wtorek, 21 maja 2019
MURARZ WRACA
Pan Prezes, miłościwie nam panujący wyraził zgodę, by powołać komisję do zwalczania pedofilii, która zajmie się nie tylko pedofilami kościelnymi, ale wszystkimi. Wrócił więc do naszego życia politycznego MURARZ, którego zbolszewizowani komuniści zastąpili BUDOWNICZYM. W ten oto prosty sposób genialny poseł zwyczajny, rządzący 38 milionowym państwem dokonał dekomunizacji i sprawił, iż pojawił się murarz, który w statystykach narodowej pedofilii wysforował się na zaszczytne drugie miejsce, zaraz po sługach bożych, i można mieć nadzieje, że wyprze księży w dniach nadchodzących. Okaże się niebawem, że wśród murarzy, pedofilów jest więcej niż wśród kapłanów.
Co się zaś tyczy składu Komisji Depedofilizacyjnej Murarzy, to moim skromnym zdaniem przewodniczącym powinien zostać żarliwy, cnotliwy, mający ogromne doświadczenie w ujawnianiu prawdy pan, Antoni Macierewicz, wiceprzewodniczący Prawa i Sprawiedliwości. Zagwarantuje On prawidłowy przebieg ujawniania prawdy, a do eksperymentów będzie używał parówek z mięsa zdechłych krów. Przyniesie to budżetowi ogromne oszczędności, które pan premier przeznaczy na zakup ziemi od kościoła panującego, jedynej instytucji, która ma prawo handlować gruntami w Polsce. Kościół, zdobyte w ten sposób pieniądze, przeznaczy na podniesienie emerytur dla zmęczonych życiem księży seniorów, którzy w młodości uprawiali pedofilię.
Szczęść Boże i do roboty!
sobota, 18 maja 2019
WYŁUDZANIE PIENIĘDZY
„[GAMEMINE]Wejdź na http://pl.gamemine.com
i graj w NAJLEPSZE gry za 11,97PLN/tygodniowo. Kwota została pobrana z Twojego
konta. Pomoc pod darmowym numerem 222922724 lub anuluj http:// gmhelp.cc/pl
A niżej „Nadawca nie
zezwala na odpowiedzi” Przytoczyłem właśnie treść pierwszego SMS.
Wszelkich gier boję się jak diabeł święconej
wody. Otrzymałem 5 (pięć) takich SMS-ów. Nie usuwałem ich nawet, bo wiem do
czego są zdolni oszuści i wyłudzacze pieniędzy. Udałem się natomiast do banku,
by zapytać, dlaczego bank zgodził się na pobranie pieniędzy z mojego konta, bez
mojej zgody? Miła Pani, gdy jej odczytałem fragmenty SMS-a, uśmiechnęła się do
mnie i spokojnym głosem wyjaśniła: to jacyś naciągacze. Bez pana zgody nasz
bank nie wypłaci nikomu nawet złamanego grosza. Uspokojony wróciłem do domu.
Spokój błogi trwał do otrzymania faktury ze znakomitej firmy „ORANGE”.
Suma do zapłaty zaniepokoiła mnie do tego stopnia, że połączyłem się z działem
reklamacji Orange. Pani
Karolina Kowalska wysłuchała nieskładnej, ze zdenerwowania, relacji i swoim
kojącym głosem uspokoiła moje wzburzenie. Za co z całego serca dziękuję.
Wytłumaczyła mi wszystko z najwyższym profesjonalizmem i poradziła, bym złożył
reklamację w Game Mine, podała nawet numer telefonu.
Byłem tak zachwycony profesjonalnym sposobem
traktowania klienta przez Panią Karolinę Kowalską, że nie zapytałem, dlaczego
sławna firma ORANGE uczestniczy w wyłudzaniu pieniędzy? Umowa, którą podpisałem
nie upoważnia Orange do obciążania mojego konta przez kogokolwiek. Jeżeli
Orange dorabia sobie na boku, powinien mieć na to moją zgodę. I Orange o tym
wie. Nie tak dawno moją żona podpisała z Orange umowę na opłacanie rachunku za
prąd, za pośrednictwem Orange właśnie. Jeżeli jeszcze raz Orange obciąży moje
konto bez mojej zgody zerwę umowę, w najgorszym przypadku nie przedłużę
obecnej.
