środa, 18 października 2017

DO CHRZANU: ROZSZALAŁA DEMOKRACJA

DO CHRZANU: ROZSZALAŁA DEMOKRACJA

ROZSZALAŁA DEMOKRACJA

Stwierdzam niniejszym, że demokracja nad Wisłą szaleje. Suweren nie ma dostępu do mediów to korzysta z demokracji bezpośredniej. Oto dowody! Drastycznych fotek nie zamieszczam.


wtorek, 17 października 2017

PRZYPADKI ROZKWITU DEMOKRACJI

Po manifestacji Parasolek rewizje w siedzibach organizacji kobiecych. Media doniosły o przesłuchaniach manifestantów przez policję. Dziś pan prezydent Polski przyjmował z honorami największego demokratę, pana Recepa Tayyipa Erdogana, prezydenta Turcji. Nie ujawniono tematów rozmów. Można się domyślać, że panowie prezydenci wymienili się doświadczeniami w budowaniu demokracji.Każde z tych wydarzeń, widziane oddzielnie, może się zdarzyć w każdym państwie. Widziane razem są nową jakością w rozkwicie demokracji kaczystowskiej.
Wierzycie Państwo w przypadki i zbiegi okoliczności ?

poniedziałek, 16 października 2017

AROGANCJA MONOPARTII

  Pamiętacie Państwo dwie kampanie wyborcze z przed dwóch lat? Na prezydenta, do sejmu i senatu. Na wszelki przypadek przypominam. Kandydat PiS pan, Andrzej Sebastian Duda obiecywał, obiecywał, obiecywał…bez opamiętania i zapewniał, że nie będzie, jak Bronisław Komorowski - notariuszem. Gałęzie wierzby uginały się od gruszek. Nadeszła jesień, gruszki opadły, obietnice pozostały. Jedną pan prezydent spełnił. Nie jest notariuszem, wcielił się w Adriana z kabaretu.
  Pani Beata Szydło, podobnie jak pan Prezydent, nie szczędziła słów krytyki tuskistom. Nie zostawiała suchej nitki na platformersach za lekceważenie obywateli, za to, że wyrzucali do kosza, bez mrugnięcia okiem, miliony podpisów, za oszustwo zielonej wyspy.
  Wystartowała wspaniale. Decyzją o 500+ zawładnęła wyobraźnią suwerena. Dzielnie wspierał panią premierkę wicepremier, Mateusz Morawiecki, inwestycjami zagranicznymi, największym portem lotniczym w Europie i wzrostem wpływów z podatków. Zielona wyspa wyczarowana przez platformersów odpłynęła w niechlubną niepamięć. A ONI, przedstawiciele monopartii, Raj nad Wisłą zapowiadali.
  Aż nadszedł dzień próby. Młodzi lekarze, zwani rezydentami, powiedzieli: sprawdzamy. Ogłosili strajk głodowy. I wtedy wyszło szydło z worka, okazało się, że król jest nagi, a skarbiec pusty. Pani Beata Szydło z niespotykaną arogancją oznajmiła: przerwijcie strajk to będę z wami rozmawiała. Rząd nie ma pieniędzy, dla lekarzy. Ma pieniądze natomiast na komisję smoleńską, na ekshumację zwłok, na tworzenie obrony terytorialnej choć nikt Polsce nie zagraża. Z państwowej kasy finansuje partyjne bilbordy, zmiany nazw ulic, budowę pomników… lista bezsensownych wydatków jest nieskończenie długa.

 Rząd ma pieniądze na sute wynagrodzenia dla szpitalnych kapelanów. Nie ma tylko dla lekarzy. 

poniedziałek, 9 października 2017

RÓŻANIEC CZY PĘTLA?

