnim toastem uczciliśmy pamięć Wielkiego Nieboszczyka.


Gdy wyszliśmy na Krakowskie Przedmieście zapytałem znajomego, kiedy w Chicago wybuduje pomnik Lecha?