W GAME MINE złożyłem reklamację. W pierwszej
odpowiedźi poprosili o mój numer komórki. Wysłali pięć SMS-ów na moją komórkę!
A teraz utracili pamięć. Dziwne, czyż nie?
W następnych łaskawie zapewnili, że zwrócą mi
pieniądze (połowę sumy podanej mi przez Orange) ale muszę udostępnić im :
Jedynym sposobem na przesłanie pieniędzy
jest dokonanie przelewu na konto bankowe lub PayPal. W tym celu prosimy o
dostarczenie nam następujących danych:
* Imię i nazwisko;
* Adres zamieszkania;
* Nazwa banku;
* Adres banku:
* Numer IBAN;
* Kod SWIFT/BIC;
* Kod pocztowy;
lub (w przypadku przelewu PayPal)
Nie udostępnię Game
Mine swoich danych. Niech się udławią moimi emeryckimi pieniędzmi. Władze
mojego państwa proszę o wprowadzenie prawa, które zabroni wyłudzania pieniędzy
przy pomocy różnych sztuczek.
Opisałem moje zdarzenie dla
przestrogi. Bądźcie czujni moi Przyjaciele, zawsze mogą Was okraść.
Wysyłam ten opis do UOKiK i Prokuratury Krajowej.
poniedziałek, 18 marca 2019
96:4 CZAS NA POKUTĘ?
Pani Kasia Kolenda-Zalewska, przemiła dziennikarka, zadała w „Arenie Idei” zabawne pytanie „Czy Kościół wspiera polską demokracje?” Mogła równie dobrze zapytać „Czy kat wspiera zniesienie kary śmierci?”
Polscy hierarchowie (istnieją nieliczne, chwalebne wyjątki) to ludzie zdemoralizowani sprawowaną władzą absolutną. Nie służą ludziom tylko nad nimi panują. Nie tolerują odmienności. Podobnie zresztą jak święty Jan Paweł II, który usuwał z katedr teologii profesorów myślących. „Ilu ich było?” -pyta Tadeusz Bartoś – znający temat mówią, że nie mniej niż setka i pytają, czy aż tylu heretyków było wśród kadry teologów katolickich?” Wspomagają hierarchów w tych postawach, z zaprzeszłych epok, partie polityczne, przeceniające wpływy kleru. Kościołowi katolickiemu w Polsce i partiom prawicowym potrzebny jest bowiem wróg.
Słudzy Pana Boga korzystają w Polsce, z niespotykanych w państwach cywilizowanych przywilejów, nie płacą podatków, takich jak miliony obywateli, są przekupywani przez instytucje państwowe i organizacje stanowiskami kapelanów, hojnie opłacanych. Hierarchowie mieszkają w pałacach i żyją w luksusach. Finanse Kościoła katolickiego w Polsce są okryte tajemnicą. Hierarchowie nie chcą słyszeć o podatku od wiary. Taki podatek istnieje w państwach cywilizowanych, w Niemczech, Szwajcarii i w wielu innych.
Ostatnie wydarzenia związane z pedofilią w Kościele katolickim w Polsce, zachowanie Episkopatu są gorszące i zasługują na surową krytykę.
Jeśli sądzicie, że purpuraci posypią swoje głowy popiołem to jesteście w błędzie. Pyszni, zdemoralizowani przywilejami skruchy nie okażą.
czwartek, 14 marca 2019
KOŁTUN STRASZY SEKSUALIZACJĄ...DZIECI
licząc, że ciemni rodzice bobasków, brzdąców, dzidziusiów, kruszynek i cherubinek to kupią… Nie ważne czy kołtun chodzi w sukienkach czy w spodenkach. Kołtun polski (plica polonica) odrzuca wszystko co jest postępem, bo ciemnota jest jego jedyną ostoją i siłą.
W 1974 roku, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Szwecji zaprosiło mnie do odwiedzenia ojczyzny Alfreda Nobla. Ze Staszkiem Mazurkiewiczem, operatorem PKF, wędrowaliśmy od Uppsali po Kirunę. Poznaliśmy mnóstwo ciekawych ludzi, zakładów pracy, ośrodków kultury, w szkole (uczniowie 8-9 lat) uczestniczyliśmy w lekcji wychowania seksualnego, co było dla nas wówczas ogromnym zaskoczeniem. W Kirunie poznaliśmy polskie małżeństwo, które wychowanie seksualne w szkole traktowało, jako rzecz naturalną.
