środa, 24 października 2018

ZANIM ROZPALICIE STOSY

Facebookowi lewicowcy zapłonęli oburzeniem, piszą listy otwarte, a co bardziej krewcy zaczynają budować stosy, na których spalą kierownictwo SLD i Włodzimierza Czarzastego, za wynik wyborczy. 
6,6 % to nie jest wynik, od którego można dostać zawrotu głowy, ale mnie satysfakcjonuje, choćby tylko z tego względu, że przed wyborami do sejmu nie będzie już można straszyć, że głos oddany na SLD jest głosem zmarnowanym. Próg wyborczy został bowiem przekroczony. Na lewicy tylko SLD go przekroczył!
Żyję nadzwyczajnie długo, ale pamięć, dzięki genom od moich Rodziców, mam jeszcze dobrą. Zatem wszystkim oburzonym lewicowcom facebook'owym przypominam. Pan Włodzimierz Czarzasty przejął upadłość, pod nazwą SLD, w momencie, gdy neoliberałowie i prawica jednogłośnie stwierdzali, że to koniec Lewicy, bo SLD nie zdobył ani jednego mandatu w sejmie. Na szczęście marzenia się nie sprawdziły, bo pan Włodzimierz Czarzasty do tego nie dopuścił. Panie Włodku, gratuluję i dziękuję.
Pan Włodzimierz Czarzasty jest politykiem inteligentnym i błyskotliwym, w dyskusjach z przeciwnikami politycznymi błyszczy szybkimi i ciętymi ripostami. Jest człowiekiem myślącym samodzielnie. swoją postawą dowiódł, że nie lęka się autorytetów. Moją sympatię zdobył za sweterki, bo chciał być jednym z nas, gdy się jednak zorientował, że konserwatywni lewicowcy stroju nie akceptują założył garnitur. Ale sposób wypowiadania się ma nadal inteligencki, a elektorat oczekuje wypowiedzi "lidera". Pan Włodzimierz ma wielkie lewicowe serce. Głosi więc, "że nie ma wroga na lewicy" Może to i prawda Sęk w tym, że na lewicy jest sporo głupców.
Ta dobroć pana Włodka powoduje, iż przygarnia każdego kto się lewicowcem nazwie. A to wielki błąd. Chcesz do nas przystąpić musisz spełnić kilka warunków, w przeciwnym razie pozostań sympatykiem.
SLD ma dobry, postępowy program. Radzę poniechać kwiecistych form przekazu. Ten program można przedstawić w 10 punktach, krótkich i zrozumiałych przez wszystkich. Dziesięć punktów to dziesięć zobowiązań, jak dziesięć przykazań, które są także moje choć jestem niedowiarkiem.

niedziela, 21 października 2018

PRZEGRANI ZWYCIĘZCY


Przemówienie pana Jarosława Kaczyńskiego, którym TVN zainaugurowała wieczór wyborczy wprawiło mnie w przygn ębienie. Pan prezes obwieszczając sukces wyborczy wskazał nawet autora zwycięstwa, pana Mateusza Morawieckiego.
W tym momencie przypomniałem sobie jak witał bukietem kwiatów na lotnisku panią Beatę Szydło po zwycięstwie 1 : 27.w Brukseli.
W PiS lubią klęski pokazywać jako sukcesy. W Łodzi, obywatele odrzucili brutalny atak PiS na panią Hannę Zdanowską, zdecydowanie i jednoznacznie. W Warszawie nie poparli byleJakiego, przewodniczącego komisji zwalczającej panią Hannę Gronkiewicz - Waltz i autora nowelizacji ustawy o IPN, bubla na światowa skalę. 32 procent głosów uzyskanych w wyborach do sejmików wygląda imponująco. Ale ten wynik o niczym nie świadczy. Albowiem partie anty pisowskie uzyskały ponad 40 procent głosów.
Dzisiejszego wieczoru spojrzałem w przyszłość z nadzieją i optymizmem.

poniedziałek, 8 października 2018

ODGRZEWANE KOTLETY ?