  Nie zamierzałem wypowiadać się na temat „Różańca do granic”, ale pani Krysia, która pomaga Reni raz w tygodniu sprzątać mieszkanie, dziś nie ukrywała swojego wzburzenia. Dodam, że pani Krysia jest osobą bezinteresownej pobożności, czystej i szlachetnej. Panią Krysię żarliwą katoliczkę i mnie ateistę łączy podziw i szacunek jaki żywimy do papieża Franciszka.
  Dziś pani Krysia wzburzona poddała krytyce hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce za sprzeciwianie się papieżowi i uprawianie polityki. Jej zdaniem Matka Boża nie wymaga demonstracyjnego wyznawania wiary, a pokornej zadumy i zrozumienia cierpienia bliźnich. Tymczasem zgromadzone hufce wiernych na granicach państwa miały charakter wojenny. Wierni demonstrowali niechęć do bliźnich innych wyznań. Co jest sprzeczne z nauką Jezusa. W Biblii jest bowiem zapisane, że trzeba miłować bliźniego swego, jak siebie samego, głodnych nakarmić i napoić spragnionych.
  Tyle pani Krysia. Moim zdaniem już  samo zgromadzenie tłumów wiernych na granicach Polski ma polityczną wymowę. Stwarza atmosferę zagrożenia. Tymczasem żaden z sąsiadów naszych Polsce nie zagraża. Co innego jak pan Antoni Macierewicz mówi o zagrożeniu i ściąga do kraju obce wojska, a co innego, gdy czyni to Kościół katolicki ostrzegając przed zagrożeniem ze strony wyznawców islamu. Nie przypadkowo wspomina się w „Różańcu do granic” o bitwie pod Lepanto. Organizatorzy „Różańca do granic” piszą bowiem

  „W święto Matki Bożej Różańcowej (ustanowione po wielkiej bitwie pod Lepanto, gdzie flota chrześcijańska pokonała wielokrotnie większą flotę muzułmańską ratując tym samym Europę przed islamizacją…” Otóż religii katolickiej we współczesnej Europie nie zagraża Islam, a proces laicyzacji. Bowiem Kościół katolicki, z petryfikowany, nie oferuje młodym pokoleniom nic atrakcyjnego lecz nakazy i zakazy. A Kościół katolicki w Polsce pod tym względem zajmuje w Europie pierwsze miejsce. Różaniec na granicach może stać się pętlą. 

niedziela, 8 października 2017

ROZMODLONY.

CO TAM PANIE NA LEWICY? (2)

Zakaz handlu w niedzielę nie zyskał poparcia SLD, połowicznie popiera go PiS - w dwie niedziele handlujemy, w dwie niedziele się modlimy. Panu Bogu świeczka, a Diabłu ogarek. Prawicowe partie- neoliberalne podnoszą larum, że zakaz handlu w niedzielę spowoduje zwolnienia pracowników co jest wierutnym kłamstwem. 
Wnuk mojego przyjaciela, absolwent renomowanej uczelni ekonomicznej, doktor nauk ekonomicznych, gdy go zapytałem czy zakaz handlu w niedzielę spowoduje zwolnienia pracowników zatrudnionych w supermarketach odpowiedział:
- Czy robi pan zakupy w niedzielę?
- Czasami, wracając z Renią ze spaceru, wstępujemy do supermarketu.
- Zakaz handlu w niedzielę sprawi, że zmienicie państwo organizację zakupów. Nie będziecie przecież kupować mniej chleba, artykułów spożywczych i przemysłowych. Zakaz handlu w niedzielę wymusi wzrost zatrudnienia, albowiem konsumpcja się nie zmniejszy, konsumenci zmienią tylko organizację zakupów.
- Pan mnie zadziwia.
- Nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli supermarket zatrudniający np.100 pracowników sprzedaje w ciągu 7 dni 10000 artykułów to będzie musiał zwiększyć zatrudnienie, aby te 10000 artykułów sprzedać w ciągu 6 dni. Przed chwilą powiedział mi pan, że nie będzie mniej kupował. Zakaz handlu w niedzielę jest dla właścicieli supermarketów i sklepów niekorzystny to oczywiste.
SLD, partia, na którą głosuję, szuka różnych rozwiązań, dyskutuje i proponuje : dwukrotne zwiększenie stawki godzinowej za pracę w niedziele i święta, co ma dać pracownikom możliwość wyboru. Innymi słowy SLD też broni interesów kapitalistów. I w ten sposób popełnia błąd, miast wykorzystać fakt, że PiS wspiera pomysł „Solidarności” tylko połowicznie.
Tak się składa, że byłem w swoim życiu prawie we wszystkich cywilizowanych państwach Europy. Wszędzie supermarkety i sklepy w niedzielę są zamknięte. Czynne są tylko sklepy na stacjach benzynowych.
Czyżby liderzy SLD nie bywali za granicą?