W swoich wędrówkach po świecie wielokrotnie spotykałem się z problemem wychowania seksualnego młodzieży. Wreszcie o wychowaniu seksualnym w szkole opowiadała mi moja wnusia, dziś osoba dorosła i szczęśliwa.
Wielkie wrażenie wywarły na mnie płaskorzeźby o życiu seksualnym w świątyniach Khadżuraho, wykonano je w czasach, gdy w Europie na stosach inkwizycyjnych palono kobiety za stosunki z diabłem.
Wszędzie i zawsze zwiedzałem świątynie bogów, bo we wszystkich można odnaleźć problemy życia seksualnego człowieka.
Jeśli zgodzimy się, że Bóg stworzył człowieka na wzór i podobieństwo swoje to powinniśmy zaakceptować pogląd, iż Bóg obdarzył człowieka seksualnością i radością z seksu płynącą. Jest więc seks zjawiskiem boskim i naturalnym, prawem naturalnym.
Tymczasem sługom Pana Boga katolickiego udało się radość w grzech zamienić, nie perswazją, lecz bolesnymi metodami i strachem. Ci słudzy w purpurach miast posypać główki popiołem i we własnych formacjach grzechy tępić, narzucają człowiekowi obłędną doktrynę grzechu seksualnego. Miast służyć człowiekowi narzucają mu sprzeczną z prawem boskim i naturalnym doktrynę nieludzką, by nad człowiekiem panować.
poniedziałek, 4 marca 2019
TYMCZASOWY PREZYDENT
Od pewnego czasy TVN raczy nas poczynaniami "tymczasowego prezydenta Wenezueli". Osobnik ten sam się wybrał na prezydenta, po wyborze CIA wywiozła go do sąsiedniego kraju na przeszkolenie. Teraz tymczasowy prezydent zostanie przez CIA przerzucony do Wenezueli w
ramach humanitarnej pomocy USA narodowi wenezuelskiemu. Ześwinienie niektórych dziennikarzy TVN nabiera kosmicznych wymiarów.
Na marginesie dodam, że Juan Guaido powinien szkolić się w Polsce u pana Jarosława Kaczyńskiego, posła zwyczajnego, który skromnie, bez umocowania konstytucyjnego, eksperymentalnie rządzi państwem, a ostatnio zrobił mi nawet prezent z moich własnych pieniędzy, by w ten sposób zachęcić mnie do ześwinienia. Wielu da się zachęcić.
ramach humanitarnej pomocy USA narodowi wenezuelskiemu. Ześwinienie niektórych dziennikarzy TVN nabiera kosmicznych wymiarów.
Na marginesie dodam, że Juan Guaido powinien szkolić się w Polsce u pana Jarosława Kaczyńskiego, posła zwyczajnego, który skromnie, bez umocowania konstytucyjnego, eksperymentalnie rządzi państwem, a ostatnio zrobił mi nawet prezent z moich własnych pieniędzy, by w ten sposób zachęcić mnie do ześwinienia. Wielu da się zachęcić.
niedziela, 17 lutego 2019
CZAS GESZEFCIARZY
Młodszy Kolega, pan redaktor Krzysztof Podgórski, dziennikarz utalentowany, odważny i obiektywny otwiera swój post pierwszą zwrotką wiersza „Bagnet na broń”, rewolucyjnego poety Władysława Broniewskiego.
"Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
obca dłoń ich też nie przekreśli,
ale krwi nie odmówi nikt:
wysączymy ją z piersi i z pieśni."
A pieśń zamierza śpiewać w chórze dyrygenta Grzegorza Juliusza Schetyny.
Oświadczam uroczyście, że w chórze Schetyny krwi nie przeleję. Władysław Broniewski napisał ten wiersz w czasach trwogi. I w żaden sposób „Bagnetem na broń” nie da się wytłumaczyć czasów geszefciarzy ani usprawiedliwić ich czynów. Polsce bowiem żadna „obca dłoń” nie zagraża. Zagraża natomiast ciemnota, tępota i głupota. Stąd „mądry Polak po szkodzie”. „Nikt tego nie kupi, bo Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.”