  Wczoraj, niedziela, (7.10.2018) dwaj sekretarze stanu, Andrzej Dera od prezydenta i Jacek Sasin od premiera jednym głosem usiłowali nam wmówić, że taśmy prawdy z przed lat są odgrzewanymi kotletami, są bowiem znane i nie wnoszą nic nowego do polityki.
  Najprawdopodobniej panowie ministrowie znali już wtedy wypowiedzi prezesa banku. Ja, podatnik, wyborca = obywatel nie znałem tej taśmy, dowiedziałem się o jej istnieniu dopiero teraz. Fragmenty tych taśm są dla mnie szokiem. I nie o język mi chodzi. Jaki człowiek, taki język. Propozycje składane przez ówczesnego prezesa banku wprawiają w osłupienie. I skłaniają do pytania, dlaczego nie zajęła się nimi prokuratura?
  Premiera Mateusza Morawieckiego pomijam chwilowo w swoich rozważaniach. Zajmę się argumentacją dwóch osiłków umysłowych w randze sekretarzy stanu. Ich zdaniem…
 - Nie można obciążać premiera Morawieckiego tym co wygadywał prezes banku Morawiecki.
  - W biznesie dopuszczalne są niezgodne z prawem propozycje i praktyki. Rzeczywiście? Człowiek, który zamierza chrystianizować Europę może być wyznawcą dwóch moralności? Mieliśmy już przez chwilę takiego premiera, który zachwalał chrześcijańską rodzinę i prowadził hulaszcze życie. Dziwnym trafem też był premierem z nadania Jarosława Zbawiciela.
 - Dygnitarze z PiS-u ignorowali pytania : znaliście taśmę i powierzyliście Morawieckiemu stanowisko premiera?
  - Wychwalali politykę premiera Morawieckiego pod niebiosa. Czy nie za wcześnie? Jak twierdza wiarygodni ekonomiści koniunktura gospodarcza zbliża się do końca. Już dziś widać, że balon sukcesu musi pęknąć. Nie ma już pieniędzy są za to strajki.
  - Obłudni dygnitarze twierdzili, że dopuszczenie do prac nad ustawą o dobrowolności szczepień wynika z szacunku do obywateli. Pytam : dlaczego postępowe, światłe projekty PiS odrzuca? Składają je wszak obywatele?
  - Z wypowiedzi dygnitarzy dowiedzieliśmy się, że przed wyborami do Sejmu rozpoczną się procesy. Prokurator generalny i minister sprawiedliwości ma pełną szafę dokumentów.
  Czy w ten sposób PiS zapewni sobie zwycięstwo?

niedziela, 30 września 2018

BYLE JAKI PATRYK JAKI?


  Gdy media (cała prawda, całą dobę) ogłosiły, że pan Patryk Jaki został przewodniczącym komisji do spraw reprywatyzacji w Warszawie przyjąłem wiadomość z ogromnym zainteresowaniem. Oto młody szeryf, elokwentny, dziarski i pełen zapału będzie ścigał przestępców. Życzyłem mu sukcesów i z zapartym tchem śledziłem poczynania młodzieńca. Przeczytałem nawet życiorys, po lekturze zrodziły się wątpliwości. Zdziwiony pytałem, dlaczego na tak odpowiedzialne stanowisko partia, Prawo i Sprawiedliwość desygnowała człowieka bez prawniczego wykształcenia? Przypomniało mi się nawet, nie wiem dlaczego, hasło z odległej przeszłości : nie matura lecz chęć szczera…
  Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że pan Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości miał szczere chęci…
  A co najważniejsze stał się osobą rozpoznawalną i popularną. Prawdopodobnie wtedy właśnie naszła go chęć kandydowania na prezydenta Warszawy. Młody szeryf popełnił błąd podstawowy, okazało się rychło, ze komisja Jakiego, zwalcza głównie panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, a reprywatyzacja odbywała się także za jej poprzedników.
  W PiS doszli do przekonania, że szeryfowanie Jakiego sukcesu wyborczego partii nie przyniesie i wykreowali pana Patryka na twórcę ustawy o nowelizacji IPN. Błyszczał ten młody patriota w mediach, jako autor ustawy nowelizującej IPN, obrońca dobrego imienia Polaków-Aniołów. Szeryf ścigający na całym globie ziemskim osobników pomawiających patriotów polskich o niegodziwość i mordowanie Żydów.
  Jak się to skończyło wszyscy wiemy. A skończyło się tak, bo autor ustawy prócz dobrych chęci nie miał przygotowania zawodowego, nie jest prawnikiem. Amatorzy nie powinni pisać ustaw. Dobrymi chęciami można co najwyżej piekło wybrukować.
   Pan Patryk Jaki ma jedną wielka zaletę jest dyspozycyjny. Ale to za ubogie kwalifikacje, by zostać prezydentem Warszawy.
  Ze źródeł zbliżonych do…nie wymieniam, bo Państwo doskonale wiecie jakich, donoszą, że powstał tajny związek „AntMatRad”, który zamierza wysadzić w powietrze Pałac Kultury i Nauki.
  Istnieją zbliżone do prawdy przypuszczenia, że PatJak po objęciu stolca prezydenckiego dyspozycję wykona. Z gruzów po PKiN zostanie zbudowany FORT-TRUMP.