Poruszył mnie tekst znakomitego dziennikarza także i z tego powodu, że autora poematu „Komuna paryska”, wierszy „No pasaran”, „Cześć i dynamit” nazwał poetą „lewicowym” we współczesnym słowa tego znaczeniu. Tymczasem Władysław Broniewski uważał się za poetę rewolucyjnego. Pisał: „rewolucyjny poeta siedzę w tym mamrze sowieckim…”
Kończę słowami rewolucyjnego poety:
„Nie głaskało mnie życie pogłowie,
Nie pijałem ptasiego mleka…” Ale miałem trochę szczęścia. Po pobraniu stypendium udaliśmy się z Julkiem Bartoszem, Jankiem Czapczyńskim, nazwiska trzeciego kolegi nie mogę sobie przypomnieć, na ulicę Foksal, a pan Leon łaskawie wpuścił nas do restauracji. Koledzy żarliwie dyskutowali, a ja, przed pojawieniem się kelnera poszedłem zajrzeć do baru, przy którym siedział starszy człowiek odwrócony plecami do sali, w słabym świetle nie rozpoznałem kto to. Gdy zapytałem barmana co poleca w barze pod zdechłym psem, poczułem uścisk na lewym ramieniu i usłyszałem pytanie: znasz moje wiersze? O mało nie spadłem ze stołka. Pytanie zadał Władysław Broniewski.
Szybko wyrecytowałem kilka urywków wierszy „Słuchając usta zatnij… Tyś mnie kochała…W morze spienione…
Panu Krzysztofowi Podgórskiemu dedykuję:
Zanim się serce rozełka
- czemu? - a bo ja wiem? -
warto zajrzeć do szkiełka
w barze "Pod Zdechłym Psem".
"Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
obca dłoń ich też nie przekreśli,
ale krwi nie odmówi nikt:
wysączymy ją z piersi i z pieśni."
A pieśń zamierza śpiewać w chórze dyrygenta Grzegorza Juliusza Schetyny.
Oświadczam uroczyście, że w chórze Schetyny krwi nie przeleję. Władysław Broniewski napisał ten wiersz w czasach trwogi. I w żaden sposób „Bagnetem na broń” nie da się wytłumaczyć czasów geszefciarzy ani usprawiedliwić ich czynów. Polsce bowiem żadna „obca dłoń” nie zagraża. Zagraża natomiast ciemnota, tępota i głupota. Stąd „mądry Polak po szkodzie”. „Nikt tego nie kupi, bo Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.”
Poruszył mnie tekst znakomitego dziennikarza także i z tego powodu, że autora poematu „Komuna paryska”, wierszy „No pasaran”, „Cześć i dynamit” nazwał poetą „lewicowym” we współczesnym słowa tego znaczeniu. Tymczasem Władysław Broniewski uważał się za poetę rewolucyjnego. Pisał: „rewolucyjny poeta siedzę w tym mamrze sowieckim…”
Kończę słowami rewolucyjnego poety:
„Nie głaskało mnie życie pogłowie,
Nie pijałem ptasiego mleka…” Ale miałem trochę szczęścia. Po pobraniu stypendium udaliśmy się z Julkiem Bartoszem, Jankiem Czapczyńskim, nazwiska trzeciego kolegi nie mogę sobie przypomnieć, na ulicę Foksal, a pan Leon łaskawie wpuścił nas do restauracji. Koledzy żarliwie dyskutowali, a ja, przed pojawieniem się kelnera poszedłem zajrzeć do baru, przy którym siedział starszy człowiek odwrócony plecami do sali, w słabym świetle nie rozpoznałem kto to. Gdy zapytałem barmana co poleca w barze pod zdechłym psem, poczułem uścisk na lewym ramieniu i usłyszałem pytanie: znasz moje wiersze? O mało nie spadłem ze stołka. Pytanie zadał Władysław Broniewski.
Szybko wyrecytowałem kilka urywków wierszy „Słuchając usta zatnij… Tyś mnie kochała…W morze spienione…
Panu Krzysztofowi Podgórskiemu dedykuję:
Zanim się serce rozełka
- czemu? - a bo ja wiem? -
warto zajrzeć do szkiełka
w barze "Pod Zdechłym Psem".
Hulał po mieście listopad,
dmuchał w ulice jak w flet,
w drzwiach otwartych mnie dopadł,
razem do baru wszedł.
dmuchał w ulice jak w flet,
w drzwiach otwartych mnie dopadł,
razem do baru wszedł.
"Siadaj, poborco liści,
siewco zgryzot wieczornych!
Czemuś drzew nie oczyścił?
Kiepski z ciebie komornik.
siewco zgryzot wieczornych!
Czemuś drzew nie oczyścił?
Kiepski z ciebie komornik.
Lepiej by z trzecim kompanem...
Zresztą - można i bez..."
Ledwiem to rzekł, już stanął
trzeci mój kompan: bies.
Zresztą - można i bez..."
Ledwiem to rzekł, już stanął
trzeci mój kompan: bies.
"Czym to ja się spodziewał
pić z takimi jak wy?
Pierwszy będzie mi śpiewał,
drugi będzie mi wył.
pić z takimi jak wy?
Pierwszy będzie mi śpiewał,
drugi będzie mi wył.
Cyk! kompania! Na zdrowie!
Pijmy głębokim szkłem.
Ja wam dzisiaj o sobie opowiem
w barze "Pod Zdechłym Psem"..."
Pijmy głębokim szkłem.
Ja wam dzisiaj o sobie opowiem
w barze "Pod Zdechłym Psem"..."
I poniosło, poniosło, poniosło
na całego, na umór, na ostro.
I listopad pijany, i bies,
a mnie gardło się ściska od łez.
na całego, na umór, na ostro.
I listopad pijany, i bies,
a mnie gardło się ściska od łez.
I poniosło, poniosło, poniosło,
w sali uda o uda trze fokstrot,
wkoło chleją, całują się, wrzeszczą,
nieprzytomnie, głupawo, złowieszczo,
w sali uda o uda trze fokstrot,
wkoło chleją, całują się, wrzeszczą,
nieprzytomnie, głupawo, złowieszczo,
przetaczają się falą pijaną,
i tak - do białego dnia...
Milcząc pijemy pod ścianą
diabeł, listopad i ja.
i tak - do białego dnia...
Milcząc pijemy pod ścianą
diabeł, listopad i ja.
"Diable, bierz moją duszę,
jeśli jej jesteś rad,
ale przeżyć raz muszę
moje czterdzieści lat.
jeśli jej jesteś rad,
ale przeżyć raz muszę
moje czterdzieści lat.
Daj w nowym życiu, diable,
miłość i śmierć, jak w tem,
wiatr burzliwy na żagle,
myśl - poza dobrem i złem.
miłość i śmierć, jak w tem,
wiatr burzliwy na żagle,
myśl - poza dobrem i złem.
Znów będę bił się i kochał,
bujnie, wspaniale żył.
Radość, a nie alkohol,
wlej mi, diable, do żył..."
bujnie, wspaniale żył.
Radość, a nie alkohol,
wlej mi, diable, do żył..."
Diabeł był w meloniku,
przekrzywił go: "Żyłeś dość,
to dlatego przy twoim stoliku
siedzimy: rozpacz i złość.
przekrzywił go: "Żyłeś dość,
to dlatego przy twoim stoliku
siedzimy: rozpacz i złość.
Głupioś życie roztrwonił.
Życie - to jeden haust.
Słyszysz, jak kosą dzwoni
stara znajoma, Herr Faust?
Życie - to jeden haust.
Słyszysz, jak kosą dzwoni
stara znajoma, Herr Faust?
Na diabła mi dusza poety
- tak diabeł ze mnie drwi -
w wiersześ wylał, niestety,
resztki człowieczej krwi..."
- tak diabeł ze mnie drwi -
w wiersześ wylał, niestety,
resztki człowieczej krwi..."
Zniknęli czort z listopadem,
rozwiali się - gdzie? - bo ja wiem?
a ja na podłogę padam
w barze "Pod Zdechłym Psem".
rozwiali się - gdzie? - bo ja wiem?
a ja na podłogę padam
w barze "Pod Zdechłym Psem".
Szumi alkohol i wieczność...
Mruczą: "Zalał się gość..."
A ja: "Zgódźcie na Drogę Mleczną
taksówkę... Ja już mam dość..."
Mruczą: "Zalał się gość..."