wtorek, 18 września 2018

OSZAŁAMIAJĄCE SUKCESY

Oglądaliśmy z Renią relacje medialne z "rozmów Par Prezydenckich" ( nowe zjawisko w dyplomacji) oraz całą transmisję z konferencji prasowej, z której wynika, że.
pan prezydent, Andrzej Sebastian Duda kroczy od sukcesu do sukcesu wspierając Amerykę finansowo.
Będziemy od największego przyjaciela kupować droższy gaz i aby wesprzeć rozkwitającą gospodarkę USA zapłacimy za "patrioty" najwięcej ze wszystkich nabywców. Pan prezydent Trump zapewnił pana prezydenta Dudę, że "patrioty" są najnowocześniejsze na świecie. Tymczasem generałowie USArmy zachwalań swojego zwierzchnika nie potwierdzają. Zgadzają się natomiast, że polscy "patrioci" płacą za amerykańskie "patrioty" najwięcej pieniędzy.
Pan prezydent Duda błagał pana prezydenta Trumpa, aby ten przysłał do Polski jak najwięcej wojaków i zadeklarował, że zapłaci więcej niż oni są warci.
Przypomniał też bohaterski wyczyn, świętej pamięci, pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który powstrzymał ruskie czołgi jadące na Tbilisi.
Obaj wielcy prezydenci ani słowem nie wspomnieli o zniesieniu wiz dla Polaków.

środa, 12 września 2018

BRAWA DLA SENATORA

Przybudówka Prawa i Sprawiedliwosci czyli Platforma Obywatelska zawiesiła senatora Macieja Grubskiego za mądrą wypowiedź o Rosji i prezydencie Władimirze Putinie. Zawieszenie mądrego senatora kompromituje całkowicie Platformę Obywatelską i potwierdza moje twierdzenie, że PO i PiS to siostrzane partie, różniące się w detalach. PiS uwielbia kajdanki, a PO białe rękawiczki. Myślenie i głoszenie innych poglądów jest surowo karane w obu formacjach.                                                        Pan senator Maciej Grubski nie powiedział w końcu nic nadzwyczajnego, podobnie jak on myślą miliony Polaków, bo nie chcą płacić więcej za gaz i benzynę. Władimir Putin jest rzeczywiście wybitnym politykiem, wstrzymał rozkradanie Rosji, reformuje gospodarkę, zmodernizował armię. Buduje Nord Stream 2 i nikt mu w tym nie przeszkodzi. To pan Jerzy Buzek nie zgodził się na budowę rurociągu przez terytorium Polski. Słyszałem na własne uszy , jak Władimir Putin wyraził zdziwienie, że władze Polski nie chcą rocznie miliarda dolarów za sam przebieg rurociągu. Rosja i Niemcy zbudowały Nord Stream 1, bo to jest w ich interesie. Władze Polski zamierzają kupować droższy gaz. Nie w interesie nas, konsumentów. Ze skroplonego gazu coś tam chyba skapnie dla decydentów? Bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć. Pan senator powiedział, że Rosja nie zagraża Polsce. I ma rację. Politycy tylko nas straszą, a dowodów nie przedstawiają. Brawa dla pana senatora także za to, że wystąpił z PO.