A ja: "Zgódźcie na Drogę Mleczną
taksówkę... Ja już mam dość..."
środa, 13 lutego 2019
CZY SLD SAM SIĘ SKASUJE?
Z pewnym zdziwieniem czytam krytyczne wypowiedzi Lewicowców o Wiośnie. Krytykują pana Roberta Biedronia z taką determinacją, że czytać hadko. A przecież SLD i Wiosna mają bardzo podobny program społeczny i polityczny. Gdyby nie różnice językowe (język Wiosny jest bardziej ludzki) to można by pana Roberta Biedronia posądzić o plagiat.
Krytykowanie Biedronia, że startuje samodzielnie nie ma sensu, każdy lider nowej partii tak by postąpił. Wiosna zabierze SLD jak wskazują badania może jeden procent wyborców. Natomiast SLD może stracić więcej głosów, gdy przystąpi do koalicji z Platformą Obywatelską do wyborów europejskich. PO przez osiem lat nie ratyfikowała w całości Europejskiej Karty Praw Podstawowych.
Jestem wiernym elektorem SLD. Głosowałem na panią Magdalenę Ogórek, wspierałem ją publicznie, głosowałem na pana Andrzeja Rozenka i wspierałem go publicznie choć słyszałem jak wyśmiewał się kilka lat wcześniej z SLD. Teraz, gdy SLD stanie się koalicjantem z PO oddam głos na Wiosnę, wszak także w polityce powinna obowiązywać moralność, w najgorszym razie przyzwoitość. Koalicja SLD z PO jest najzwyklejszym w świecie kurewstwem. Przeprowadziłem wśród swoich przyjaciół i znajomych głosujących do tej pory na SLD ankietę, zapytałem 19 osób czy zagłosują na SLD, gdy się zwiąże z PO? 17 osób odpowiedziało:nie, dwie, że nie pójdą do lokalu wyborczego.
Zawsze, ilekroć SLD zawierała koalicje przedwyborcze przegrywała, bo wyborcy SLD oczekują od partii jednoznaczności. Tak będzie i tym razem. Koalicję zawiera się wszak po wyborach. Kończę słowami pana Włodzimierza Czarzastego.
"Ja, chyba jako jedyny z opozycji, trzymam kciuki za partię pana Biedronia, bo na pewno osoby, które będą głosowały na pana Biedronia, nie będą głosowały na PiS"
Mam nadzieję, że 16 lutego uczestnicy konwencji nie skasują Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Krytykowanie Biedronia, że startuje samodzielnie nie ma sensu, każdy lider nowej partii tak by postąpił. Wiosna zabierze SLD jak wskazują badania może jeden procent wyborców. Natomiast SLD może stracić więcej głosów, gdy przystąpi do koalicji z Platformą Obywatelską do wyborów europejskich. PO przez osiem lat nie ratyfikowała w całości Europejskiej Karty Praw Podstawowych.
Jestem wiernym elektorem SLD. Głosowałem na panią Magdalenę Ogórek, wspierałem ją publicznie, głosowałem na pana Andrzeja Rozenka i wspierałem go publicznie choć słyszałem jak wyśmiewał się kilka lat wcześniej z SLD. Teraz, gdy SLD stanie się koalicjantem z PO oddam głos na Wiosnę, wszak także w polityce powinna obowiązywać moralność, w najgorszym razie przyzwoitość. Koalicja SLD z PO jest najzwyklejszym w świecie kurewstwem. Przeprowadziłem wśród swoich przyjaciół i znajomych głosujących do tej pory na SLD ankietę, zapytałem 19 osób czy zagłosują na SLD, gdy się zwiąże z PO? 17 osób odpowiedziało:nie, dwie, że nie pójdą do lokalu wyborczego.
Zawsze, ilekroć SLD zawierała koalicje przedwyborcze przegrywała, bo wyborcy SLD oczekują od partii jednoznaczności. Tak będzie i tym razem. Koalicję zawiera się wszak po wyborach. Kończę słowami pana Włodzimierza Czarzastego.
"Ja, chyba jako jedyny z opozycji, trzymam kciuki za partię pana Biedronia, bo na pewno osoby, które będą głosowały na pana Biedronia, nie będą głosowały na PiS"
Mam nadzieję, że 16 lutego uczestnicy konwencji nie skasują Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