niedziela, 15 lipca 2018

NA ODCHODNE (Edward Osóbka-Morawski)



  Szef KAW, Dobrosław Kobielski polecił mi, bym się skontaktował z panem Edwardem Osóbką - Morawskim w sprawie pamiętników. Dla młodzieży wyjaśnienie : Edward Osóbka – Morawski był pierwszym premierem rządu po wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną i wojsko polskie. Pewno w szkołach o tym nie uczą.
  Natychmiast udałem się do pana Edwarda Osóbki – Morawskiego, podpisałem umowę i zacząłem czytać, imponujące objętością, wspomnienia o czasach przedwojennych. Autor był wtedy działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej. Opisywał czasy przedwojenne i powojenne żywym, bezpretensjonalnym językiem. Po dziesięciu dniach lektury, z tekstem oznaczonym na marginesach znakami zapytania i uwagami, pojawiłem się u Autora i tak zaczęła się nasza oficjalna  znajomość, która z czasem została wzbogacona wzajemną sympatią. Jakiś wpływ na to miały dwa niewiele znaczące fakty. Pan Osóbka – Morawski działał przed wojną także w Wieluniu, a ja zdawałem w Wieluniu maturę. W latach 1948 - 1950 dyrektorem Liceum był Aleksander Wiankowski, którego znał jeszcze przed wojną, pan Edward Osóbka-Morawski.
  Wielokrotnie w mieszkaniu pana Premiera i w redakcji omawialiśmy moje uwagi, zastanawialiśmy się, które partie zakwestionuje cenzura. Autor wprowadzał do tekstu, na gorąco poprawki, z którymi się zgadzał, cieszyliśmy się z postępów przy opracowywaniu tekstów.
  W przerwach Edward Osóbka- Morawski opowiadał różne zdarzenia, których w pamiętnikach nie opisał. Wiele z tych opowieści zapamiętałem. Jedną tu przytoczę. Edward Osóbka- Morawski, jako premier pojechał z Władysławem Gomułką do Moskwy na spotkanie szefów partii i premierów. Po zakończeniu obrad, a przed pożegnalnym obiadem postanowiono zrobić pamiątkowe zbiorowe zdjęcie. Władysław Gomułka nie chciał pozować do zdjęcia i udał się w ustronne miejsce udając, że go brzuch rozbolał. Zebrani sekretarze partii i premierzy ze zrozumieniem czekali na pojawienie się kolegi. Czas uciekał, a chory się nie pojawiał. Zrobiono więc pamiątkowe zdjęcie bez Gomułki. Pan Edward natychmiast odnalazł I sekretarza PPR, który ucieszył się, że nie będzie go na zdjęciu. Radość nie długo trwała. Następnego dnia na pierwszych stronach „Prawdy” i „Izwiestii” Władysław Gomułka, na zbiorowym zdjęciu, ujrzał własną podobiznę.
  Praca nad książką trwała do pewnego momentu bezkolizyjnie. Zatrzymaliśmy się przy osobie Józefa Cyrankiewicza. Autor wspomnień opisał swojego następcę w sposób krzywdzący. Zapytałem czy może swoje twierdzenia uwiarygodnić dokumentami? Nie mógł, ale nie chciał zrezygnować z tego fragmentu. Rozstaliśmy się z panem Edwardem Osóbką- Morawskim w przyjaźni. Żałowałem, że książki nie mogłem wydać. Zgodnie z prawem KAW wypłacił Autorowi honorarium. Bolałem nad tym, że skończyły się nasze spotkania. Pewnego dnia, już w wolnej Polsce” listonosz przyniósł mi przesyłkę. Edward Osóbka-Morawski przysłał mi swoją książkę. Spornego fragmentu wydawca nie opublikował.